Firmy na Śląsku mają zamiar zwolnić 15 tys. osób

Urzędy pracy w woj. śląskim przyjęły w tym roku zgłoszenia o zamiarze zwolnienia łącznie ok. 15 tys. pracowników. Nie znaczy to, że wszyscy oni stracili lub stracą pracę, zwolnienia dotyczą zazwyczaj połowy zgłoszeń - ocenia Wojewódzki Urząd Pracy w Katowicach.
Firmy na Śląsku mają zamiar zwolnić 15 tys. osób

Jak pomóc osobom tracącym pracę, zastanawiali się we wtorek w Katowicach uczestnicy konferencji pt. "Outplacement = satysfakcjonująca kontynuacja pracy zawodowej". Uczestniczyli w niej przedstawiciele urzędów pracy, Państwowej Inspekcji Pracy, związków zawodowych i prywatnych agencji zatrudnienia.

Outplacement to wsparcie zwalnianych pracowników w poszukiwaniu nowej pracy.

Czytaj też: Samorząd na ratunek zwalnianym z Fiata

"Na razie sytuacja, jeśli chodzi o zgłoszenia zwolnień grupowych, nie wygląda tragicznie - poza Fiatem (...). Z naszych statystyk wynika, że aktualnie są sygnały dotyczące zwolnienia około 15 tys. osób, aczkolwiek jest też informacja optymistyczna - z naszych informacji wynika, że z tych zgłoszeń tylko 40-50 proc. osób faktycznie traci pracę" - powiedziała Barbara Kubica, kierowniczka Obserwatorium Rynku Pracy Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Katowicach.

Wyjaśniła, że duża część osób, które są zagrożone, z różnych powodów jednak utrzymuje pracę, np. zmienia się właściciel firmy, a wraz z nim plany dotyczące restrukturyzacji zatrudnienia. Od początku tego roku liczba zwolnionych z przyczyn zakładu pracy w woj. śląskim to około 6 tys. osób.

W ocenie specjalistów z WUP najbardziej zagrożone branże to handel hurtowy i detaliczny, transport i gospodarka magazynowa oraz przetwórstwo przemysłowe.

Czytaj też: Gdzie jest praca dla młodych

Specjaliści z WUP zaznaczają, że choć zakłady pracy mają obowiązek zgłaszać sygnały o planowanych zwolnieniach grupowych, to jednak często dzieje się to w ostatniej chwili. Tak było w przypadku Fiat Auto Poland, który o zamiarze zwolnienia 1,5 tys. pracowników powiadomił dopiero 7 grudnia.

Kubica przypomniała, że w przypadku dużych zwolnień grupowych - jak w przypadku Fiata - jest możliwość tzw. zwolnień monitorowanych - jeszcze przed zwolnieniem pracownik jest kierowany na kurs, dostaje propozycję przekwalifikowania. Czasami jednak zwolnienia dotyczą kilku osób w skali regionu, jeśli firma zwalnia w całym kraju i tacy pracownicy nie mogą liczyć na tę formę pomocy.

"Zawsze warto skorzystać z oferty powiatowego urzędu pracy, który również dysponuje możliwościami przekwalifikowania lub przekazania oferty pracy" - przypomniała Kubica.

Paweł Durleta, kierownik Wydziału Rynków pracy w WUP powiedział, że outplacement to forma współpracy pomiędzy pracodawcą a zwalnianym pracownikiem, aby po zwolnieniu pracownik mógł znaleźć nowe zatrudnienie.

"Duże firmy starają się mimo wszystko rozstawać z pracownikami w sposób kulturalny, proponując pakiety szkoleń, różne formy wsparcia doradczego, psychologicznego i prawnego, aby pracownik w możliwie najkrótszym czasie znalazł nowe zatrudnienie" - powiedział Durleta.

Przyznał, że temat konferencji jest dziś bardzo aktualny, ale zaznaczył, że zaplanowano ją, zanim pojawiły się informacje o zwolnieniach w spółce Fiat Auto Poland. "Chcieliśmy niejako przygotować ludzi na ewentualne następstwa kryzysu, jakiego teraz doświadcza nasz region. Chodzi o to, by byli przygotowani na potencjalne zwolnienie i wiedzieli dokąd udać się, żeby uzyskać pomoc" - powiedział Durleta.

Niedawno spółka Fiat Auto Poland poinformowała o zamiarze zwolnienia w pierwszym kwartale przyszłego roku 1,5 tys. osób, czyli trzeciej części załogi fabryki samochodów w Tychach. Ok. 450-500 zwalnianych mają stanowić mieszkańcy Tychów i sąsiedniego powiatu bieruńsko-lędzińskiego. Samorząd Tychów opracował program, mający wspomagać zwalnianych pracowników fabryki Fiata i firm kooperujących w znalezienie nowego zatrudnienia.

Najistotniejszy segment programu jest skierowany do pracodawców i przewiduje np. pokrycie z publicznych środków kosztów zatrudnienia pracownika przez określony czas. Inne narzędzia pomocowe mają być adresowane bezpośrednio do zwalnianych pracowników. Każdy z nich miałby skorzystać np. z pomocy doradcy zawodowego oraz uzyskać możliwość bezpłatnych szkoleń i przekwalifikowania pod kątem wymagań potencjalnego nowego pracodawcy.

Pod koniec listopada w powiatowych urzędach pracy w woj. śląskim było zarejestrowanych ok. 200 tys. osób bezrobotnych, to poziom zbliżony do stycznia 2012 r. Stopa bezrobocia w regionie pod koniec października wynosiła ok. 10,5 proc. Wśród osób bezrobotnych przeważają kobiety, stanowią 55,5 proc. ogólnej liczby osób bez pracy. Blisko 82 proc. bezrobotnych to osoby, które wcześniej pracowały.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.