Działania NIK pod lupą posłów. Oceny Izby podzielone

Klub PiS opowiedział się w we wtorek (13 września) w Sejmie za nieprzyjęciem sprawozdania NIK za 2015 r. jednocześnie podkreślając, że to nie jest wotum nieufności wobec pracowników Izby. Pozostałe kluby przekonują, że nie można kwestionować pracy wszystkich specjalistów i fachowców tej instytucji. Głosowanie odbędzie się w środę rano.
Działania NIK pod lupą posłów. Oceny Izby podzielone
Głosowanie nad sprawozdaniem NIK za 2015 rok w środę (14 września) rano w Sejmie.

Wojciech Szarama (PiS) przekonywał, że wniosek PiS dotyczący nieprzyjęcie sprawozdania z działalności Najwyższej Izby Kontroli w 2015 r. "nie jest wnioskiem o wotum nieufności wobec pracowników Najwyższej Izby Kontroli".

"Klub parlamentarny PiS, członkowie komisji kontroli państwowej przez krótki okres nowej kadencji mieli możność zapoznania się z wynikami pracy kontrolnej NIK i w znacznej mierze ocenia dobrze wyniki działalności poszczególnych kontrolerów" - powiedział Szarama.

Zwrócił uwagę, że do Sejmu wpłynął wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego. Prokuratorzy z Katowic chcą przedstawić szefowi Izby zarzuty dotyczące przekroczenia uprawnień przy obsadzaniu stanowisk w NIK. Podkreślił, że klub PiS nie może przejść do porządku dziennego nad tym wnioskiem prokuratury. "Wnioskiem ponowionym, bo został już złożony w poprzedniej kadencji Sejmu przez prokuraturę, która podlegała innemu kierownictwu, a więc już druga ekipa doszła do wniosku, że taki wniosek do Sejmu należy złożyć" - zaznaczył.

Podkreślił, że "ten wniosek podważa zaufanie nie do wszystkich kontrolerów tylko do określonej grupy osób w tym również do prezesa NIK". "Zasada domniemania niewinności oczywiście obowiązuje, ale zastanówmy się. NIK będzie kontrolować, bo takie jest jej zadanie, prokuraturę, sąd, w którym być może spraw zawiśnie i będzie kontrolowała służby specjalne, które wykonywały w tej sprawie czynności operacyjne" - mówił. Pytał, czy taka sytuacja nie powinna budzić wątpliwości. Według niego kontrowersje wokół prezesa NIK rzutują na działalność całej Izby.

Ryszard Wilczyński (PO) podkreślił, że negatywna opinia komisji kontroli państwowej o sprawozdaniu z działalności NIK to "sytuacja bez precedensu". "Co takiego bulwersującego jest w sprawozdaniu, że większość parlamentarna PiS w komisji kontroli państwowej zdecydowała się sformułować ocenę negatywną rekomendując wysokiej izbie nieprzyjęcie sprawozdania" - pytał. Według niego sytuacja jest zaskakująca biorąc pod uwagę, że wszystkie komisje sejmowe, które zajmowały się sprawozdaniem, wyraziły się o nim pozytywnie.

Poseł PO przekonywał, że wzrósł międzynarodowy prestiż NIK. "Wystarczy nadmienić, że NIK wykonała pierwszy audyt Rady Europy w ramach mandatu audytora zewnętrznego tej organizacji" - mówił. Podkreślił, że w badaniach CBOS dotyczących zaufania do instytucji publicznych 40 proc. obywateli ocenia NIK pozytywnie, 16 proc. negatywnie, przy czym ocen pozytywnych jest o 7 punktów procentowych więcej niż w badaniach sprzed trzech lata a ocen negatywnych mniej o 3 punkty procentowe. "NIK osiągnęła też rekordową liczbę niemal 16 tys. cytowań, przez radio, telewizję i prasę. Zatem skąd negatywna ocena sprawozdania ze strony zdominowanej przez PiS komisji kontroli państwowej?" - pytał.

Według niego PiS dokonało "niezrozumiałego przeniesienia sytuacji prezesa NIK na roczną pracę całej Izby" a głosy opozycji kwestionujące ten tok rozumowania nie spotkały się z merytoryczną ripostą na posiedzeniu komisji. "Nie wykazano nierzetelności i braku wiarygodności sprawozdania lub zaistnienia faktów, które wskazywałyby na niewywiązywanie się Izby z obowiązków ustawowych" - podkreślił Wilczyński. Dodał, że w ten sposób większość PiS w komisji kontroli państwowej zdecydowała się rekomendować odrzucenie sprawozdania NIK kosztem autorytetu całej komisji. Jak mówił, było to "działanie na zamówienie politycznego centrum decyzyjnego PiS".

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE