Jak przebiegł protest górników ze Śląska w Warszawie?

Przed kancelarią premiera w Warszawie oraz przed Sejmem, protestowało w czwartek (22 października) przeciwko "złamaniu" przez rząd styczniowego porozumienia z górnikami, ok. 500 związkowców, głównie górniczych. Wcześniej spodziewano się, że do stolicy zjedzie nawet 15 tys. osób.

Przed KPRM zebrało się ok. 500 protestujących. Protest rozpoczął się w południe odegraniem hymnu przez orkiestrę górniczą z Bytomia. Wśród demonstrantów znaleźli się przedstawiciele m.in. śląsko-dąbrowskiego NSZZ "Solidarność", Związku Zawodowego Ratowników Górniczych w Polsce, Związku Zawodowego Górników w Polsce.

Oprócz związkowców górniczych na miejscu są też kolejarze oraz Związek Zawodowy Kontra z zakładów zbrojeniowych "Bumar-Łabędy".

500 osób to jednak niewiele - organizatorzy przewidywali, że do stolicy zjedzie 15 tys. osób. Zresztą, już podczas manifestacji, przeciwko niedotrzymaniu styczniowego porozumienia przez rząd, która odbyła się na początku października w kopalni Brzeszcze, udział brało 10 tys. osób. Tym razem jednak frekwencja nie dopisała.

Protest przeciwko rządowi

Zgromadzenie odbywało się "w proteście przeciwko złamaniu przez rząd porozumienia zawartego z Międzyzwiązkowym Komitetem Protestacyjno-Strajkowym Regionu Śląsko-Dąbrowskiego (MKPS) z 17 stycznia tego roku". Związkowcy wołali przed KPRM: "Przywieźliśmy tutaj wierzbę, na której rosną gruszki i obietnice z 17 stycznia podpisane przez panią premier, które nie zostały zrealizowane"; "Przywieźliśmy też trumnę z atrybutami władzy rządzących od ośmiu lat PO i PSL, znajdują się w niej ośmiorniczki, kasety, wino: władza zajmuje się właśnie tym, co jest w trumnie".

W dłoniach trzymali transparenty z napisami m.in.: "Nie płacz Ewka", "Żądamy obietnic", "Ch.., d... i kamieni kupa". Używali trąbek, na początku rzucali niewielkie petardy, ale przestali po apelu organizatorów.

- Porozumienie zostało podpisane 17 stycznia, z tego porozumienia tylko część została zrealizowana (...). Miało ono być skonsumowane do końca września, teraz mamy październik i nie zostało skonsumowane - powiedział zastępca przewodniczącego regionu śląsko-dąbrowskiego NSZZ "Solidarność" Piotr Nowak. Jak podkreślił, styczniowe porozumienie nie dotyczyło tylko przemysłu górniczego, ale całego regionu śląskiego. Mówił, że pikiety odbywają się w 100 miastach w całym kraju.

Kulminacja

Manifestacje przeciwko niedotrzymaniu styczniowego porozumienia odbyły się na początku października w Brzeszczach - gdzie demonstrowało 10 tys. osób - i w Rudzie Śląskiej. Czwartkowa demonstracja w Warszawie i akcja ogólnopolska, miała być - według zapowiedzi związkowców - "punktem kulminacyjnym tego protestu".

Według wcześniejszych informacji Stołecznego Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, w demonstracji miało brać udział 15 tys. osób.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE