Jakie zadania mają gmina, powiat i województwo?

Gmina ma zapewniać swoim mieszkańcom m.in. usługi komunalne, lokalny transport, razem z powiatem dzieli odpowiedzialność za edukację i opiekę zdrowotną. Z kolei samorząd województwa, głównie dzięki środkom unijnym, ma przyczyniać się do rozwoju regionu.
Jakie zadania mają gmina, powiat i województwo?

Polska jest podzielona na 16 województw, 314 powiatów i 2479 gmin (w tym 66 miast na prawach powiatów) - wynika z danych PKW.

Gmina - samorząd najbliższy mieszkańcom

Gmina jest podstawową jednostką samorządu terytorialnego. "To samorząd pierwszego kontaktu odpowiadający za zaspokojenie podstawowych potrzeb mieszkańców: usług komunalnych jak wodociągi, kanalizacja" - mówi dr Dawid Sześciło z Uniwersytetu Warszawskiego, ekspert Fundacji Batorego. Gmina odpowiada także za drogi publiczne, lokalny transport. Ponadto do jej zadań należy prowadzenie przedszkoli, szkół podstawowych i gimnazjalnych oraz opieka zdrowotna (przy czym za szpitale odpowiadają powiaty).

Czytaj też:  Powiat dołoży gminie, ale gmina powiatowi nie

"Na gminie spoczywa także odpowiedzialność za prowadzenie tzw. polityki rozwoju, czyli tworzenie sprzyjających warunków dla prowadzenia działalności gospodarczej np. przez ulgi w podatkach lokalnych czy rozsądną politykę planowania przestrzennego" - podkreśla Sześciło. Ekspert zaznaczył, że w ostatnich latach gminy były bardzo aktywne w pozyskiwaniu środków europejskich. "Te pieniądze płyną do gmin w ramach różnorodnych konkursów organizowanych przez samorządy województwa odpowiadające za rozdzielanie funduszy europejskich, a także przez organy administracji rządowej" - dodał.

Finansowanie gminy

Sześciło ocenia, że gminy są dość mocno uzależnione od transferu środków z budżetu centralnego: mają m.in. zagwarantowane udziały w dochodach z podatków PIT i CIT, otrzymują także subwencję ogólną, której najważniejszą część stanowi dofinansowanie kosztów prowadzenia szkół. Ekspert podkreślił, że tzw. dochody własne gminy, pochodzące z podatków lokalnych m.in. podatku od nieruchomości są stosunkowo niskie. "Gminy mają także ograniczoną możliwość nakładania nowych podatków czy podnoszenia istniejących stawek" - dodał. Gminy mogą ubiegać się o różnego rodzaju dotacje z budżetu państwa i instytucji. Głównym źródłem finansowania inwestycji są środki unijne.

Jednostki pomocnicze gminy: sołectwa, dzielnice, osiedla

Jednostka pomocnicza nie jest jednostką samorządu terytorialnego, ale organem podległym gminie. Na terenach wiejskich są to sołectwa, które najczęściej obejmują obszar jednej wsi (sołectw jest ponad 40 tys.), w miastach są to dzielnice i osiedla. Gmina nie ma obowiązku tworzenia jednostek pomocniczych (z wyjątkiem Warszawy). Jednostki pomocnicze wykonują zadania, które zleci im gmina. "To najczęściej przeprowadzanie drobnych remontów, odpowiedzialność za utrzymanie tzw. małej infrastruktury: parków, placów zabaw, zieleni miejskiej a także organizowanie imprez kulturalnych, sportowych, inicjatyw dla lokalnej społeczności" - powiedział Sześciło.

Kto ma realną władzę: rada gminy czy wójt?

Z ustawy o samorządzie gminnym wynika, iż rada gminy jako organ uchwałodawczy ma większe znaczenie niż wójt, burmistrz czy prezydent miasta. "Jednak od 2002 r., gdy wprowadzono bezpośrednie wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, władza zaczyna się stopniowo przesuwać w ich stronę" - zaznaczył Sześciło. Jedynie wójt, burmistrz lub prezydent mają inicjatywę uchwałodawczą w przypadku najważniejszych uchwał: budżetowej i miejscowego planu zagospodarowania. Ponadto w ręku wójta, burmistrza lub prezydenta jest kontrola nad wszystkimi miejskimi i gminnymi instytucjami.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

W bardzo ciekawej syntezie dra Sześciło zaskakuje brak informacji o roli gminy w tworzeniu warunków do rozwoju gminnej energetyki i związanej z nią infrastrukturą lokalną. Zwłaszcza gdy idzie o wykorzystanie lokalnych zasobów OZE na terenach wiejskich. Tym bardziej, że jest to związane z możliwością... generowania dodatkowych dochodów w gminie. Poniżej prezentuję scenariusz, który ww. cele mógłby zdecydowanie wesprzeć, gdyż przy obecnym i projektowanym systemie wsparcia OZE (tzw. ustawa OZE z systemem aukcyjnym) jest to najpoważniejsza bariera rozwoju mikroenergetyki z wykorzystaniem lokalnych OZE i rozwoju systemu mikroprosumentów (inwestorów indywidualnych). Są dwa zasadnicze postulaty dotyczące zmian systemu prawnego: 1) wyłączenie problematyki "prosument" (jeśli to pojęcie odnosić wyłącznie do małej energetyki) z aktualnego projektu ustawy OZE, tzn. uwolnić OZE z "objęć" lobby energetycznego; 2) przeniesienie problematyki "prosument/mikroprosument" do ustawy o samorządzie lokalnym, z równoczesnym uregulowaniem spraw rozwoju gminnej infrastruktury realnie wspierającej prosumenta wytwarzającego energię (nie tylko elektryczną) z lokalnych zasobów OZE. Poniżej jedna z propozycji do rozważenia. Trzeba budować RÓWNOLEGLE RYNEK rozproszonej małej energetyki opartej na lokalnych zasobach OZE i odpowiedniej regulacji prawnej w Ustawie o samorządzie gminnym, a nie usiłować naprawiać bubel prawny ustawy o OZE z absurdalnym systemem aukcyjnym, czy też wchodzić w spory z przeciwnikami OZE. Wg proponowanych w ustawie OZE rynek prosumentów nigdy się nie rozwinie tak dynamicznie, jak uwolniony z gorsetu zależności od energetyki systemowej, która z kolei powinna być uwolniona od wszelkich przymusów i świadczeń na rzecz małej, lokalnej energetyki. Tylko swoboda zawierania umów na zasadach partnerskich. Kilka uwag w związku z powyższym. Zwłaszcza kierowanych do MG, którego przedstawiciele często narzekają na brak konstruktywnych propozycji ze strony społecznej, chociaż w rzeczywistości takie propozycje MG z góry odrzuca, gdy projekty wychodzą poza przyjęte w MG dogmaty. 1) jednym z grzechów komentatorów/przeciwników OZE z mikroźródeł na użytek mikroprosumentów i dowodzenia nieopłacalności tych mikroźródeł - jest rozdzielcze analizowanie instalacji hybrydowych tj. wieloźródłowych (PV + kolektor słoneczny + mikroturbinka wiatrowa + GWC + pompa ciepła itd). Tylko rozpatrując łączny efekt eksploatacyjny instalacji hybrydowej wytwarzającej zarówno energię elektryczną jak i ciepło można dojść do obiektywnych wniosków. Indywidualny inwestor/prosument w domu jednorodzinnym zyska na eksploatacji instalacji hybrydowej: ciepło pozyskiwane z układu grzewczo (pompa ciepła)-wentylacyjnego z rekuperacją i gruntowego wymiennika ciepła do nawiewu świeżego powietrza i CWU z kolektorów słonecznych (orientacyjna moc ww. układu ok. 10-12 kWt). Natomiast zasilenie tej instalacji hybrydowej w energię elektryczną pochodzić będzie z ogniw PV + ewentualnie mikrowiatraków o łącznej mocy 4-5 kWe. W takim zestawieniu (autonomicznym) inwestor zagospodarowuje 100% wytworzonej energii cieplnej i elektrycznej. Wiem o czym mówię, bo zainwestowałem w taką instalację w swoim domu na wsi i nie żałuję. Oczywiście są okresowe nadwyżki energii (pogoda), które trzeba sprzedać i tu jest realny problem do rozwiązania, ale nie za 80% ceny rynkowej, jak proponuje MG. 2) Usunięcie barier prawnych i przeregulowanie przepisów ustawy. Sądzę, że najlepszym kompromisowym rozwiązaniem jest wyłączenie problematyki mikroinstalacji OZE z projektowanej Ustawy o OZE i przeniesienie jej do Ustawy o samorządzie gminnym (dla kompromisu - można też zostawić mikroinstalacje w Ustawie OZE, dając wolny wybór zainteresowanym). Przeniesienie problematyki mikroinstalacji OZE i regulacji prosumenckich do gospodarki lokalnej w gminach przede wszystkim urealni wykonywanie ustawowego obowiązku gmin o zaopatrzeniu mieszkańców w energię itd. Gminy wspierane z programów na rozwój infrastruktury lokalnej podejmą m.in. budowę gminnych sieci elektroenergetycznych NN i sieci biogazowych. Sieci gminne będą kupować "zieloną" energię od lokalnych mikroprosumentów za bieżącą cenę rynkową i będą odsprzedawać do regionalnej sieci energetyki systemowej. Taki zbliżony model funkcjonuje z sukcesem od ponad 25 lat w Danii, a w Niemczech tworzone są lokalne spółdzielnie energetyczne (np. Freiburg - Niemcy tv.wrotapodlasia.pl/index.php?a=movie/show&id=1427 ). 3) Moim zdaniem taki model realizowany w Polsce jest możliwy do wdrożenia, ale centrum (MG) musi chcieć, czyli przede wszystkim nie upierać się przy jedynie słusznym wg MG systemie wsparcia OZE w oparciu o kontrowersyjny system AUKCYJNY, co oznaczałoby zgodę na przeniesienie mikroenergetyki i systemu prosumenckiego do Ustawy o samorządzie gminnym. Wdrożenie takiego projektu spowoduje dynamiczny rozwój energetyki lokalnej i innowacyjnych gmin, zwłaszcza na obszarach wiejskich (UWAGA: po 2020 r. kończą sie dopłaty obszarowe w rolnictwie, a rozwój małej agroenergetyki może stać się ważnym źródłem dochodu rolnika), oraz wytłumi niezdrowe emocje na styku energetyka systemowa i nowy równoległy rynek rozproszonej energetyki odnawialnej z mikroźródeł. Skoro w Polsce mogą bezkolizyjnie funkcjonować obok siebie - podstawa rynku finansowego Giełda Papierów Wartościowych z NewConnect, to tym bardziej może funkcjonować rynek energii systemowej, a obok - równoległy rynek energetyki rozproszonej bazujący na potencjale OZE i mikroprosumentów w poszczególnych gminach. Chyba, że opór MG będzie nie do przezwyciężenia, to łatwo sobie wyobrazić realizację scenariusza telefonii komórkowej już wdrożonego z sukcesem w Polsce, co może nastąpić w bardzo nieodległej przyszłości - po przekroczeniu masy krytycznej cierpliwości konsumentów energii, którzy wiedzą, że w każdym rachunku płacą za energię elektryczną tylko niecałe 50% ceny). Oczywiście adresaci takich zmian muszą chcieć rzetelnie podejść do tematu, bez kurczowego trzymania się jedynie słusznych - ich zdaniem - forsowanych rozwiązań. Proszę potencjalnych mikroprosumentów i zainteresowanych wójtów o opinie i kontakt. oze@oze.gda.pl rozwiń

Licznerski Edward, 2014-11-14 13:40:27 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE