Były burmistrz Łap przed sądem za decyzję ws. wycinki drzew

Działanie oskarżonego w sposób rażący podważało dobre imię i zaufanie do samorządu - uznał Sąd Okręgowy w Białymstoku w sprawie byłego burmistrza Łap (Podlaskie).
Były burmistrz Łap przed sądem za decyzję ws. wycinki drzew
fot.sxc.hu

Białostocki sąd okręgowy uchylił w czwartek wyrok uniewinniający w tej sprawie i przekazał ją do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji.

Proces dotyczy decyzji administracyjnej wydanej we wrześniu 2012 roku, przez ówczesnego zastępcę burmistrza Łap k. Białegostoku. Prokuratura zarzuciła mu niedopełnienie obowiązków wynikających m.in. z ustawy o ochronie przyrody, co miało polegać na tym, że wydał decyzję o wycince 60 drzew nie mając kompletu dokumentów, bez weryfikacji czy wnioskodawca ma prawo władać nieruchomością i także bez oględzin działek, gdzie drzewa rosły.

Okazało się, że z wnioskiem zgłosił się do urzędu znajomy zastępcy burmistrza i zgodę uzyskał od ręki wtedy, gdy drzewa były już faktycznie wycięte.

Sąd Okręgowy w Białymstoku zwrócił uwagę w uzasadnieniu swego wyroku, że osoba, która zgłosiła się po zgodę na wycinkę nie miała tytułu prawnego do dysponowania tymi nieruchomościami (miała udziały w jednej z działek, ale nie mogła działać bez zgody pozostałych), więc i podstawy, by uzyskać takie pozwolenie.

Do urzędu po zezwolenie wystąpiła zaś dopiero wtedy, gdy wycinkę zauważył jeden ze współwłaścicieli działek. Wystarczyło jej ustne zapewnienie, że ma prawo do dysponowania działkami, by stosowny dokument został wydany.

"Decyzja ta ponad wszelką wątpliwość została wydana z naruszeniem prawa (...) Wbrew spoczywającemu na nim obowiązkowi, burmistrz nie ustalił, nie potwierdził rzeczywistych uprawnień osoby występującej z wnioskiem, ani też nie przeprowadził oględzin miejsca wycinki" - mówił sędzia Dariusz Gąsowski.

W ocenie sądu odwoławczego, te zaniedbania "stanowiły przejaw niedopełnienia obowiązków" przed wydaniem decyzji administracyjnej i nie można ich oceniać wyłącznie w kategorii odpowiedzialności dyscyplinarnej. Sąd uznał, że działanie b. zastępcy burmistrza Łap "w sposób rażący" podważało dobre imię urzędu i zaufanie do władzy samorządowej.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE