Czas na rewolucję w energetyce

Rozwój rozproszonej energetyki odnawialnej to nowe miejsca pracy i lokalny rozwój - uważa prezes Instytutu na rzecz Ekorozwoju (InE) Andrzej Kassenberg. Instytut podsumował w piątek projekt poświęcony promocji ekologicznego wytwarzania energii.
Największym problemem w rozwoju energetyki odnawialnej i rozproszonych odnawialnych źródeł energii jest brak wiedzy i edukacji o takim rodzaju energetyki. "W instytucjach i u decydentów brak jest zrozumienia, że ta energetyka tworzy nowe miejsca pracy, tworzy lokalny rynek, wspiera lokalną gospodarkę" - powiedział Kassenberg.

Szef InE jest zdania, że skoro dokonała się już rewolucja w przekazie informacji - przez rozwój internetu, to teraz czas na rewolucję w energetyce. "Dominować będą małe jednostki, małe źródła, to rozproszona energetyka jest naszą przyszłością. Trzeba do tego się przygotować i to wykorzystać" - mówił.

Kassenberg pytany o stosunek dużych firm energetycznych do źródeł rozproszonych i odnawialnych powiedział PAP, że generalnie nie są one nią zainteresowane, lekceważą ją, a nawet próbują zwalczać.

"Dowodem jest projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii, przy którym bardzo ciężko walczymy o wsparcie dla mikroźródeł. Popieramy też działania Greenpeace, by wycofać się ze współspalania biomasy leśnej - drewna w elektrowniach i elektrociepłowniach w zamian za zielone certyfikaty" - powiedział. "Rząd powinien się z tego jak najszybciej wycofać" - dodał.

"Lekceważenie polega też na tym, że nie przyjmuje się do wiadomości, iż coś takiego jak energetyka rozproszona się tworzy. Niezależnie od torpedowania inicjatyw zachodzi proces uświadamiania ludzi i tworzenia lokalnych mikroźródeł" - podkreślił. "Mamy w kraju już ponad 50 istniejących przykładów takich rozwiązań" - dodał.

Jednym z ograniczeń dla rozwoju energetyki rozproszonej i odnawialnej jest brak zachęt ze strony państwa - tłumaczył. "Potencjał energetyki odnawialnej to 46 proc. tego, co zużywamy w kraju, ale nadal w Polsce to dziedzina dla pasjonatów. Nie ma zachęt, by z tych istniejących zasobów korzystać" - powiedział.

Według Kassenberga prostym ułatwieniem byłoby, gdyby nie było potrzeba specjalnych uprawnień i zgód dla producenta energii, jeśli jej ilość oddawana do sieci będzie na poziomie energii dotychczas pobieranej z sieci. Taki poziom wytwarzania energii z mikroźródła nie powoduje większego obciążenia sieci przesyłowej - jest ono takie samo, tylko prąd płynie w drugą stronę.

W ramach zakończonego w piątek projektu powstało 16 regionalnych opracowań na temat potencjału rozwoju energetyki odnawialnej i lokalnych źródeł energii - regionalna mapa energetyki przyjaznej środowisku. Instytut przygotował też publikacje poświęcone wszystkim rodzajom energetyki - zarówno konwencjonalnej, jak i wiatrowej, wodnej, geotermalnej, słonecznej, biogazowej oraz biopaliwom i efektywności energetycznej.

InE przy współpracy z Instytutem Energii Odnawialnej sporządziło też ulotki poświęcone różnym aspektom wytwarzania energii - małym biogazowniom rolniczym, zielonej energii i energetyce rozproszonej. Kilka publikacji dotyczy też sposobów ograniczenia zużycia energii - dowiedzieć się z nich można np. o domu pasywnym, energooszczędnym domu i mieszkaniu, energii w gospodarstwie rolnym i gospodarstwie turystycznym, o zrównoważonym mieście czy inteligentnym zarządzaniu energią.

Projekt sfinansował Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Szef InE pytany o inne działania związane z edukację podał, że Instytut realizuje projekt "Dobry klimat dla powiatów". "We współpracy z 114 powiatami przeprowadzimy 85 debat na temat klimatu i energetyki odnawialnej i oszczędzania energii. Chcemy pozytywistycznie wyjaśniać, jak na tym zarobić, a nie być przeciw takiej energetyce" - powiedział. Pierwsza samorządowa konferencja klimatyczna odbędzie się pod koniec kwietnia - dodał.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE