Maszyniści kolejowi chcą strajku

Spotkanie związkowców ze spółki Przewozy Regionalne z marszałkiem województwa kujawsko-pomorskiego nie doprowadziło do odstąpienia od planów strajku. Maszyniści kolejowi chcą 7 stycznia rozpocząć bezterminowy strajk.
Maszyniści kolejowi chcą strajku

Po wejściu w życie 15 grudnia nowego rozkładu jazdy na kolei, Przewozy Regionalne straciły w woj. kujawsko-pomorskim większość dotychczas obsługiwanych tras kolejowych. Było to konsekwencją przetargu, który wygrał prywatny przewoźnik Arriva RP, oferujący cenę o 6 mln zł niższą od PR.

Rozstrzygnięcie przetargu postawiło w trudnej sytuacji kujawsko-pomorski oddział spółki Przewozy Regionalne. Ta spółka kolejowa bez przetargu otrzymała zlecenie na obsługę połączeń Bydgoszcz-Inowrocław, Toruń-Inowrocław-Gniezno, a także połączeń aglomeracyjnych Bydgoszcz-Toruń-Włocławek, ale to zaledwie 30 proc. zleceń, jakie przewoźnik miał w ostatnich latach.

Po poniedziałkowym spotkaniu ze związkowcami marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki przypomniał, że w sierpniu związki zawodowe i kierownictwo PR ustaliły, iż pracę zachowa co najmniej 432 spośród ponad 600 kolejarzy.

Ratowanie kujawsko-pomorskiego oddziału spółki PR miało umożliwić zlecenie dodatkowych usług za ponad 13 mln zł, a kolejne 3 mln zł samorząd wojewódzki zadeklarował na pomoc dla zwalnianych kolejarzy.

Nieoczekiwanie, kilka dni temu został jednak zwolniony dotychczasowy dyrektor kujawsko-pomorskiego zakładu PR. Jego następca poinformował załogę o tym, że w nowym roku pracować będą jednak nie 432 osoby, a 277 osób. Informacja ta przesądziła o ogłoszeniu strajku od 7 stycznia.

Marszałek Całbecki ocenił w poniedziałek decyzję o zwolnieniach jako "absurdalną".

"Wcześniej zarząd tej spółki i jej rada nadzorcza zatwierdziły plan finansowy oddziału bydgoskiego, który zakładał liczbę 432 zatrudnionych pracowników" - zaznaczył Całbecki i zapowiedział sprawdzenie, czy zarząd PR nie działa na szkodę spółki. Jego opinię potwierdził mec. Stefan Mucha, przedstawiciel Kujawsko-Pomorskiego w radzie nadzorczej PR.

Jak poinformowano PAP w biurze prasowym Przewozów Regionalnych, zarząd przewoźnika uznaje, że stroną sporu jest jedynie kujawsko-pomorski zakład spółki, który autonomicznie decyduje o swoich potrzebach personalnych, a od 1 stycznia uzyska pełną samodzielność.

Jednocześnie przypomniano, że marszałek Całbecki decydując o wyborze lokalnego przewoźnika powinien się liczyć z ewentualną przegraną Przewozów Regionalnych i związanymi z tym konsekwencjami.

Jednocześnie zarząd Przewozów Regionalnych przygotowuje się do tego, by w przypadku rozpoczęcia strajku zorganizować komunikację zastępczą. Kierujący oddziałem PR w Bydgoszczy Ryszard Cebulski nie chce komentować sytuacji.

Związki zawodowe działające w zakładzie Przewozów Regionalnych w Bydgoszczy poinformowały, że protest ma się rozpocząć o północy, z 6 na 7 stycznia.

Prywatny przewoźnik Arriva RP, który wygrał przetarg na obsługę części połączeń dotychczas należących do PR, od początku oferował przejęcie części pracowników tej spółki, głównie obsługi pociągów. Zainteresowanie ofertą było jednak - jak powiedział prezes Arrivy RP Damian Grabowski - znikome, a niektórym pracownikom PR odmówiły zgody na odejście z pracy przed upływem terminu wypowiedzenia

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.