Będą walczyć o pracowników Fiata

Będziemy walczyć o każde 100 osób w spółce Fiat Auto Poland - poinformował we wtorek wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński. Dodał, że będzie rekomendował pracodawcy elastyczne formy zatrudnienia w firmie.
Będą walczyć o pracowników Fiata

ZAKTUALIZOWANA: W piątek spółka Fiat Auto Poland ogłosiła zamiar grupowego zwolnienia 1,5 tys. pracowników, czyli jednej trzeciej załogi.

"Mamy deklarację pracodawcy o tym, że zamierza zwolnić 1,5 tys. osób. Prowadzimy z tym pracodawcą bardzo daleko idące negocjacje. Także ze stroną społeczną. Proponujemy uwzględnienie bardziej elastycznych form. Po pierwsze będziemy walczyć o każde 100 osób - osiągnięcie tego celu już będzie jakąś satysfakcją i po stronie rządu i po stronie związkowej" - powiedział dziennikarzom na konferencji Piechociński.

Poinformował, że proponuje pracodawcy Fiata Auto Poland, aby uwzględnił bardzo elastyczne formy zatrudniania. "A więc nie zwalniać ludzi, ale proponować pracę na etat częściowy. Wydaje się, że kryzys przychodzi, kryzys odchodzi i wtedy odbudowa potencjału firm, a także bardzo ważne kwestie społeczne są istotne" - powiedział minister.

Piechociński poinformował, że rząd nie rekomenduje przyjęcia propozycji sugerowanego przez część rynku samochodowego programu dopłat do zakupu nowych samochodów. "W tej sytuacji bardzo kosztowny program dla budżetu byłby skonsumowany przedmiotowo może przez dilerów samochodowych w jakimś sensie, ale przede wszystkim służyłby podkręceniu popytu na te modele aut, które się na polskim rynku i tak dobrze sprzedają" - podkreślił.

------ WCZEŚNIEJSZE WIADOMOŚCI ------

Spółka Polskie Inwestycje w pierwszej kolejności powinna zająć się fabryką Fiata w Tychach - uważa Janusz Palikot. Według niego w ten sposób okazałoby się, czy program ma na celu realne rozwiązywanie problemów czy jest tylko "polityczno-ekonomiczną układanką".

 

O planach zwolnień grupowych w bieruńskim zakładzie, położonym w bliskim sąsiedztwie tyskiej fabryki Fiata, poinformowali we wtorek związkowcy z Solidarności. Pracodawca dotąd oficjalnie nie potwierdził tej informacji.

"Pracodawca poinformował nas o zamiarze wypowiedzenia umów o pracę 120 pracownikom. 94 osoby to pracownicy zatrudnieni bezpośrednio przy produkcji foteli samochodowych dla Fiata, pozostali to pracownicy okołoprodukcyjni, czyli m.in. logistyka, kontrola jakości i administracja. Podobnie jak we Fiacie zwolnienia mają rozpocząć się w styczniu i trwać do końca marca" - poinformował szef zakładowej "S" Tomasz Sztelak.

W wyniku zwolnień linia montażowa foteli do samochodów Fiata ma pracować na dwie, zamiast na trzy zmiany. "Jeżeli w Tychach ograniczają produkcję i zwalniają jedną trzecią załogi, to u nas automatycznie dzieje się to samo, ponieważ tam trafia większość naszych wyrobów" - wskazał związkowiec.

Johnson Controls w Bieruniu zatrudnia ponad 500 osób. Drugim obok tyskiego Fiata ważnym odbiorcą firmy jest gliwicka fabryka Opla, gdzie również maleje produkcja samochodów. Od początku grudnia fabryka pracuje w systemie dwuzmianowym. Część pracowników została skierowana do pracy w innych europejskich zakładach koncernu.

"W naszym zakładzie linia foteli do Opla na razie pracuje normalnie, ale nie wiadomo, co będzie za kilka miesięcy" - powiedział Sztelak.

18 grudnia w Johnson Controls ma dojść do rozmów zarządu ze związkami zawodowymi na temat planowanych redukcji. Związkowcy zapowiadają, że będą walczyć o ograniczenie skali zwolnień oraz m.in. dodatkowe odprawy dla zwalnianych pracowników.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.