Chcą kontroli przy zwolnieniach z Fiata

Politycy Solidarnej Polski zwrócili się w środę z wnioskiem m.in. do Rzecznika Praw Obywatelskich i Głównego Inspektora Pracy o pilny nadzór i kontrolę nad przestrzeganiem przepisów prawa pracy przy zwolnieniach grupowych w fabryce Fiata Auto Poland w Tychach.
Chcą kontroli przy zwolnieniach z Fiata

ZAKTUALIZOWANA:  Podobne wnioski zostały złożone także do ministra pracy i polityki społecznej oraz ministra gospodarki. Według szefa klubu Solidarnej Polski Arkadiusza Mularczyka zarząd Fiata Auto Poland łamie porozumienie podpisane ze związkami zawodowymi, dotyczące kryteriów doboru pracowników do zwolnienia grupowego.

Mularczyk powiedział, że w ostatnich dniach zwolnieni zostali m.in. kobieta samotnie wychowująca dziecko oraz mężczyźni wychowujący trójkę dzieci oraz utrzymujący niepracujące małżonki, którym ochronę powinno zapewniać zawarte porozumienie. Dodatkowo - jak dodał - decyzje o rozwiązaniu stosunku pracy wręczano niektórym pracownikom w godzinach nocnych.

"Można odnieść wrażenie, że te zwolnienia mają charakter jak w czasach stalinowskich, że o godzinie pierwszej w nocy wręcza się wypowiedzenia z pracy. (...) Budzi to nasz ogromny sprzeciw" - mówił szef klubu SP na konferencji prasowej w Sejmie.

Dlatego - jak mówił - SP występuje "do Głównego Inspektora Pracy, Rzecznika Praw Obywatelskich oraz ponownie do ministra gospodarki oraz ministra pracy i polityki społecznej o nadzór nad tym, czy zwolnienia w Fiacie następują w trybie zgodnym z prawem pracy i czy warunki oraz sposób wypowiadania umów pracy jest zgodny z prawem i czy nie narusza porozumienia zakładowego".

Z kolei Fiat Auto Poland zapewnia, że żaden z pracowników tyskiej fabryki samochodów, objętych ochroną przed zwolnieniami grupowymi, nie będzie zwolniony. Gdyby doszło do naruszenia tych ustaleń, sprawę rozstrzygnie komisja odwoławcza. Procedura zapowiedzianych w grudniu zwolnień grupowych w tyskim zakładzie rozpoczęła się w tym tygodniu.

Jednak według informacji wiceszefa Solidarności w fabryce Mateusza Gruźli, wbrew zawartemu porozumieniu do zwolnienia wytypowano także pracowników, którzy np. mają małe dzieci i bezrobotne żony.

Szacuje się, że spośród 1450 osób zwalnianych z tyskiej fabryki Fiata ok. 450-500 to mieszkańcy Tychów i sąsiedniego powiatu bieruńsko-lędzińskiego.

Swoją decyzję o redukcji zatrudnienia Fiat Auto Poland tłumaczy spadkiem sprzedaży samochodów na europejskich rynkach, dekoniunkturą i koniecznością reorganizacji. W ubiegłym roku zakład wyprodukował ponad 348,5 tys. samochodów, a tegoroczna produkcja wyniesie poniżej 300 tys. sztuk.

To ponad dwukrotnie mniej niż w rekordowym roku 2009, gdy wytworzono w Tychach ponad 600 tys. aut. Zwalniani otrzymają odprawy w wysokości od 9 do 18 miesięcznych pensji, w zależności od stażu pracy.

----- WCZEŚNIEJSZE WIADOMOŚCI ------

- Nie będzie specjalnego, pilotażowego programu wsparcia dla zwalnianych z tyskiej fabryki Fiata i firm kooperujących; otrzymają oni wsparcie na ogólnych, ustawowych zasadach. Resort pracy przekonuje, że dzięki temu środki mogą być uruchomione bardzo szybko.

W styczniu w tyskiej fabryce rozpoczął się proces zwolnień grupowych, które obejmą 1450 osób. W grudniu, gdy spółka ogłosiła zamiar zwolnień, samorząd Tychów we współpracy z urzędem pracy i lokalnymi instytucjami opracował specjalny program pomocowy, wart maksymalnie 16 mln zł. Wniosek o jego finansowanie trafił do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Teraz resort ocenił, że wsparcie powinno być udzielane nie na specjalnych, ale na standardowych, ustawowych zasadach. Środki - według informacji ministerstwa - mają być przekazane w trybie pilnym.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE