Edukacja kłóci się z rynkiem pracy

Praca za granicą poniżej kwalifikacji to po prostu zmarnotrawiony polski kapitał – przekonuje wiceminister pracy Jacek Męcina.
Edukacja kłóci się z rynkiem pracy
Zdaniem ekspertów, polska edukacja jest niedostosowana do rynku pracy, bezrobocie wśród absolwentów sięga 25 proc. Jak można temu przeciwdziałać?

– Jedną ze zdobyczy okresu transformacji jest czterokrotny wzrost liczby studentów.

W tej chwili w Polsce studiuje ok. 1,8 mln osób, co świadczy o mocnym wzroście aspiracji edukacyjnych. Pojawia się więc pytanie, czy struktura wykształcenia odpowiada strukturze zapotrzebowania gospodarki?

Od lat w analizach zawodów za nadwyżkowe uznawane są takie zawody jak pedagog, specjalista ds. administracji czy prac biurowych, a – mimo to – liczba absolwentów tych kierunków jest wciąż wysoka. Tymczasem mamy deficyt inżynierów – zwłaszcza informatyków, lekarzy, a także pielęgniarek. I w tych kierunkach liczba studentów jest wciąż za mała.

Z jednej strony system edukacyjny i kierunki studiów, a drugiej – preferencje studentów, reagują wolniej na zmiany zapotrzebowania. To niedorzeczne, że student jeszcze przed ukończeniem studiów wyższych myśli już o tym, jakie studia podyplomowe podjąć, aby pomyślnie ulokować się na rynku pracy.

W zjawisku dużej liczby absolwentów widzę też wiele pozytywnych aspektów. Jednym z nich jest coraz większa zaradność – spełnione aspiracje na poziomie wykształcenia powodują, że młodzi ludzie, mimo iż mają trudności ze znalezieniem pracy, łatwiej radzą sobie na rynku pracy i mają większą świadomość jego funkcjonowania. To ułatwia im decyzję o przekwalifikowaniu się lub migracji.

Jednak nie mają praktycznych umiejętności.


– To prawda. Młodzież, która kończy studia, nie ma zazwyczaj kompetencji i kwalifikacji potrzebnych na rynku pracy. Przeciętny absolwent jest przygotowany raczej do tego, aby odbyć solidny staż, a dopiero po nim może podejmować zatrudnienie. To znacznie wydłuża proces wchodzenia na rynek pracy.

Jednym z czynników problemu bezrobocia wśród ludzi młodych jest także niska dynamika tworzenia nowych miejsc pracy, którą powoduje obecna sytuacja gospodarcza. Niewiele jest nowych wolnych etatów, zwłaszcza że oferty pracy są na ogół ofertami zgłaszanymi przez pracodawcę, często po to, aby wymienić pracownika na jeszcze lepszego. Młody człowiek bez kompetencji i doświadczenia nie może liczyć na zatrudnienie.

Więcej na ten temat tutaj.
Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.