Lubelskie: Budowa kopalni węgla jest priorytetem

• Budowa kopalni węgla Jan Karski w Lubelskiem pozostaje priorytetem dla Prairie Mining.
• Jak mówi wiceprezes spółki PD Co Artur Kluczny, jest to projekt bardziej zaawansowany, niż projekt Dębieńsko, który spółka przejęła na Śląsku.
• Kopalnia Jan Karski ma być zlokalizowana w miejscowości Kulik w gm. Siedliszcze i ruszyć w 2023 lub 2024 r.
Lubelskie: Budowa kopalni węgla jest priorytetem
Kopalnia ma zatrudniać tysiąc pracowników i 500 kolejnych - na zasadzie outsourcingu. (zdj. ilustracyjne/pixabay.com)

PD Co jest spółką-córką Prairie Mining, powołaną do budowy kopalni Jan Karski w Lubelskiem. Notowana na giełdach w Australii, Londynie i Warszawie Prairie Mining Limited poinformowała we wtorek, że przejmuje od spółki New World Resources (NWR) projekt uruchomienia wydobycia węgla koksującego w miejscu zamkniętej w 2000 r. kopalni Dębieńsko w Czerwionce-Leszczynach (Śląskie).

Kluczny ocenił, że projekt w Lubelskiem jest "dwa lata do przodu" w stosunku do kopalni Dębieńsko i pozostaje kluczowym zadaniem dla Prairie Mining, mimo że dla Dębieńska wydana już została koncesja wydobywcza, a dla lubelskiej kopalni jeszcze jej nie ma. "To jest nasz kluczowy projekt, priorytet, my będziemy tę inwestycję kontynuować, chcielibyśmy ją jak najszybciej ukończyć" - zapewnił Kluczny na konferencji prasowej w Lublinie.

Kluczny poinformował, że dobiegają prace nad raportem o odziaływaniu na środowisko kopalni w Lubelskiem, ma on być gotowy w końcu tego roku lub na początku przyszłego. W pierwszej połowie przyszłego roku spółka spodziewa się uzyskać decyzję środowiskową, co umożliwi jej skompletowanie wszystkich dokumentów niezbędnych do wystąpienie o koncesję wydobywczą. Koncesję wydobywczą spółka chce uzyskać w końcu przyszłego roku.

"W połowie tego roku rozpoczęliśmy rozmowy z inwestorami, instytucjami finansującymi, z przyszłymi klientami" - dodał Kluczny.

Czytaj też: Umowa na budowę zakładu w Jaworze czeka na podpis

Kopalnia Jan Karski ma być zlokalizowana w miejscowości Kulik w gm. Siedliszcze i ruszyć w 2023 lub 2024 r. Ma zatrudniać tysiąc pracowników i 500 kolejnych - na zasadzie outsourcingu. Będzie produkowała, według planów, 6,3 mln ton węgla rocznie, przeznaczonego głównie na eksport. Koszt inwestycji sięgnie ponad 630 mln dolarów, dotychczas spółka wydała około 20 mln dolarów.

Kluczny zaprzeczył przytaczanym przez dziennikarzy pogłoskom, jakoby PD Co starało się o koncesję wydobywczą w Lubelskiem, aby ją potem korzystnie sprzedać. "Model działalności Prairie polega na tym, żeby realizować projekt surowcowy od fazy rozpoznania do produkcji. Chcemy ukończyć ten projekt i wybudować kopalnię" - zapewnił.

Kluczny zaznaczył, że przejęcie projektu Dębieńsko na Śląsku to była "niepowtarzalna okazja", a produkt ze śląskiej kopalni, węgiel koksujący, będzie dobrze uzupełniał ofertę kopalni Jan Karski, gdzie ma być wydobywany węgiel energetyczny i półkoksujący. "Posiadanie w swoim portfelu produktowym węgla koksującego uczyni Prairie kluczowym dostawcą na rynki węgla tutaj poszukiwanego" - zaznaczył wiceprezes.

Czytaj też: Zabrze: SRK nie sprzeda kopalni Makoszowy

Prairie planuje uzupełnienie prac wykonanych w projekcie Dębieńsko, m.in. związanych z pozyskiwaniem danych geologicznych. "My przejmujemy tę koncesję, wykorzystujemy nasz know how, doświadczenie, relacje międzynarodowe, wiedzę o uwarunkowaniach rynkowych, zarówno w kraju, jak i za granicą, tak żeby tamten projekt też stał się realny i żeby można było tam koniec końców zbudować kopalnię węgla koksującego" - dodał Kluczny.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE