Jaka kasa dla prezydenta?

  • sztafeta.pl (Tomasz Gotkowski)
  • 14-12-2010
  • drukuj
- Po podwyżce pensji prezydent Stalowej Woli będzie zarabiał więcej od prezydent Warszawy – grzmiał radny Lucjusz Nadbereżny, gdy radni chcieli podnieść prezydentowi Szlęzakowi apanaże.
– Nie ja o to wnioskowałem, nic o podwyżce nie wiem – przekonywał Szlęzak i zadeklarował, wpłatę rocznej sumy podwyżki na leczenie chorej Oliwii Lamch. Bo podwyżka przeszła. O 458 złotych. Z 12.340 zł brutto do 12.798 zł brutto miesięcznie.

Jeśli liczył ktoś, że wraz z wyborem nowej rady miejskiej Stalowej Woli ucichną i spory – srodze się zawiódł. Okazją do ostrego ścięcia się była choćby sprawa podwyżki prezydenckiej pensji, jaka pojawiła się w programie sesji z 14 grudnia.

- Chciałbym nieobecnemu prezydentowi złożyć z okazji dzisiejszych urodzić złożyć najserdeczniejsze życzenia, dużo zdrowia. Jednak klub radnych PiS, mimo tych urodzin nie ma zamiaru za publiczne pieniądze robić prezentu dla pana prezydenta – zaczął z nutą sarkazmu radny Lucjusz Nadbereżny. A potem zaczął punktować uzasadnienie do podwyżkowej uchwały. Odczytał także listę kilkunastu miast w Polsce większych lub podobnych Stalowej Woli, w których włodarze zarabiają i po 9 tysięcy brutto.

– Czy to aktualne dane, bo nieraz byłam świadkiem jak pokazywał pan dane z Internetu i były one nieprawdziwe – broniła prezydenta Szlęzaka radna Joanna Grobel Proszowska z SLD.

- Pan radny Nadbereżny zapomniał chyba jak kilka tygodni temu w sztabie wyborczym Wiesława Siembidy ogłaszano, że gdy on wygra będzie dwóch wiceprezydentów. Czy na to stać stalową Wolę – wtórował Proszowskiej, wiceprzewodniczący rady Dariusz Przytuła z PO.

W międzyczasie na sali pojawił się prezydent Szlęzak. – Żeby była jasność – ja nie występowałem o podwyżkę i nie oczekuję podwyżki. To nie jest mój pomysł. Jakoś dawałem sobie radę do tej pory i myślę, że będę dawał radę dalej – stwierdził Szlęzak i poprosił, żeby zostawić mu wynagrodzenie na dotychczasowym poziomie.

Niektórzy radni najwyraźniej nie wytrzymali ostrego tonu dyskusji. Alfred Rzegocki, prezydent Stalowej Woli w latach 1997-2002, aż złapał się za głowę. Siedział w takiej pozycji dobre kilkadziesiąt sekund.

Gdy doszło do głosowania okazało się, że 9 radnych jest za przyznaniem prezydentowi podwyżki, 8 jest przeciw, 3 się wstrzymało. Ci ostatni to Adam Danaj, Stanisław Ordon i Franciszek Zaborowski. – A dlaczego miałem być za - skoro sam prezydent mówi, że nie wie kto wpadł na taki pomysł i podwyżki nie oczekuje. Nie jest najszczęśliwsze zastanawianie się nad podwyżką na pierwszej sesji – tłumaczył dziennikarzom już po sesji Zaborowski. Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Hej!Chcę sie dowiedzieć,czy w Warszawie jest trzech albo CZWORO zastępców prezydenta!!

fryzjer z Zagórza, 2010-12-15 00:53:46 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE