Cięcia kosztów wynagrodzeń w urzędach. Będą zwolnienia?

  • PAP/Rzeczpospolita
  • 09-06-2016
  • drukuj
Rząd chce zaoszczędzić na wynagrodzeniach 14 mld zł. Bez zmniejszenia zatrudnienia w urzędach czy edukacji raczej się nie obędzie.
Cięcia kosztów wynagrodzeń w urzędach. Będą zwolnienia?
Ambitny cel obniżenia kosztów może osiągnąć, zamrażając płace oraz redukując zatrudnienie (fot.fot.shutterstock)

Jak informuje "Rzeczpospolita", minister finansów Paweł Szałamacha ma ambitny plan obniżenia kosztów pracy w sferze budżetowej. W 2015 roku wydatki na cel sięgnęły ogromnej kwoty 182 mld zł, czyli 10,2 proc. PKB. Choć były lata, gdy wynagrodzenia rosły szybciej, to minister chce je obniżyć do historycznie niskiego poziomu 9,4 proc. PKB. Oznacza to zmniejszenie płac o 14 mld zł - pisze gazeta.

Na razie rząd nie przygotował planu, ale redukcja wydatków w praktyce oznacza zwykle, że albo wynagrodzenia pracowników budżetowych będą rosły wyraźnie wolniej niż PKB, albo państwo zacznie zwalniać. - Taki ambitny cel może osiągnąć, zamrażając płace oraz redukując zatrudnienie - podkreśla Aleksander Łaszek, główny ekonomista fundacji FOR.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Czekamy na nową zmianę w urzędach miejskich,gminnych i jakichś tam.Np w Zabrzu ok 3000 urzędników/teraz pewnie więcej/ a w Gliwicach sitwa prezydenta rządzącego 25 lat - to HoHoHo!Doradca prezydenta,do spraw /wstaw dowolne/,doradca doradcy,doradca drugiego doradcy itd,,,, a kasa dużo za duża w stos...unku do dokonań. rozwiń

ewa z zabrza, 2016-06-11 19:45:15 odpowiedz

Do Telemarketer ze 100-licy: Czy ten wesoły klub w piwnicy na Wspólnej mieści się naprzeciwko wypasionej siedziby Ś.P. Jana Kulczyka, w której to odbywają się imprezy pt. Róże Gali i inne tego typu pierdoły? Jeśli tak, to Wam zazdroszczę, bo przynajmniej możecie sobie od czasu do czasu popatrzeć, ja...k bawią się możni i bogaci w naszej stolicy. Jest tam tak pięknie, że aż żal du..ę ściska, wszystko oświetlone, pełna gala. Jak się człowiek napatrzy, to zaraz pewnie przychodzi mu większa ochota do pracy, bo jakby naładował sobie akumulatory. Zawsze to dobrze popatrzeć na ten kwiat Warszawy. Wszędzie dobrze i bogato, ludzie się bawią, Szkoda tylko, że człowiek musi wracać do dusznej i smrodliwej piwnicy. rozwiń

z piwnicy Warszawy, 2016-06-09 20:16:45 odpowiedz

Do XX : Proponuję, aby zamienili się z pracującymi na słuchawkach. Pensje 1500-1700 zł, w porywach za 16 h pracy dziennie można wyciągnąć 2000,- zł netto na miesiąc. O premiach i trzynastkach raczej tam ostatnio nie słyszano. Jak tak źle w budżetówce, proponuję zmienić branżę na słuchawki, jest mnós...two wolnych miejsc. Ankiety czekają. Warunki pracy też całkiem przyjazne dla pracownika - piwnica prawie bez okien, klejące się do rąk brudne klawiatury komputerowe i śmierdzące moczem toalety, a od czasu do czasu, jak to w piwnicy, pod nogami przeleci wypasiony wesoły szczur. Takie cuda tylko w centrum Warszawy, ul. Wspólna. Zapraszamy serdecznie, miejsca czekają. rozwiń

Telemarketer ze 100-licy, 2016-06-09 16:25:44 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE