Lubelskie: Kopalnia węgla kamiennego utworzy w sumie 10 tys. miejsc pracy

• W 2023 r. ma się rozpocząć wydobycie w nowej kopalni węgla kamiennego na Lubelszczyźnie.
• Wydobywany w niej węgiel ma być kierowany wyłącznie na eksport.
• Inwestycja ma kosztować 631,7 mln dolarów.
Lubelskie: Kopalnia węgla kamiennego utworzy w sumie 10 tys. miejsc pracy
PD Co zakupiła już kilkanaście hektarów gruntu w miejscu planowanej inwestycji. W przyszłym roku spółka chce złożyć wniosek o koncesję wydobywczą (fot. pixabay)

W przyszłym roku spółka PD Co chce złożyć wniosek o koncesję wydobywczą, a w 2023 r. rozpocząć wydobycie w nowej kopalni węgla kamiennego na Lubelszczyźnie.

Kopalnia, nazywająca się "Jan Karski", będzie zlokalizowana w pobliżu miejscowości Kulik, w gm. Siedliszcze - poinformowali w poniedziałek (17 maja) na konferencji w Lublinie przedstawiciele PD Co, spółki zależnej od australijskiego koncernu wydobywczego Prairie Mining.

Projektowana kopalnia ma szansę stać się najbardziej efektywnym zakładem górniczym w Europie, nie będzie konkurować z innymi kopalniami na polskim rynku, bowiem wydobywany w niej węgiel ma być kierowany na eksport - zapewniali przedstawiciele inwestora.

Czytaj też: Inwestorzy chcą nowych kopalni. A gminy? Niekoniecznie

"Inwestujemy w regionie lubelskim, ponieważ Lubelskie Zagłębie Węglowe to najlepsze złoże węgla, jakie pozostało w Europie. Widzimy tutaj ogromny potencjał do budowy nowych kopalni, które będą mogły przez lata prowadzić zyskowną eksploatację zapewniając Europie bezpieczeństwo energetyczne" - powiedział dyrektor generalny Prairie Maining, Ben Stoikovich.

"Europa potrzebuje węgla teraz i będzie potrzebowała w przyszłości. W ub. roku zużycie węgla w Europie wyniosło 700 mln ton, w samych Niemczech zużyto 230 mln ton" - dodał.

Prezes PD Co Janusz Jakimowicz podkreślił, że po trzech latach prowadzenia rozpoznania złóż na terenach objętych koncesją poszukiwawczą spółka ocenia zasoby szacunkowe węgla - według standardów międzynarodowych - na 700 mln ton, natomiast zasoby nadające się do wydobycia - na 140 mln ton.

Czytaj też: Likwidacja kopalń - nowelizacja ustawy da odpowiedź, jak ją finansować

"To jest wystarczająco na 24 lata produkcji, a ta produkcja może być jeszcze wydłużona, z tych 700 mln ton możemy jeszcze wykroić więcej. (…) Obliczyliśmy, że możemy produkować węgiel po 25 dolarów za tonę. Dzisiaj tona węgla kosztuje 46 dolarów. Nie myślę, żeby węgiel staniał poniżej 30 dolarów, my jesteśmy ciągle bezpieczni, o to nam chodziło" - powiedział Jakimowicz.

"Może nawet dobrze, że w tych ciężkich czasach przystąpiliśmy do projektowania tej kopalni, bo zdaliśmy sobie sprawę, że nie możemy liczyć na to, że węgiel będzie kosztował 60, 80 czy 100 dolarów. Zabezpieczyliśmy się w ten sposób. Tak długo pracowaliśmy, aż stworzyliśmy projekt, który będzie dochodowy" - zapewnił.

Jak podał członek rady nadzorczej PD Co Mirosław Taras, spółka wydała już na prace rozpoznawcze 20 mln dolarów, a dysponuje obecnie kwotą blisko 240 mln zł, m.in. dzięki zaangażowaniu brytyjskiego funduszu CD Capital. "To wystarczy na różne opracowania i inwestycje przygotowawcze, takie jak drogi czy linia energetyczna. Jeśli chodzi o samą budowę kopalni, to jesteśmy w trakcie rozmów z dużymi inwestorami i bankami. W ciągu tego roku i następnego planujemy to finansowanie pozyskać" - powiedział Taras.

Czytaj też: Kopex w Przeciszowie: Możliwe referendum, bo kopalnia podzieliła mieszkańców

PD Co zakupiła już kilkanaście hektarów gruntu w miejscu planowanej inwestycji; łącznie planuje kupić 50 ha. Gromadzi dokumenty konieczne do uzyskania koncesji wydobywczej. Złożyła wniosek o zmianę planu zagospodarowania przestrzennego w gm. Siedliszcze, przygotowuje dokumentację dotyczącą oddziaływania na środowisko i projekt zagospodarowania złoża. Najpóźniej w połowie przyszłego roku ma złożyć wniosek o wydanie koncesji wydobywczej do Ministerstwa Środowiska, które ma pół roku czasu na wydanie decyzji.

Rozpoczęcie budowy kopalni planowane jest w 2018 r., a wydobycia - w 2023 r. Kopalnia ma produkować rocznie 6,3 mln ton węgla, zatrudniać 2 tys. pracowników, a łącznie z towarzyszącymi przedsiębiorstwami - do 10 tys. osób.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Kopalnia będzie nie na Lubelszczyźnie, a na Chełmskiej ziemi,
a kto twierdzi inaczej, to niech wprzódy historię Polski zmieni
i niech przekona uczonych z PAN, że Kulik, to lubelska ziemia.
Morał: gazetowy PAP/MN uparcie sugeruje lubelskie marzenia,
a mania wielkości Lube
...lszczyzny na miarę Śląska, to urojenia!!
rozwiń

Chełmianin N, 2016-05-16 20:28:38 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE