Likwidacja urzędu uzasadnia zwolnienia z pracy

Jeżeli w administracji pracuje zbyt wielu urzędników, to likwidacja urzędu i przekazanie jego zadań innej jednostce może uzasadniać zwolnienia z pracy - orzekł w czwartkowej uchwale Sąd Najwyższy. Chodziło o zniesione w 2010 r. wojskowe sądy garnizonowe.
Likwidacja urzędu uzasadnia zwolnienia z pracy

Uchwała zapadła na skutek pytania pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. Bezpośrednią przesłanką tego pytania były reorganizacje sądownictwa wojskowego, polegające na zniesieniu w lipcu 2010 r. niektórych wojskowych sądów garnizonowych i przekazaniu ich zadań innym sądom. Zwalniani pracownicy odwoływali się od decyzji dotyczących rozwiązywania ich umów o pracę.

Czytaj też: Rada gminy może zmienić porządek obrad

Problem sprowadzał się do tego, czy w takiej sytuacji mamy do czynienia z przejściem zakładu pracy na innego pracodawcę w rozumieniu kodeksu pracy, czy nie.

Gdyby faktycznie było to przejście zakładu pracy na innego pracodawcę, to umowy o pracę byłyby zachowane i to na zasadach określonych przez poprzedniego pracodawcę. Jeśli odpowiedź byłaby przeciwna, to oznaczałoby to rozwiązanie lub wygaśnięcie umów o pracę, co w praktyce mogłoby prowadzić do utraty zatrudnienia przez wszystkich dotychczas zatrudnionych pracowników.

W sądach, które rozpoznawały sprawy pracowników znoszonych wojskowych sądów garnizonowych, zapadały rozbieżne wyroki, również na szczeblu Sądu Najwyższego. Przykładowo, SN w wyroku z 14 marca 2012 r. (sygn. I PK 116/11) uznał, że takie zniesienie sądu i przekazanie jego kompetencji innemu sądowi oznacza w istocie przejście pracowników likwidowanego sądu do tego, który przejmuje jego sprawy. Kilka miesięcy później, 23 maja 2012 r., SN wydał w podobnej sprawie całkiem odmienny wyrok - uznał, że zniesienie sądu w tym trybie oznacza zwolnienie całej dotychczasowej kadry (sygn. I PK 200/11).

W czwartek Sąd Najwyższy zebrał się w siedmioosobowym składzie, by rozstrzygnąć ten problem. W wydanej uchwale stwierdził, że zniesienie jednostki organizacyjnej administracji publicznej, połączone z przekazaniem zadań innej jednostce, nie stanowi przejścia zakładu pracy na innego pracodawcę.

W uzasadnieniu uchwały SN zastrzegł, że przenoszenie zadań pomiędzy jednostkami nie musi powodować automatycznych zwolnień i generalnie likwidacja jednostek administracji nie powinna powodować takich zwolnień. "Niestety, częstym zjawiskiem w administracji publicznej są tzw. przerosty kadrowe (...) i sąd musi mieć to na uwadze" - powiedział sędzia Walerian Sanetra.

Dlatego - jak wyjaśnił - możliwa jest sytuacja, w której przeprowadza się reorganizację mającą na celu likwidację przerostów zatrudnienia i usprawnienie działań administracji. "Wówczas należy zwrócić uwagę, czy jednostka, przejmująca zadania likwidowanych urzędów, ma odpowiednią liczbę pracowników, mających właściwe kwalifikacje do wykonywania przekazywanych zadań. Gdy urząd przejmujący zadania ma takie zasoby kadrowe, nie ma skutku w postaci przejścia zakładu pracy na nowego pracodawcę" - powiedział Sanetra.

Sędzia podkreślił, że czwartkowa uchwała dotyczy szczególnej sytuacji - gdy zmiany mają spowodować likwidację przerostów kadrowych w administracji publicznej.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

To sąd musi takie oczywiete oczywiestośći wyjaśniać. Jak w Tychach mniej aut zaczęli produkować to nastędnego dnia jedna zmiana na bruk i nikt sądu nie pytał jak się w tej kwestii zachować. Czym różni się urzędnik od pracownika na taśmie produkcyjnej?

pllo, 2013-03-29 07:52:14 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE