B. prezydent Siemianowic Śląskich odpowiada przed sądem

Przed sądem w Siemianowicach Śląskich dobiega końca proces b. prezydenta tego miasta Zbigniewa Sz. Prokuratura oskarżyła go m.in. o przekroczenie uprawnień, co miałoby zmierzać do osiągnięcia korzyści majątkowej.

Według wcześniejszych zapowiedzi, podczas czwartkowej rozprawy sąd miał zakończyć zbieranie materiału dowodowego oraz - być może - ogłosić wyrok. Wobec treści zeznań złożonych tego dnia przez ostatniego przewidywanego wcześniej świadka, obrona wniosła o powołanie kolejnych świadków, z których dwoje sąd ma wysłuchać na początku maja.

Jeden z wątków trwającego już dwa lata procesu przeciw Sz. dotyczy prywatyzacji usług nefrologicznych w Siemianowicach Śląskich (chodziło o stację dializ, oddział szpitala i poradnię nefrologiczną). Zbigniew Sz. miał przekroczyć uprawnienia zlecając ich świadczenie firmie, której współwłaścicielem był syn jego szwagierki, mimo że komisja konkursowa oceniła jej ofertę znacznie słabiej niż konkurencyjnej firmy z Sosnowca.

Drugi wątek to sprawa sposobu, w jaki w listopadzie 2005 r. prezydent przyznał 15 tys. zł nagrody powołanej przez siebie dyrektorce siemianowickiego szpitala miejskiego. Dostała ona pieniądze bez zgody radnych, na dzień przed upłynięciem okresu wypowiedzenia.

Zeznający w czwartek ówczesny radny, obecnie przewodniczący rady miejskiej Siemianowic, Andrzej Gościniak mówił m.in., że w pierwszym z wątków wielokrotnie składał interpelacje, które nie doprowadziły do zmiany decyzji b. prezydenta.

Obrońca Sz. mec. Bolesław Andrysiak przypomniał jednak w czwartek, że jednym z warunków konkursu było zapewnienie ciągłości świadczenia usług nefrologicznych na terenie Siemianowic, a lepiej oceniona przez komisję firma, nie miała wówczas lokalu w mieście, chcąc wykonywać te świadczenia poza nim.

Dodał, że komisja konkursowa dokonywała jedynie rekomendacji, co nie wiązało decyzji Sz., wobec czego radny wskazał, że zgodnie z ówczesnymi przepisami, to komisja powinna była ostatecznie rozstrzygać sprawę.

Podczas rozprawy odczytano też wcześniejsze zeznania Gościniaka o jednej z uchwał rady miasta, w której radni - wobec likwidacji oddziału nefrologicznego w miejskim szpitalu - przy tylko jednym głosie sprzeciwu zgodzili się z wnioskiem b. prezydenta, by usługi nefrologiczne w mieście świadczył podmiot, który potem został wybrany przez Sz.

Choć Gościniak w zeznaniach deklarował swoje ówczesne wątpliwości w sprawie sposobu wyboru spółki, w czwartek mówił, że nie pamięta, jak nad przytaczaną uchwałą zagłosował.

Gościniak jest też b. członkiem rady społecznej szpitala, którego b. dyrektorka dostała sporną nagrodę. Jak zeznawał w czwartek, w czasie procedury jej przyznawania przypominał m.in., że zgodnie ze statutem szpitala, to rada miasta na wniosek prezydenta - przy pozytywnej opinii rady społecznej, a nie sam prezydent, może przyznawać takie nagrody. Ponadto prezydent miał zadysponować finansami szpitala, co może robić tylko jego dyrektor.

Zbigniew Sz. był prezydentem Siemianowic Śląskich od 2002 r. do lipca 2006 r., kiedy decyzją NSA utracił mandat do pełnienia funkcji prezydenta miasta. Powodem był fakt, że przez pewien czas swojej prezydentury był jednocześnie prezesem i udziałowcem prywatnej spółki, czego zabrania prawo.

Nazwisko b. prezydenta pojawiało się też w kontekście kilku spraw, którymi przez pewien czas zajmowały się śląskie prokuratury oraz Regionalna Izba Obrachunkowa. Chodziło m.in. o sprawy prawidłowości sprzedaży jednego z budynków należących niegdyś do szpitala miejskiego, a także prywatnej firmy dwóch strażników siemianowickiej straży miejskiej, którzy - mimo braku zgody komendanta - ochraniali, m.in. dzięki przedłużanym przez b. prezydenta umowom, miejskie budynki.(PAP)

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.