Bezrobotni: działalność urzędów pracy to fikcja

Urzędnicy czekają, a oni nie przychodzą. Bezrobotni masowo nie stawiają się na wyznaczane przez urzędy pracy spotkania. W Wałbrzychu dotyczy to prawie jednej trzeciej wszystkich zarejestrowanych.
Bezrobotni: działalność urzędów pracy to fikcja

Według specjalistów w ten sposób odcinają się oni m. in. od ofert pracy. Bezrobotni odpowiadają krótko: nie przychodzimy bo to nic nie daje.

- To fikcja, byłem ponad rok bezrobotnym i szczerze mówiąc, nie dostałem żadnego skierowania na rozmowę o pracę, tylko na staże niezwiązane z kwalifikacjami - mówi jeden z bezrobotnych.

Podobny kłopot jest w większości powiatowych urzędów pracy. W ubiegłym roku prawie tysiąc siedemset osób nie przyszło na wyznaczone spotkania w wałbrzyskim pośredniaku. To jedna trzecia wszystkich zarejestrowanych.

Dyrektorka urzędu Marzena Radochońska mówi, że bezrobotni najczęściej tłumaczą się tym, że o spotkaniu po prostu zapomnieli. Trudno zapomnieć o terminie tak ważnej wizyty, jeżeli szukamy pracy, nie jest tak, że to tylko jałowe przyjście, to propozycja pracy, szkolenia, stażu - podkreśla Marzena Radochońska.

Zgodnie z przepisami, nie przyjście na spotkanie to brak gotowości do podjęcia pracy. W efekcie bezrobotny czasowo wykreślany jest z rejestru i traci ubezpieczenie. Za pierwszym razem osoba bezrobotna wykreślana jest z rejestru na 120 dni. Za trzecim już na 270.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Urzędy sztywno określają datę stawiennictwa tłumacząc, że wyznacza ją "system". Chcesz uzgodnić inny termin? Nic z tego! Zachorowałeś? Musisz dostarczyć zwolnienie, chociaż do niczego nie jest ci potrzebne. To się nazywa "urząd przyjazny człowiekowi".

Andrzej, 2014-06-30 11:31:29 odpowiedz

Sądzę,że wiedzą,co robią.

msl, 2014-06-30 10:03:16 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE