Gdzie jest praca dla młodych

Tylko około 8 proc. wszystkich stanowisk oferowanych przez pracodawców jest adresowanych do kandydatów do 30 roku życia włącznie. Natomiast oferty dla osób w wieku 24–25 lat są zjawiskiem marginalnym.

Młodych osób w wieku do 30 lat poszukują najczęściej pracodawcy z branż: usługi specjalistyczne, edukacja prywatna, handel, zakwaterowanie, gastronomia i usługi wspierające. Najrzadziej młodych do pracy szukają pracodawcy z branży opieka zdrowotna i pomoc społeczna - wynika z raportu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości „Oczekiwania pracodawców a pracownicy jutra".

Najczęściej proponowane stanowiska dla młodych osób to: kelner, barman, fryzjer, księgowy, sprzedawca w branży przemysłowej, sprzedawca w branży spożywczej, przedstawiciel handlowy i nauczyciel w przedszkolu.

Czytaj też: Specjalna troska o bezrobocie młodych

Z przeprowadzonych w 2012 r. badań pracodawców wynika, że tylko ok. 8 proc. wszystkich stanowisk jest adresowanych konkretnie do osób młodych, w wieku do 30 roku życia włącznie, zaś poszukiwanie osób w wieku typowym dla absolwentów szkół wyższych (24-25 lat) stanowi zjawisko marginalne.

Czytaj też: Czeka nas luka na rynku pracy

Posady proponowane osobom posiadającym niewielkie, maksymalnie roczne doświadczenie (a więc teoretycznie pozostające w zasięgu ludzi młodych), to stanowiska inne niż te adresowane do osób w wieku do 30 lat. Większość z nich to stanowiska robotnicze, takie jak: zbrojarz, kierowca samochodu ciężarowego, robotnik budowlany, murarz, dekarz, operator sprzętu ciężkiego. Osobom z niewielkim doświadczeniem stosunkowo często proponowane są również stanowiska związane ze sprzedażą.

(Tabela prezentująca liczbę stanowisk adresowanych w poszczególnych województwach: do osób młodych do 30 roku życia włącznie (ML), osób z maksymalnie rocznym doświadczeniem zawodowym (1 RD) oraz ogółu kandydatów (OG) w procentach w dziale multimedia).

Czytaj też: Aspiracje płacowe bezrobotnych dzielą Polskę

W całym kraju praktycznie brakuje ofert w grupie kierowników, które byłyby adresowane do osób młodych. W przypadku poszukiwanych specjalistów, sytuacja osób młodych jest mocno zróżnicowana regionalnie.

Relatywnie największy odsetek takich stanowisk jest oferowany w województwie łódzkim, wielkopolskim, mazowieckim, opolskim i pomorskim. Stosunkowo najrzadziej - w dolnośląskim, lubelskim i warmińsko-mazurskim.

Na stanowiska techników i innego średniego personelu częściej poszukują osób młodych pracodawcy w województwach: dolnośląskim, podkarpackim, śląskim, małopolskim i mazowieckim. W województwie pomorskim młodzi są szczególnie chętnie poszukiwani do pracy biurowo-magazynowej.

Wyjątkiem od zasady, że młodych pracowników poszukuje się w usługach i sprzedaży, są województwa kujawsko-pomorskie, łódzkie i wielkopolskie.

Praca adresowana do osób z maksymalnie rocznym doświadczeniem różni się od pracy oferowanej młodym - to w zdecydowanej większości stanowiska robotników, operatorów i monterów. Wyjątkiem pod tym względem są pracodawcy z województw dolnośląskiego, kujawsko-pomorskiego i podlaskiego.

Młodzi ludzie do prostych, niewymagających kwalifikacji prac są poszukiwani stosunkowo najczęściej w województwie lubelskim i łódzkim.

Zróżnicowanie regionalne objawia się w sposób jeszcze bardziej radykalny w przypadku stanowisk adresowanych do osób do 30 roku życia włącznie, bez żadnego doświadczenia zawodowego. Najbardziej widoczne jest to, że młode osoby, które nie posiadają doświadczenia są niemal w każdym województwie poszukiwane przede wszystkim na stanowiska związane z usługami i sprzedażą.

(Tabela prezentująca liczbę stanowisk adresowanych w poszczególnych województwach do osób młodych, bez doświadczenia zawodowego procentach w dziale multimedia).

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (4)ZOBACZ WSZYSTKIE

Nie dziwię się pracodawcom, że oczekują od pracowników doświadczenia. Biorąc pod uwagę, że ze szkoły absolwent wychodzi zazwyczaj zupełnie zielony i nie mający pojęcia o tym, jak rzeczywiście będzie wyglądała praca na jego stanowisku w firmie (bo w szkole uczy się tego, co było kilka-kilkanaście lat... wstecz, a nie tego, co jest teraz), pierwszy pracodawca stoi przed koniecznością dokształcenia takiego absolwenta. A to kosztuje, bo kosztuje samo szkolenie, a poza tym nowy pracownik nie może być od razu w pełni wykorzystany, ale najpierw musi się nauczyć. Natomiast ktoś, kto już w podobnej branży pracował ma świeżą wiedzę, a przy okazji może podpowiedzieć, co i jak robi konkurencja. Czyli pracodawca ma czysty zysk. Rozwiązaniem byłaby tu bliska współpraca szkół z pracodawcami: pracodawca daje miejsce praktyk z nowoczesnym parkiem maszynowym i know-how, zaś szkoła bierze na siebie ciężar (i koszt) kształcenia. A uczeń - poza tym, że nauczy się czegoś dobrze - miałby większe szanse na znalezienie pracy. rozwiń

krzyciel, 2012-12-31 10:53:43 odpowiedz

zgadzam się ...

gorylek, 2012-12-18 14:03:02 odpowiedz

I,jak zwykle,nic nie wiem !

Anydej, 2012-12-18 09:32:33 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE