Ekspert: sytuacja na rynku pracy staje się barierą rozwoju gospodarki

Sytuacja na rynku pracy staje się barierą rozwoju gospodarczego Polski, pracownicy dyktują warunki pracy, ale firmy nie są już w stanie podnosić wynagrodzeń – zauważa dyrektor biura Polskiego Związku Funduszy Pożyczkowych Piotr Rogowiecki.
Ekspert: sytuacja na rynku pracy staje się barierą rozwoju gospodarki
W ujęciu rocznym od początku bieżącego roku zarówno zatrudnienie, jak i wynagrodzenia rosną stabilnie (fot. ZWiK Łódź)

"W lipcu 2017 r. przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw było wyższe o 4,5 proc. r/r i wyniosło 6022,1 tys., a przeciętne miesięczne wynagrodzenie (brutto) było wyższe o 4,9 proc. r/r i wyniosło 4501,52 zł" - poinformował w czwartek Główny Urząd Statystyczny.

Rogowiecki zwraca uwagę, że, jednak w ostatnich czterech miesiącach wynagrodzenia w ujęciu miesięcznym spadły trzykrotnie.

Według eksperta czwartkowe dane GUS należy analizować w kontekście najniższego poziomu bezrobocia od początków transformacji.

 

Czytaj:Brakuje wykonawców i rosną ceny. Czy gminy będą musiały rezygnować z inwestycji?

"Z pełną odpowiedzialnością możemy powiedzieć to, że dziś co do zasady to pracownicy dyktują warunki na rynku pracy. Pracodawcy chcąc sprostać zwiększonemu portfelowi zamówień muszą zwiększać zatrudnienie. Widać jednak wyraźnie, że nie są już w stanie podnosić wynagrodzeń. W przeciwnym razie przestaną być konkurencyjni" - wskazał Rogowiecki.

Firmy walczą o pracownika

Jego zdaniem firmy muszą więc walczyć o pracowników innymi sposobami, takimi jak: dodatkowe benefity, elastyczne warunki pracy, czy też lepsza niż u konkurencji atmosfera.

"Sytuacja na rynku pracy staje się barierą naszego rozwoju gospodarczego - pomimo stałego wzrostu poziomu zatrudnienia wystarczy krótki spacer, aby zobaczyć, że ogłoszenia o wolnych stanowiskach pracy umieszczone np. na witrynach sklepów, czy też punktów usługowych znajdują się tam przez długi czas" - zauważa dyrektor biura PZFP.

"Konieczne jest sięgnięcie do rezerwuaru wolnych zasobów kadrowych, np. osób niepełnosprawnych, długotrwale bezrobotnych, czy też w wieku 50+. Dużą pracę w tym obszarze mają do wykonania publiczne służby zatrudnienia. Tym bardziej, że sytuacja może ulec dalszemu pogorszeniu - rosnąca inflacja będzie rodzić presję na wzrost wynagrodzeń, a tej pracodawcy mogą nie być w stanie sprostać" - uważa Rogowiecki.

Zgodnie z komunikatem GUS przeciętne zatrudnienie w lipcu br. było wyższe o 0,3 proc. w porównaniu do czerwca tego roku.

Natomiast przeciętne wynagrodzenie w lipcu było o o 0,1 proc. niższe niż w czerwcu br. GUS podał też, że w lipcu br. przeciętne wynagrodzenie ogółem - w tym bez wypłat z zysku - wyniosło 4498,45 zł i było o 5 proc. wyższe niż w lipcu 2016 r., ale o 0,1 proc. niższe niż w czerwcu br.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.