• PARTNERZY PORTALU

Gmina płaci choć kierowniczka nie pracuje

• Zawieszona kierowniczka, choć nie pracuje, od czterech lat pobiera pensje.
• Wójt przekonuje, że gmina jest zobowiązana do wypłaty.
Gmina płaci choć kierowniczka nie pracuje
Zawieszona kierowniczka ośrodka pomocy społecznej w gminie Górna, choć nie pracuje, od prawie czterech lat pobiera połowę pensji. (fot.fotolia)

Kierowniczka ośrodka pomocy społecznej w podkieleckiej gminie Górna od prawie czterech lat nie przychodzi do pracy, ale dostaje połowę pensji. Jest bowiem zawieszona. Mieszkańcy są oburzeni, a wójt twierdzi, że gmina musi płacić.

Kobieta została zatrzymana 11 marca 2012 roku - usłyszała zarzuty korupcyjne. W listopadzie 2014 r. Sąd Rejonowy w Kielcach wymierzył kobiecie półtora roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata i karę grzywny, a ponadto orzekł zakaz zajmowania funkcji kierowniczych przez pięć lat - podaje "Gazeta Wyborcza".

Tymczasem mieszkańcy gminy są zbulwersowani tym, że zawieszona kierowniczka, choć nie pracuje, od prawie czterech lat pobiera połowę pensji. Łącznie pobrała już ok. 100 tys. zł - czytamy w "GW".

Wójt przekonuje, że gmina zobowiązana jest do wypłaty zawieszonej kierowniczce połowy wynagrodzenia twierdząc, że nie jest skazana i jeśli okaże się winna, będzie domagać się zwrotu pieniędzy. Według niego obowiązek wypłaty 50 proc. pensji wynika z zapisu w Ustawie o pracownikach samorządowych - podaje "GW".

Podobna sytuacja miała miejsce w Starachowicach, gdzie skazany za korupcję prezydent Starachowic domagał się kwoty ponad 100 tys. zł., której urząd miasta nie wypłacił mu od czasu, gdy został zawieszony w wykonywaniu czynności. Sąd Apelacyjny w Krakowie zdecydował wówczas, że były włodarz nie otrzyma zaległej pensji.

Jednak wójt Górna pójdzie śladem Starachowic.

- Uważam, że musimy płacić. Mam dwie opinie prawne w tej sprawie - mówi w "GW" Przemysław Łysak, wójt Górna.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE