Językowe łamigłówki w urzędzie

W ramach projektu "Język urzędowy przyjazny obywatelom" w poniedziałek odbyło się dyktando urzędowe. Celem inicjatywy jest podniesienie poziomu kultury języka urzędowego i dbałość o skuteczną komunikację urzędników z obywatelami.
Językowe łamigłówki w urzędzie

"Jednym z najczęstszych powodów odwołań od decyzji sądów są niejasności językowe spowodowane hermetycznością terminologii urzędniczej - powiedziała na poniedziałkowej konferencji prasowej profesor Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich - Klarowny język, zrozumiały dla wszystkich, to ważna część prawa w dobrze funkcjonującej administracji."

Dyktando urzędowe zorganizowane zostało przez rzecznika praw obywatelskich, wojewodę mazowieckiego i Radę Języka Polskiego w ramach projektu "Język urzędowy przyjazny obywatelom". Na sprawdzenie swojej znajomości ortografii języka polskiego zdecydowało się ok. 40 urzędników.

Podczas konferencji organizatorzy mówili o kłopotach z komunikacją spowodowanych nadmiernym skomplikowaniem terminologii biurokratycznej. Zwracali uwagę na to, że pozostaje ona niejasna dla przeciętnego odbiorcy i pełna błędów i zapożyczeń z innych języków.

Profesor Andrzej Markowski, językoznawca i leksykograf, odczytał listę błędów znalezionych w oficjalnych, urzędowych oświadczeniach, zwracając szczególną uwagę na błędy składniowe jak "w nawiązaniu do" zamiast "w związku z", pleonazmy jak "miesiąc grudzień" czy zwykłe błędy ortograficzne.

Organizatorzy zapowiedzieli szkolenia poprawności językowej dla pracowników urzędów.

"Błędy popełniamy wszyscy. Nie wstydzimy się mówić o naszych, wstydzilibyśmy się, gdybyśmy nic z tym nie robili. Jako urząd powinniśmy być wzorem" - przekonywała Halina Stachura-Olejniczak, w zastępstwie dyrektora generalnego Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego.

"Przy ostatnim dyktandzie średnia ocen wypadła zaledwie dostatecznie. Poziom był alarmujący, dlatego postanowiliśmy zainwestować czas w podniesienie kompetencji językowych pracowników urzędów" - tłumaczyła Stachura-Olejniczak.

Jak przypominał profesor Markowski: "Zgodnie z +ustawą o języku polskim+ organy władzy publicznej są zobowiązane do ochrony języka polskiego. Powinna ona polegać na dbaniu o poprawne używanie języka, doskonaleniu sprawności językowej oraz stwarzaniu warunków do rozwoju języka jako narzędzia komunikacji międzyludzkiej".

Zainicjowany projekt "Język urzędowy przyjazny obywatelom" ma na calu doskonalenie kompetencji językowych urzędników i bardziej klarowne komunikowanie się za pomocą oficjalnych pism i wypowiedzi.

"Wszędzie słyszymy, że urzędnik powinien biegle posługiwać się językiem obcym. Uważam, że najpierw powinien nauczyć się sprawnie posługiwać się językiem polskim" - powiedział Markowski.

"Chcielibyśmy wykształcenia się inicjatywy społecznej, ruchu, który głośno domagałby się poprawności językowej w pismach urzędowych i dbałby o czystość języka polskiego" - powiedziała Lipowicz.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Brawo! Następni w kolejce do nauki polskiego są dziennikarze. Poszanowanie języka powinno być co najmniej podstawowym obowiązkiem każdego! Mam nadzieję, że taką akcję zorganizuje portal gazeta.pl - tam internauci coraz częściej (w komentarzach pod artykułami) piszą o błędach językowych w tekstach. ... rozwiń

Zwykły Polak, 2012-05-29 08:20:06 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE