Herra zarządzał Euro, teraz może zarobić 50 tys.

Marcin Herra, prezes spółki PL 2012 oraz jego zastępca Andrzej Bogucki po Euro nie powinni mieć problemów ze znalezieniem nowej pracy. Mało tego. Zdaniem analityków z firmy doradczej Kienbaum Polska ich zarobki mogą wzrosnąć nawet o 100 proc. – z obecnych 26 tys. zł brutto do ponad 50.
Herra zarządzał Euro, teraz może zarobić 50 tys.
Analitycy rynku podkreślają, że Marcin  Herra, prezes spółki PL 2012 oraz jego zastępca Andrzej Bogucki są w kraju jednymi z nielicznych menedżerów, którzy mają doświadczenie w nadzorowaniu tak ogromnych projektów, jakim są kończące się właśnie mistrzostwa.

- Wynagrodzenia osób odpowiedzialnych za przygotowanie mistrzostw, choć na pierwszy rzut oka mogą się wydawać bardzo wysokie, to w porównaniu do polskich menedżerów na podobnie wysokich stanowiskach, nie są wygórowane - mówi Mariola Kaźmierczak, konsultantka firmy Kienbaum Polska zajmującej się rekrutacją menedżerów wysokiego szczebla. - Jednak doświadczenie, jakiego nabyły osoby koordynujące przygotowania do mistrzostw Europy w piłce nożnej są przepustką, która pozwali im na znaczący rozwój zawodowy - dodaje.

Przedstawiciele firmy Kienbaum uważają, że menadżerowie odpowiedzialni za przygotowanie Euro 2012 mają otwarte drzwi do biznesu, bo po pierwsze nikt w Polsce nie ma doświadczenia przy realizacji tak dużych projektów, jakim były mistrzostwa w piłce nożnej, a po drugie - świetnie poradzili sobie z powierzonymi im zadaniami.

Mimo, iż nie wszystkie zapowiadane drogi zostały przed imprezą otwarte, to jednak Euro można uznać pod względem organizacyjnym za bardzo udane.

Co ciekawe, ze znalezieniem dobrze płatnej pracy nie powinien mieć też problemów Rafał Kaper, były szef Narodowego Centrum Sportu odpowiedzialny za budowę Stadionu Narodowego.

- To była bardzo trudna inwestycja, prowadzona pod ogromną presją społeczna i presją czasu. Opóźnienie terminu ostatecznego oddania stadionu do użytku, za co Rafał Kapler zapłacił utratą stanowiska i premii wynikającej z umowy nie powinno spowodować uszczerbku na jego karierze. To bardzo doświadczony menedżer i konsultant, który udowodnił, że potrafi być skuteczny. Stadion działa i zachwyca nawet przeciwników sportowej imprezy - mówi Mariola Kaźmierczak.

Na nowe kontrakty menadżerowie odpowiedzialni za budowę stadionów, dróg oraz ci koordynujący i spinający wszystkie przygotowania Polski przed Euro 2012 będą musieli trochę poczekać.

Powód dość prosty: tak wysokich stanowisk jest niewiele, a co za tym idzie - rotacja na nich też jest ograniczona. Jak podaje firma Kienbaum w Polsce menedżerowie wysokiego szczebla na podpisanie nowych kontraktów czekają średnio od ośmiu do dwunastu miesięcy.

- Każda z osób, która odpowiadała za przygotowania Polski do mistrzostw może dalej prowadzić projekty okołosportowe. Stadionami, które wybudowaliśmy na Euro ktoś będzie musiał profesjonalnie zarządzać, by na siebie zarabiały. Polska piłka powoli też się profesjonalizuje, kluby potrzebują coraz lepszych prezesów-menedżerów. Jednak Marcin Herra czy Andrzej Bogucki ze swoim doświadczeniem mogą realizować praktycznie każdy duży projekt? Pewnie będą to już menedżerowie od dużych projektów i to w skali europejskiej co kilka lat podejmujący się nowych wyzwań - uważa konsultantka firmy Kienbaum.

Czytaj też:  Nie ma problemu zysków z hal i stadionów?

Przykładowe wynagrodzenia dyrektorów zarządzających (dane udostępnione przez Kienbaum Polska):

Logistyka - 491 tys. zł rocznie (40,91 tys. zł miesięcznie)
Chemia - 406 tys. zł rocznie (33,8 tys. zł miesięcznie)
Energetyka - 542 tys. zł rocznie (46,16 tys. zł miesięcznie)

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.