Burmistrz Bielska Podlaskiego: Małe bezrobocie w gminie to problem. Dla inwestora

• Pensje w Bielsku Podlaskim nie są niższe niż w Białymstoku, a bezrobocie nie przekracza 6 procent – podkreśla burmistrz Bielska Podlaskiego Jarosław Borowski.
• Oznacza to, że nowi inwestorzy w mieście mają problem z pozyskaniem nowych pracowników – dodaje.

 Burmistrz Bielska Podlaskiego: Małe bezrobocie w gminie to problem. Dla inwestora
Burmistrz Bielska Podlaskiego Jarosław Borowski (fot.facebook)

- Niskie bezrobocie to też problem – twierdzi Jarosław Borowski. Dlaczego? - U nas średnia pensja wynosi 3500 zł, a to oznacza, że nowy inwestor nie może dać mniej. A że mamy bezrobocie na poziomie 6,7 procent, więc nowy inwestor będzie musiał wykupić pracownika z innych firm – wyjaśnia burmistrz Bielska Podlaskiego.

Jak dodaje rozwiązaniem tego problemu byłby napływ nowych mieszkańców – pracowników.

Czytaj też: Średnie miasta przegrywają konkurencję z Warszawą

- Tyle, że trudno mieszkańcowi dużego miasta zdecydować się na przeprowadzkę do małego miasta. W drugą stronę dużo łatwiej – stwierdził Borowski, choć podkreślił, że a ubiegłym roku 149 osób osiedliło się w Bielsku Podlaskim za pracą.

- Uważam to za sukces. Jeszcze 10 – 15 la temu kilkaset osób dziennie jeździło do Białegostoku za pracą. A dziś z Białegostoku do Bielska codziennie 250 osób dojeżdża do pracy – mówił Borowski.

W kontekście sytuacji demograficznej swego miasta podkreśla, że jest ono bezpieczne, a edukacja jedną z najlepszych w województwie.

Czytaj też: Demografia problemem w Polsce Wschodniej

- Jakość życia jest naprawdę dobra. Nie mamy natomiast dobrej oferty jeśli idzie o spędzanie wolnego czasu – przyznał burmistrz Borowski.

Artykuł powstał podczas panelu dyskusyjnego "Samorządy. Ośrodki subregionalne. Mniejsze miasta – problemy i wyzwania", który odbył się podczas Wschodniego Kongresu Gospodarczego w Białymstoku.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE