Dlaczego urzędy nie pracują po południu i w soboty?

  • Grażyna Kuryłło
  • 06-03-2012
  • drukuj
Samorządy mogą nakazać urzędnikom przyjmującym interesantów, by pracowali także w innych porach niż od godz. 8.00 do godz. 16.00, ale według niektórych posłów niewiele jednostek tak robi.
Dlaczego urzędy nie pracują po południu i w soboty?
Organy samorządowe, jak i państwowe w zdecydowanej większości wyznaczają godziny obsługi interesantów w godzinach między 8.00 a 16.00. To dla wielu interesantów oznacza, że muszą się zwolnić z pracy, żeby załatwić sprawę w urzędzie, dlatego grupa posłów – Artur Dębski, Tomasz Makowski, Wojciech Penkalski i Adam Rybakowicz – wyraziła zdziwienie w interpelacji do resortu administracji i cyfryzacji, pytając, dlaczego nie wszystkie urzędy państwowe i samorządowe idą w tej kwestii na rękę mieszkańcom.

Posłowie powołali się m.in. na przepis rozporządzenia prezesa Rady Ministrów z 25 kwietnia 2007 r. w sprawie czasu pracy pracowników urzędów administracji rządowej, który mówi, że w urzędach, w których są wykonywane zadania związane z obsługą interesantów, rozkład i wymiar czasu pracy pracowników powinien być ustalony w taki sposób, aby co najmniej w jednym dniu tygodnia zadania te były wykonywane w godzinach między 8.00 a 18.00

Oznacza to, że istnieje możliwość wyznaczenia przez kierownika urzędu godzin pracy urzędu dłuższych niż jest to czynione. W dodatku istnieje możliwość wprowadzenia wydłużonych godzin pracy urzędu częściej niż raz w tygodniu. „Wydaje się, że dobrym rozwiązaniem jest przesunięcie godziny pracy urzędów z godzin między 8.00 a 16.00 na godziny między 10.00 a 18.00, i to, nie jak obecnie ma to najczęściej miejsce, raz w tygodniu, ale w skali na przykład 3 dni w tygodniu” – twierdzą posłowie.

Dodają, że obecny system wydaje się nosić znamiona patologii, w której to obywatel musi dostosowywać się do urzędów, a nie te drugie do obywatela.

Zauważają, że według rozporządzenia, istnieje także możliwość pracy urzędu w soboty. „Wprowadzenie zmiany polegającej na ustanowieniu np. co drugiej soboty dniem pracy urzędu z pewnością spowoduje ułatwienie dla obywateli możliwości załatwienia spraw w urzędzie w czasie bardziej dla nich dogodnym” – twierdzą posłowie.

Odpowiadając na interpelację Włodzimierz Karpiński, sekretarz stanu w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji, choć podkreślił, że minister administracji i cyfryzacji nie jest kompetentny do rozstrzygania kwestii związanych z czasem pracy samorządów, to przyznał, że znowelizowana ustawa z 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych uelastycznia normy czasu pracy danej grupy pracowników. To znaczy, rezygnuje z zapisu przesądzającego o tym, że czas pracy pracowników samorządowych nie może przekraczać 40 godzin na tydzień i 8 godzin na dobę.

Włodzimierz Karpiński potwierdził, że według ustawy, regulamin pracy jednostki samorządowej ma określać porządek wewnętrzny i rozkład czasu pracy w sposób zapewniający obywatelom załatwianie spraw w dogodnym dla nich czasie.

Według sekretarza stanu oznacza to, że samorządy mają podstawę prawną do zarządzenia takiej organizacji czasowej pracy urzędu, by dostosować się do potrzeb mieszkańców. Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (14)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Hutnik: nie wiem jakich urzędników ma Pan w rodzinie, ale z Pana komentarza wnioskuję, że raczej nie są oni rzetelni...

Dev, 2017-05-24 15:31:38 odpowiedz

Panie Marcinie, prawie każdy z nas ma w rodzinie urzędnika i dobrze wie że takie sprawy załatwiacie w godzinach pracy. Niech Pan nie zapomina że to Wy jesteście dla petenta, a nie odwrotnie.

Hutnik, 2012-03-09 23:52:10 odpowiedz

Może u nas da sie coś zmienić? Dlaczego nie ma gestu dobrej woli? Egoizm?

Łupek, 2012-03-09 12:18:48 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE