Jak sobie radzą zwolnieni nauczyciele?

61 nauczycieli zakłada własną firmę, a 40 znalazło nowe zatrudnienie dzięki projektowi prowadzonemu przez Wojewódzki Urząd Pracy w Lublinie. Jego celem jest wspieranie pracowników oświaty zwolnionych z pracy.
Jak sobie radzą zwolnieni nauczyciele?
fot.shc.hu

"Projekt rozpoczął się w kwietniu tego roku, spotkał się z dużym zainteresowaniem. Skierowany jest do osób, które już straciły pracę w oświacie bądź są przewidziane do zwolnienia lub zagrożone utratą pracy" - powiedział Łukasz Budyńczuk z lubelskiego WUP.

Czytaj: ZNP: MEN namawia do donosów na nauczycieli

Dotychczas do projektu "Outplacement dla oświaty" zakwalifikowano blisko 400 osób. Najwięcej zdecydowało się na opłacane przez urząd studia podyplomowe, staże i szkolenia, dzięki którym zdobywają nowe kwalifikacje.

61 osób otrzymało pieniądze na założenie własnej firmy, a 40 podjęło już nową pracę.

Nauczyciele wykazują dużo pomysłowości i przedsiębiorczości w poszukiwaniu nowego zajęcia. Około jednej trzeciej zakładanych firm związanych jest z kształceniem, ale inne dotyczą bardzo różnorodnych przedsięwzięć - poinformował Budyńczuk.

Czytaj też:Nauczyciele muszą zapewnić dzieciom opiekę podczas przerwy świątecznej

Wśród nowych firm zakładanych przez byłych pracowników oświaty są szkoły językowe, szkoły nauki jazdy czy gabinety logopedyczne, ale jest też kwiaciarnia, sklep ze sprzętem sportowym, zakład krawiecki, usługi budowlane, dekarskie czy nagłaśnianie imprez.

Jedna ze zwolnionych osób postanowiła zostać didżejem, inna wizażystą, jeszcze inna otwiera zakład czesania psów i kotów.

Byli nauczyciele idą pracować jako kierowcy czy też monterzy w firmach instalujących panele fotowoltaiczne. Niektórym przedłużono zatrudnienie w szkołach, dzięki temu, że zdobyli nowe uprawnienia.

Jeden z nauczycieli religii, przewidziany do zwolnienia, utrzymał pracę, ponieważ dodatkowo - po przeszkoleniu - uczy informatyki. Inni podjęli pracę w sekretariatach bądź księgowości placówek.

Na założenie własnej firmy byli pracownicy oświaty otrzymują do 40 tys. zł. Przez pierwsze pół roku samodzielnej działalności dostają jeszcze 1,5 tys. zł miesięcznie na opłacenie niektórych kosztów, takich jak czynsz czy składki na ZUS. Wszyscy wcześniej przeszli szkolenia, które miały na celu m.in. zapoznanie ich z potrzebami na lokalnych rynkach.

Na studia podyplomowe poszło 118 osób. Najczęściej wybierali dalszą naukę w zakresie rachunkowości i finansów przedsiębiorstw, neurologopedii, edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej, resocjalizacji, bezpieczeństwa i ochrony informacji.

Projekt potrwa do września przyszłego roku. Limit dotacji na założenie własnej działalności gospodarczej oraz studia podyplomowe został już wyczerpany, natomiast jeszcze kilkadziesiąt osób skorzystać może ze szkoleń i staży.

Koszty projektu, ponad 8 mln zł, pokrywane są z unijnego Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki.

W związku z niżem demograficznym w ciągu minionych kilku lat w Lubelskiem zlikwidowano ponad sto szkół, pracę straciło około 2 tys. pracowników oświaty.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE