Chcą odpraw i emerytur pomostowych

  • Przegląd prasy/Dziennik Gazeta Prawna
  • 05-11-2010
  • drukuj
Ponad 150 tys. zł mieliby dostawać prezydenci polskich miast, którzy rządzili dwie kadencje i nie zostali wybrani na kolejną. Rozwiązanie to forsuje Związek Miast Polskich. Innym są emerytury pomostowe.
Chcą odpraw i emerytur pomostowych

Odprawy w wysokości rocznej pensji albo miesięczne świadczenia aż do czasu przejścia na emeryturę domaga się Związek Miast Polskich dla burmistrzów, prezydentów oraz wójtów, którzy utrzymali się w fotelu przynajmniej dwie kadencje. Gdyby przyjąć rozwiązania związku, najlepiej zarabiający prezydenci polskich miast, Warszawy, Wrocławia czy Poznania, odchodząc ze stanowiska, otrzymaliby po ok. 154 tys. zł – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Zdaniem prof. Jerzego Regulskiego drugi pomysł grozi rzeszą 30-letnich emerytów. Według Andrzeja Porawskiego, dyrektora biura Związku Miast Polskich, wielu prezydentów i burmistrzów na czas pracy w samorządzie zrywa ze swoim zawodem, a potem zostaje na lodzie. Zapewnienie im odprawy albo emerytury pomostowej powinno być standardem. Tak jak w Holandii.

Jakie byłyby koszty odpraw dla polskich prezydentów, burmistrzów i wójtów w skali kraju, trudno policzyć. Pieniądze wypłacane byłyby ze specjalnych funduszy zasilanych z budżetów samorządowych.

Inna koncepcja Związku Miast Polskich zakłada specjalne pomostowe świadczenia. Jak duże by były, nie wiadomo, ale zainteresowani otrzymywaliby je najprawdopodobniej aż do emerytury, i to bez względu na to, czy w momencie zakończenia kariery mieli 35 czy 60 lat – pisz „Dziennik Gazeta Prawna”.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (13)ZOBACZ WSZYSTKIE

ja przepracowalam 38lat,a jestem w wieku 54, wczesniej w zwiazku z reorganizacja pracy w moim zakladzie bylam zmuszona zmienic zawod i swoje zainteresowania wogole na cos innego nie majacego ze soba nic wspolnego-jednym slowem przekwalifikowac sie i pracowac dalej, gdy to zrobilam i przepracowalam n...ascie lat przyszla druga reorganizacja no i dowidzenia nikt nie patrzyl na to jakim bylam pracownikiem, na to ze jestem wyksztalcona i ze potrafie az tyle w wielu kierunkach-poszlam do odstrzalu i dano mi tyko te nedzne grosze za 1 m-c.dzis nie mam szans na znalezienie w moim wieku i na moim terenie pracy /zachorowalam/mam tyko 700zl zasilku na oplaty i leki, a na zycie juz nie ma. uwazam ze gdy pracujemy to niech kto moze zarabia sobie ile chce,ale gdy idzie na emeryture to powinno byc jednakowo dla wszystkich-starsi ludzie maja takie same zoladki,problemy zdrowotne i nie potrzebuja milionow/mundurowi i inni/emeryci powinni najmniej otrzymywac 2lub3000zl,a nie 500zl, a inni 8lub 10 000zl.i wiecej.Mysle ze dosc tego utrzymywania darmozjadow, wszyscy POLACY CIEZKO PRACUJA NA TAKICH,a oni obiecaja popija kawke na stolku i maja zyc dalej za nasze pieniadze. Byl PREZYDENTEM czy BURMISTRZEM to mial pensje a dzis do lopaty gdy nic nie potrafi robic. Wszyscy RADNI i inni SPOLECZNICY powinni pracowac SPOLECZNIE jak mowi nazwa SPOLECZNICY,a nie za nasze podatki. rozwiń

prawdziwa POLKA, 2010-12-13 11:41:05 odpowiedz

A co to za problem dla wykształconych ludzi przypomnieć sobie kontakt z zawodem po 8 czy 10 latach.Albo zdobyć nowe kwalifikacje jak większość Polaków musi to robić.Nie dosyć ,że jako wyborcy po wyborach nie możemy nic zrobić jeżeli z obietnic się nie wywiązali to jeszcze mają do końca życia być na... utrzymaniu podatników. rozwiń

obywatelka, 2010-11-08 19:30:41 odpowiedz

Wielką kompensatę Przyznać jestem bliski, Jeśli na zicflajszu, Taki ma odciski.

Eterno Vagabundo, 2010-11-08 11:11:42 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE