Dla samorządowców pracy nie brakuje

To od dawna sprawdzony scenariusz. Po przegranych wyborach, prezydenci miast nie muszą się obawiać, że zostaną na lodzie. Prędzej czy później koledzy zawsze ich przygarną.
Dla samorządowców pracy nie brakuje
Samorządowcy zawsze pracę znajdą! Były marszałek, prezydent i burmistrz to bilet do kariery /fot. TVS

Dobrze znane mu korytarze, ba... nawet pracujący tu ludzie nie są mu obcy. Z tą różnicą, że ex marszałek teraz już w cieniu tego nowego. Mirosław Sekuła jako były marszałek od dziś doradza swojemu następcy. "Na krótki okres". Bo jak sam przyznaje - wystartował w dwóch konkursach i czeka na ich rezultaty. Dlatego umowę z urzędem podpisał tylko na trzy miesiące.

Niedawno Katowice zyskały nowego prezydenta. Jednak ten stary nadal stara się grać w mieście główne role.

- To tworzy bardzo nieczytelną formułę, w której osoba wybrana ponosi odpowiedzialność, a osoba która jak domniemujemy też ma wpływ na rządzenie tej odpowiedzialności unika - uważa dr Tomasz Słupik, politolog z UŚ.

Odpowiedzialności za swoje czyny nie unika ex prezydent Będzina. Po tym, gdy po dwóch kadencjach wyborcy powiedzieli mu "nie" przeniósł się do Parku, gdzie jak mówi postawił nową Elkę. Jak mówi - budowanie to jego pasja. A że grunt w jego rodzinnym mieście zaczął mu się walić pod nogami postanowił poszukać czegoś bardziej stabilnego.

Radosław Baran, dyr ds. inwestycji w Parku Śląskim, były prezydent Będzina: - Kiedy przegrywa się wybory, trudno znaleźć miejsce na własnym terenie. Ale to nie jest tak, że ja tu trafiłem na jakieś stanowisko doradcy czy członka zarządu. Starałem się wykorzystać ten potencjał który mogłem zaproponować.

Z kolei Jacek Guzy, jeszcze trzy miesiące temu był prezydentem Siemianowic Śląskich. Teraz jako wiceprezes MPGK w... Świętochłowicach czuwa by wszystko trafiało w odpowiednie miejsce.

- Przypuszczam, że nie będę już zainteresowany powrotem na fotel prezydenta Siemianowic Śląskich. Uważam, że 14 lat jest to długi okres. Uważam to za okres zamknięty, aczkolwiek w polityce nigdy nie mówi się nigdy - wyjawia swoją filozofię życiową Jacek Guzy, wiceprezes MPGK w Świętochłowicach.

Więcej o samorządowych "fuchach" dla byłych prominentów w materiale filmowym:

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Chory kraj

amesz, 2015-03-23 15:21:35 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE