Czy urzędnik w czasie pracy może opuścić siedzibę? Sąd Najwyższy zajął stanowisko

Załatwianie swoich prywatnych spraw w godzinach pracy może drogo kosztować. Czy jednak można pozwolić sobie na odrobinę prywaty i wyjść z urzędu w czasie przerwy? Sprawę badał Sąd Najwyższy.
Czy urzędnik w czasie pracy może opuścić siedzibę? Sąd Najwyższy zajął stanowisko
Każde wyjście z miejsca pracy w czasie pracy może być ocenione jako naruszające postanowienia regulaminu i porządku pracy oraz zachowanie uzasadniające zastosowanie negatywnych rygorów (fot. pixabay.com)

• Inspektor jednego z urzędów marszałkowskich został zwolniony po tym jak wyszło na jaw, że w godzinach pracy można go zastać… u lekarza, w banku, czy w sklepie.

• Zwolniony inspektor nie zgodził się z decyzją przełożonych. Sprawa przez kilka lat ciągnęła się w sądach kolejnych instancji. Ostatecznie wyrok w tej sprawie wydał niedawno Sąd Najwyższy.

• Pracownik nie może dowolnie, ani samowolnie decydować o miejscu wykorzystania płatnej przerwy w pracy poza siedzibą pracodawcy lub miejscem przez niego wskazanym – przypomniał SN.

 

Sprawa dotyczy inspektora jednego z urzędów marszałkowskich, który wybrał się na godzinę 9 do lekarza. Wcześniej powiadomił o tym swojego bezpośredniego przełożonego. Wizyta wraz z oczekiwaniem w kolejce trwała do godziny 9, ale z powodu utrudnień dotarł do pracy dopiero ok. godziny 10.25. Miał pecha, bo w międzyczasie kilkakrotnie poszukiwał go zastępca dyrektora departamentu. I to właśnie on – mimo że nieobecność była wcześniej sygnalizowana – wystąpił do bezpośredniego przełożonego pracownika o przeprowadzenie jego oceny okresowej i wystawienie mu oceny negatywnej za nieprzestrzeganie regulaminu pracy. Tak też się stało. Ukarany pracownik odwołał się do marszałka województwa, opisując całe zajście, a także twierdząc, że nigdy wcześniej nie został ukarany jakąkolwiek karą regulaminową i nigdy samowolnie i w sposób nieuprawniony nie opuścił stanowiska pracy. Odwołanie to nie zostało jednak uwzględnione.

Czytaj : Płace pracowników samorządowych w 2017 r. w górę

Kilka miesięcy później – we wrześniu 2013 roku – ten sam pracownik opuścił urząd udając się do banku i do sklepu. Nie odnotował tego w ewidencji wyjść z pracy w godzinach służbowych. Znowu miał pecha, bo wracając do urzędu spotkał… zastępcę swojego departamentu. Ten upomniał go ustnie, a kilka dni później wystąpił do marszałka o ukaranie pracownika naganą, co też faktycznie nastąpiło. Ukarany odwołała się do Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych najpierw Sądu Rejonowego, a później Okręgowego, lecz w obu przypadkach sądy odrzuciły jego wniosek.

Zwieńczeniem sprawy była druga negatywna ocena, jaką pracownik otrzymał, a jej konsekwencją wypowiedzenie z nim umowy o pracę.

Przerwa nie upoważnia do opuszczania siedziby pracodawcy

W tym momencie rozpoczyna się druga część historii, czyli kilkuletnia batalia zwolnionego pracownika o uznanie, że oceny jego pracy nie były rzetelne, bądź nie pochodziły od bezpośredniego przełożonego. Co do oceny tych zarzutów sądy I i II instancji różniły się w ocenie (ten pierwszy uznał racje pracownika, ten drugi pracodawcy) stąd też sprawa ostatecznie trafiła do Sądu Najwyższego, który wydał wyrok (sygn. akt I PK 124/16).

Czytaj : Od 1 lipca duże podwyżki w samorządach

Sąd Najwyższy odrzucił skargę kasacyjną pracownika uznając, że nie ma ona usprawiedliwionych podstaw. Wykazał, że zastępca dyrektora departamentu (jako przełożony bezpośredniego przełożonego tego pracownika) mógł zlecić dokonanie ocen przestrzegania przez powoda porządku pracy w każdym terminie w uzasadnionym przypadku.

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

moja dyrekcja wychodzi ze szkoły .... musi kupić kiełbachę z objazdowej budy z mięsem ... takie życie :-)

olo, 2017-06-02 15:17:58 odpowiedz

Łatwo zgnoić człowieka. Czy był jedynym urzędnikiem, który w czasie pracy gdzieś wyszedł? Chcieli się go pozbyć, bo może był niewygodny, bo może kogoś innego chcieli wsadzić na jego miejsce. MOBING Pieprzone sądy!!!

rr, 2017-05-27 20:26:43 odpowiedz

Wyjście do lekarza (ale za zgodą przełożonego) powinno być dozwolone, ponieważ choroba to siła wyższa. Na wizyty lekarzy trzeba się zapisywać i na ogół terminy są odległe, a większość z nich przypada na standardowy czas pracy pracowników. Alternatywa: wizyta u lekarza i leczenie czy pracowanie w sta...nie chorobowym? nie jest fair wobec pracowników i chyba łamie prawa pracownicze. Bo przecież przełożony też by nie wysiedział przy biurku 8 godzin z bólem zęba. rozwiń

vandalia, 2017-05-27 00:29:37 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE