PARTNER PORTALU
  • BGK

Brakuje pracowników. Dlaczego nie ma chętnych do pracy w urzędach?

  • Piotr Toborek    27 października 2017 - 05:59
Brakuje pracowników. Dlaczego nie ma chętnych do pracy w urzędach?
W dużych i małych urzędach przyznają, że znalezienie fachowców staje się coraz trudniejsze (fot.mat.prasowe)

O tym, że na polskim rynku pracy brakuje fachowców, mówi się głośno od kilku miesięcy. Do tej pory ta prawidłowość dotyczyła jednak branży budowlanej czy produkcyjnej. Okazuje się jednak, że kryzys dotyka także urzędy.




• Sytuacja na rynku pracy jest coraz gorsza. Nie tylko w branży budowlanej... 

• Brakuje chętnych do pracy w urzędach wszystkich szczebli. Co powstrzymuje potencjalnych kandydatów?

• Nie ma jednak problemu z kandydatami na stanowiska niewymagające specjalistycznej wiedzy.

- Utrzymywane od ośmiu lat zamrożenie funduszu płac w budżetówce powoduje coraz mniejsze zainteresowanie pracą w administracji i obawy o jakość świadczonych przez nią usług – twierdzi członek prezydium Komisji Krajowej NSZZ Solidarność, Henryk Nakonieczny.

Uważa, że powoduje to ogromne dysproporcje wynagrodzeń i coraz mniejsze zainteresowanie pracą w administracji państwowej czy samorządowej.

- Mamy coraz większe obawy o jakość świadczonych usług, szczególnie jeśli chodzi o pomoc  udzielaną przez ośrodki pomocy społecznej czy wsparcie pracowników – mówi związkowiec.

Wymarzona praca w urzędzie...

Czasy, gdy praca w urzędzie miasta czy gminy była marzeniem licznej grupy poszukujących zatrudnienia, już chyba minęły. W dużych i małych urzędach przyznają, że znalezienie fachowców staje się coraz trudniejsze.

Adam Markowski, zastępca wójta gminie Mstów na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, mówi: –  W takich małych gminach trudniej o ocenę sytuacji, bo tych zmian na stanowiskach nie ma tak wiele. Na pewno jednak da się zauważyć problem ze znalezieniem pracowników zajmujących się inwestycjami, no a pozyskanie głównej księgowej z doświadczeniem w samorządzie graniczy z cudem.

Jak mówi, nie ma problemu na stanowiskach niewymagających specjalistycznej wiedzy.

- W środowisku wiejskim praca w urzędzie ciągle jest ceniona, szczególnie przez panie, bo daje jednak dużą pewność, stabilność. Z młodymi już jednak jest problem. Obserwujemy już kolejny taki przypadek, że dopóki młody, zdolny pracownik, z którego jesteśmy zadowoleni, nie ma rodziny, to jakoś mu ta niska pensja wystarcza. Ale gdy żeni się czy wychodzi z mąż, bardzo często szuka lepiej płatnej pracy. Właśnie nam taki młody, po ślubie, wyjechał za pracą do Kanady... – opowiada Markowski.

Jak się okazuje, podobne problemy widać są także w średniej wielkości gminach.

- Ze specjalistami jest ogromny problem, po prostu ich nie ma  – przyznaje burmistrz Wadowic Mateusz Klinowski i pyta retorycznie: - Jak mamy ściągnąć człowieka do spraw realizacji inwestycji za samorządową pensję, gdy o takich biją się na rynku budowlanym?

Jak mówi burmistrz, osoba stosownie wykształcona musi dojeżdżać do Wadowic z dużego miasta, albo… wrócić do rodziców po studiach.

- Stąd bardzo ciężko o kandydatów z wykształceniem – dodaje.

Burmistrz Klinowski zwraca uwagę na jeszcze jeden problem:

- Na brak fachowców nakłada się zakaz zatrudniania przez samorządy doradców – swoją drogą ta decyzja Sejmu wydaje mi się niekonstytucyjna, ale w dzisiejszej sytuacji sądów ciężko byłoby z nią walczyć... Pytam, kto ma zajmować się w tej sytuacji inwestycjami czy funduszami unijnymi w małych samorządach?







×
KOMENTARZE (19)

  • oleś_ka, 2017-11-08 12:50:22

    Etaty są zarezerwowane dla "SWOICH" Dopiero teraz tworzy się KOLESIOSTWO.
  • Prpof. Glass, 2017-11-08 12:34:25

    Zlikwidować Żyda Dekrety Bermana! Jeden z nich mówi o niskim wynagrodzeniu dla gojów! Czas z tym skończyć! W Polsce wcale nie jest tanio! To podstawowe kłamstwo założycielskie III RP
  • Stnisław, 2017-10-29 00:28:04

    Do Agnieszka: potwierdzam:( mnie zrobiono 1/2 etatu z tego co miałem i dorzucono 1/2 etatu nowego które ktos mial wczesniej...były dwa etaty a teraz jeden idiota robi za dwa woły i za jedno wynagrodzenie... Boli to ze nie docenia się fachowców....