Inwestycje za ok 400 mln zł w SSE "Starachowice"

Pięć firm otrzymało w pierwszym półroczu 2014 r. zezwolenia na prowadzenie działalności gospodarczej w Specjalnej Strefie Ekonomicznej "Starachowice". Przedsiębiorstwa zainwestują blisko 400 mln zł, a pracę ma znaleźć co najmniej 1620 osób.
Inwestycje za ok 400 mln zł w SSE "Starachowice"

Jak powiedział prezes starachowickiej SSE Cezary Tkaczyk, dane te są lepsze niż za pierwsze półrocze 2013 r., zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę wielkość deklarowanych minimalnych nakładów i zatrudnienia.

Wśród firm, które chcą rozwijać swoją działalność w różnych podstrefach wyodrębnionych w ramach SSE "Starachowice", są przedsiębiorstwa z branży ceramiczno-budowlanej i branży metalowej. Firmy powinny osiągnąć parametry założone w zezwoleniach w najbliższych 2-3 latach.

Najwięcej pracowników - minimum tysiąc osób, zamierza zatrudnić warszawska spółka Nemex, która w Połańcu k. Staszowa (południowo-wschodnia część woj. świętokrzyskiego) postawi fabrykę elementów do budowy energooszczędnych domów. - Niecodziennie spotyka się firmę, która by zadeklarowała tak dużą wielkość zatrudnienia - podkreślił Tkaczyk.

Zarządzający SSE "Starachowice" prowadzą kolejne, zaawansowane rozmowy z kilkoma firmami, które chciałyby prowadzić na jej terenie działalność. - Czekamy na nowe rozporządzenie, które umożliwi nam wydawanie zezwoleń w następnych miesiącach roku. Zgłaszają się firmy, które są zainteresowane uzyskaniem zezwolenia na działalność, mimo zmienionej od 1 lipca mapy pomocy publicznej - dodał Tkaczyk.

Podstawowa stawka pomocy publicznej dla firm położonych w SSE na obszarze woj. świętokrzyskiego zmniejszy się z 50 proc. do 35 proc. - W Świętokrzyskiem mamy najwięcej terenów - blisko 500 ha. Ale działamy też na południu Mazowsza, w okolicy Iłży i Szydłowca - tam warunki dla inwestorów poprawią się, zrównają z pomocą dla zakładów działających w naszym regionie. A w województwie lubelskim, w podstrefie "Puławy" postaną niezmienione - tam nadal dopuszczalna jest maksymalna pomoc - tłumaczył prezes.

Według Tkaczyka zmiana przepisów będzie miała wpływ na decyzje przedsiębiorców o podejmowaniu działalności w świętokrzyskich podstrefach SSE "Starachowice", ale zarząd instytucji "szuka argumentów", by jej oferta była atrakcyjną. Atutem mogą być przemysłowe tradycje regionu oraz unowocześnione szkolnictwo zawodowe.

Spółka we współpracy z Ministerstwem Gospodarki podejmuje działania, dotyczące wsparcia szkolnictwa zawodowego - by przygotować dobrą, potencjalną kadrę dla inwestorów. - Resort gospodarki chce, aby strefy stały się pośrednikiem między przedsiębiorcami, a systemem szkolenia zawodowego. Nasi przedsiębiorcy już wypełniają ankiety, w których określają plany zatrudnieniowe w najbliższych trzech latach. Ma to pomóc dostosować lokalne szkolnictwo zawodowe do potrzeb konkretnych przedsiębiorstw - mówił Tkaczyk.

Prezes dodał, że SSE wspiera też samorządy, które planują przy wykorzystaniu środków z nowej perspektywy finansowej Unii Europejskiej, przygotować tereny inwestycyjne. Mogłyby one w przyszłości być włączonymi do strefy.

- Udzielamy tu szerokiej informacji, co do preferencji inwestorów związanych m.in. z uregulowaniem stanu prawnego gruntów, dobrą infrastrukturą komunikacyjną, dostępem do mediów. Coraz więcej gmin regionu chce przygotowywać takie tereny. Tu jest bardzo szerokie pole do popisu dla samorządów, które mają potencjał - z racji swojego położenia, dobrej infrastruktury drogowej, posiadanych gruntów czy zasobów naturalnych. Mają atuty, by ubiegać się o inwestorów - uważa Tkaczyk.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE