Kryzys w JSW przyczyną nadzwyczajnej sesji rady miejskiej w Jastrzębiu-Zdroju

Gdyby czarny scenariusz się zrealizował i Jastrzębska Spółka Węglowa przestałaby fedrować kilkadziesiąt tysiące osób zostałoby bez pracy. Dla około 90-cio tysięcznego Jastrzębia to prawdziwy gwóźdź do trumny.
Kryzys w JSW przyczyną nadzwyczajnej sesji rady miejskiej w Jastrzębiu-Zdroju
fot. JSW

JSW jest największym pracodawcą w mieście i strategicznym partnerem dla wielu mniejszych przedsiębiorstw. Mieszkańcy boją się, że hipotetyczny upadek spółki będzie jednocześnie upadkiem całego miasta. Dziś radni debatowali o tym na specjalnie zwołanej sesji.

Związkowcy nie dają za wygraną i chcą porywać tłumy. Jednak zamiast używać siły perswazji, nie przebierają w słowach.

- Liczę, że w końcu mieszkańcy tutaj k***a Jastrzębia się obudzą, pieszczochy, że oni w końcu wylezą z barłogów i powiedzą tak: przejdę się - krzyczy jeden z górników.

Bo mieszkańcy, nawet jeśli niezwiązani z górnictwem, w dużej mierze są zależni od Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

- Dzieci w domu skandują: Zagórowski musi odejść! Bo bez tego nic tutaj nie będzie. Zamkną tutaj i będzie to samo co było w Bytomiu, w Zagłębiu. Tamta strona. Będzie to samo. Będzie bieda - żali się Małgorzata Wigel, mieszkanka Jastrzębia-Zdroju.

JSW to największy pracodawca w mieście. W sumie zatrudnia niespełna 30 tysięcy osób. Aż jedna trzecia z nich to mieszkańcy Jastrzębia-Zdroju.

Więcej o tym, czy JSW grozi upadek, który pociągnie za sobą cały region zobaczycie w materiale filmowym:

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Jak żadną ścianą Teraz nie ruszycie, To już za niedługo Zjeżdżać nie musicie.

Eterno Vagabundo, 2015-02-09 22:49:36 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE