Czy będą podwyżki w samorządach?

  • Piotr Toborek
  • 12-06-2015
  • drukuj
To wcale nie jest wykluczone. Informacje są całkiem obiecujące.
Czy będą podwyżki w samorządach?
W ślad za podwyżkami w administracji pójdzie zapewne wzrost płac w samorządach

Rząd zapowiedział przeznaczenie w 2016 roku dodatkowych środków na wynagrodzenia dla pracowników administracji, które zasadniczo od 2010 r. były „zamrożone”. W budżecie państwa znalazło się na ten cel ok. 2 mld zł.

Wynagrodzenia w przyszłym roku nie będą jednak waloryzowane automatycznie jednym wskaźnikiem, to szefowie urzędów mają decydować, o ile wzrośnie płaca dla poszczególnych pracowników.

Rodzi się pytanie, czy podwyżki otrzymają także samorządowcy?

Zastępca przewodniczącego sekcji krajowej pracowników administracji rządowej i samorządowej NSZZ Solidarność Jerzy Wawrzyniak zauważa:

– O podwyżkach w samorządzie decyduje jednak prezydent czy burmistrz, a nie rząd, dlatego ta decyzja nie oznacza automatycznych podwyżek w samorządach. Zawsze jednak gdy urzędnicy administracji publicznej dostawali indeksację – kiedy ona jeszcze była – podwyższano pensje także w samorządach. Ustalano to zwykle na Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu i większość wójtów, burmistrzów czy prezydentów się tego trzymała.

Tego, że podwyżki będą także w samorządach, pewny jest Stefan Płażek, specjalista prawa pracy w Katedrze Prawa Samorządu Terytorialnego UJ: – Na pewno będą, zawsze są w takiej sytuacji, bo administracja rządowa i samorządowa to są naczynia połączone.

Podwyżki jako kiełbasa wyborcza

Większość obserwatorów patrzy na 2 mld przeznaczone na podwyżki jako na działania czysto polityczne, a nie wynikające z analizy sytuacji gospodarczej i rynkowej.

– Trudno nie odnieść wrażenia, że ma to związek z wyborami – mówi Stefan Płażek. – Wskazuje na to nagłość podjęcia tej decyzji. Poza tym nie jest to zmiana systemowa, nie wynika z jakiegoś planu, który wcześniej byłby nam znany.

Naukowiec dodaje, że toczyły się ostatnio dyskusje o płacach urzędniczych, ale mówiło się o ich restrukturyzacji, dyskutowano o tym, czy selektywne dzielenie pieniędzy na wynagrodzenia jest słuszne, czy niesłuszne, czy dobrze ustalone są proporcje składników wynagrodzenia.

– Tymczasem rząd ograniczył się w swojej decyzji tylko do podwyżki, trudno więc – będąc obiektywnym – widzieć tu coś więcej niż tylko kiełbasę wyborczą. Jeżeli do tego słyszymy, że pani premier staje na czele kampanii wyborczej, to taka opinia jest tym bardziej uzasadniona – dodaje.

Na zapowiedziane podwyżki czeka spora grupa samorządowych urzędników niższych szczebli, choć trzeba dodać, że już w ubiegłym roku – jak oceniało wielu komentatorów, głównie z powodu listopadowych wyborów – wzrosły płace w wielu urzędach. Przykładowo w Toruniu od lipca 2014 związki zawodowe wynegocjowały wzrost płac o 300 zł brutto, w Bydgoszczy średnio o 250 zł brutto na etat. Wysokie podwyżki przyznano także m.in. w Ciechanowie, Kolnie czy we Wrześni.

Średnia płaca w samorządach

Nic też dziwnego, że średnia pensja samorządowca według ostatnich danych GUS wzrosła do 4,2 tys. brutto. A to już kwota, która budzi zazdrość większości Polaków. – Ale to wielka manipulacja – ocenia Wawrzyniak. – Średnią podnosi wąska grupa kierownicza. W łódzkim magistracie średnia pensja na stanowiskach inspektorskich wynosi 2,280 tys. brutto, czyli na rękę to jest ponad 1,4 tys., to nie są kwoty, za które można godnie żyć.

 


KOMENTARZE (14)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do zuza: Jestem pracownikiem samorządowym 40 lat stażu pracy,o podwyżce to mogę pomażyć,osoba przyjmowana do pracy dostaje na starcie tyle co Ja a o odpowiedzialności nawet nie chce mi się mówić.

Osińska, 2016-06-03 19:32:21 odpowiedz

Ja pracuję w PUP, po 7 latach pracy moja zasadnicza pensja to 1800 brutto, przez to że mam dodatek stażowy 90 zł brutto moja podstawa nawet nie jest wyrównana do minimalnej krajowej. Nowoprzyjete osoby dostają 1850 brutto na start a ja po tylu latach pracy mam 40 zł brutto więcej. co wy na to?... rozwiń

zuza, 2016-03-24 13:40:51 odpowiedz

Ja zarabiam 2350 zł brutto, po 4 kierunkach studiów, nikogo nie obchodzą Nasze płace, Radni się nie interesują a Burmistrz robi, co chce, jedni na podobnym stanowisku mają 2800 brutto a inni 2350 brutto.Nie ma nawet człowiek do kogo się poskarżyć.To jest śmieszne, tyle nauki a zarobki mniejsze niż w... sklepach sieciowych. rozwiń

poli, 2016-01-27 14:31:55 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE