Bełchatów. Co się dzieje w PKS?

  • fakty.bai.pl
  • 21-11-2012
  • drukuj
PKS sprzedaje swoje ,,okręty flagowe''. Na portalu tablica pl. pojawiły się ogłoszenia o sprzedaży pięknego autobusu volvo i trzech busów iveco.
Bełchatów. Co się dzieje w PKS?

- Co się dzieje w PKS? - pytają pracownicy. Ludzie są przerażeni. Już dwa razy otrzymywali wypłatę z opóźnieniem. Wiedzą o ogromnej stracie, o kosztochłonnych działaniach. A teraz wyprzedaż majątku. Co dalej z PKS - spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, której stuprocentowym udziałowcem jest powiat bełchatowski?

Najpierw, bo 2 listopada, na portalu tablica.pl pojawiło się ogłoszenie o sprzedaży trzech busów iveco. Każdy został wyprodukowany w roku 2003, każdy dysponuje 20 miejscami. W ogłoszeniu jest zaznaczone, że busy posiada pierwszy właściciel. Cena: 75 000 zł netto za każdy.

16 listopada na stronie tablica.pl wisiało już ważniejsze ogłoszenie o sprzedaży będącego w bardzo dobrym stanie autobusu volvo. Liczba miejsc 51, cena - 265 000 zł. Miejsce odbioru: Bełchatów, ul. Przemysłowa 2. To adres PKS. Sprzedawca zresztą wcale nie ukrywa, że autobus oraz busy są własnością PKS. Do oferty jest dołączonych kilkanaście zdjęć.

Wszystkie przedstawiają samochody z logo PKS na karoserii. Sprzedawcą jest Bogdan. Ale nie wiadomo, czy to Bogdan Olbrych, nowy prezes PKS.

Warto dodać, że nowy prezes chce sprzedać, ale także kupił autobusy. Jak wynika z informacji na temat funkcjonowania PKS przedstawionej radnym powiatu na sesji 26 września, prezes Olbrych kupił dwa 50 - osobowe autokary Neoplan i Setra - dla biura turystycznego. Autobusy są jednak bardzo stare, 22 i 25 -letnie. Sprzedane ma być 7-letnie volvo i dziewięcioletnie busy. Jaka w tym logika?

Sprzedaż autobusu i trzech busów będzie jednak niemożliwa z podstawowego powodu. Samochody stanowią zabezpieczenie rachunku bieżącego, kredytu w rachunku bankowym. Sprzedać ich więc nie można i nie wolno.

Pracownicy drżą o pracę, bo sytuacja PKS jest podbramkowa. Jak wynikało z pisemnej informacji prezesa Olbrycha przedstawionej na sesji 26 września, PKS 31 lipca br. odnotował 480 tys. zł straty. Na sesji pojawiła się już wieść hiobowa: na 31 sierpnia strata wyniosła już 700 tys. zł. Dwa razy pracownicy otrzymywali wypłaty z opóźnieniem, nie ma dofinansowania do wypoczynku z funduszu socjalnego.

Z ponad 140 pracowników nie został zwolniony nikt. Ale ludzie odchodzą za porozumieniem stron. Pracowników jednak przybywa, bo nowi są przyjmowani do pracy.

Tymczasem, jak mówią pracownicy nie wiadomo, dokąd prezes prowadzi PKS. Podejmuje decyzje, których realizacja jest kosztowna. Nowy zbiornik na paliwo kosztował 180 tys. zł. Potrzebny był także nowy dystrybutor do paliwa, kupiono nowe programy. Nowy zbiornik paliw na stacji paliw, która została oddana do użytku to konieczna inwestycja związana z wejściem w życie nowych przepisów.

- Ale gdy nie ma kasy, nie ma inwestycji. My idziemy w dół - uważają pracownicy. Prezes podjął też decyzję ws. rozbiórki budynku typu ,,Namysłów'' na Przemysłowej i zutylizowania płyt azbestowych pochodzących z rozbiórki. To znów oznacza ponoszenie kosztów (ok.30 tys. zł), bo na nową decyzję UM ws. niższego podatku od nieruchomości trzeba będzie poczekać.

- Naszą nadzieją było powstanie na terenie dworca Parku Handlowego. Właściciel miał nawet przedstawioną wizualizację. Mógł powstać przystanek centralny z 3-4 stanowiskami, ładny dworzec, który byłby ozdobą miasta. Dlaczego wspaniała wizja, której oczekiwał starosta nie została zrealizowana?

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jaki jest sens w sprzedaży taboru wie tylko prezes. Miejmy nadzieję, że robi dobrze.

BUSOMAT.PL, 2012-11-21 16:34:10 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE