MEN szykuje rewolucję w wynagradzaniu i organizacji pracy nauczycieli

  • Agnieszka Widera-Ciochoń
  • 05-10-2017
  • drukuj
Anna Zalewska przedstawiła szczegóły zmian, jakie dotkną nauczycieli po wprowadzeniu nowelizacji o finansowaniu oświaty.
MEN szykuje rewolucję w wynagradzaniu i organizacji pracy nauczycieli
Nie może być tak, że ścieżka kariery nauczyciela kończy się po 10 latach - mówiła Anna Zalewska (fot.twitter.com/MEN_GOV_PL)

• Jak zapewnia, nauczyciele nie odczują przejścia z sytemu wypłat pensji z góry, na tę „od dołu”, a dyrektorom i samorządom ułatwi to sprawy księgowe i budżetowe.

• Motywacją do doskonalenia się nauczycieli ma być 500 zł dokładane do pensji, o ile nauczyciel przejdzie co 3 lata pozytywnie egzamin z podnoszenia swoich kwalifikacji.

• Powoli zostanie wygaszone stanowisko asystenta nauczyciela, a pracownicy niepedagogiczni mają zyskać większą rolę w procesie kształcenia i ustawowe pensum.

• O tym, czy stażysta zostanie nauczycielem kontraktowym, zdecyduje egzamin, po wydłużonym o rok stażu.

Zaplanowane na ubiegły rok 5-procentowe podwyżki dla nauczycieli to tylko jeden z elementów reformy oświaty, jaka ma w zamyśle MEN wpłynąć ma nie tylko na jakość nauczania, ale i jakość pracy nauczycieli. 

Przypomnijmy, jak zapowiada PiS na podwyżki dla nauczycieli ma być ustanowiona w przyszłorocznym budżecie specjalna rezerwa w wysokości 1 mld zł. Jak alarmują jednak przedstawiciele Związku Miast Polskich, może okazać się to za mało, bo podwyżka pensji zasadniczej pociąga za sobą podwyżki średnich płac i wyższe dodatki motywacyjne.

Anna Zalewska, która była gościem specjalnym debaty „Wpływ reformy oświaty na jakość edukacji” podczas XV Samorządowego Forum Kapitału i Finansów w Katowicach, zapewniała, że pieniędzy wystarczy, że są czynione kolejne kroki, by samorządowcy mieli mniej problemów z wypłacaniem nauczycielskich pensji. Zapowiedziała też, że pewne elementy ruchome pensji zostaną stopniowo wprowadzane do podstawy wynagrodzenia nauczyciela. - Na razie dwa elementy zostaną "włożone" do kwoty bazowej i od tego naliczane będą podwyżki w przyszłym roku - zapewniała szefowa MEN.

Płacowa rewolucja

Zmiany w ustawie o finansowaniu oświaty, przełożą się na nowelizację Karty Nauczyciela.

Swego rodzaju rewolucją będzie przejście z sytemu wypłacania pensji z góry, na tę „od dołu”.

- Pensja nauczyciela jest jedyną w Polsce, która jest inaczej wypłacana niż to ma miejsce w innych branżach. To powoduje bardzo duże komplikacje dla samorządów, ponieważ ma się to nijak do roku budżetowego, tym bardziej, że są jeszcze wypłacane nadgodziny i to w innym terminie – podkreślała minister edukacji w Katowicach.

Jak podnosiła Iwona Kobus, radca prawny z biura edukacji miasta. st. Warszawy, dyrektorzy szkół zgłaszali problem z wyliczaniem wynagrodzenia, które opiera się na zmiennych elementach, szczególnie w sytuacji kiedy nauczyciele dostają godziny albo zastępstwa w ostatnich kliku dniach miesiąca.

Zalewska dodała, że nauczyciele nawet nie zauważą zmiany sposobu wypłacania pensji, która ma nastąpić w 2019 r. - Nauczyciele nic nie stracą, wszystko zostaje, czyli 12 pensji plus tzw. trzynastka,  do tego świadczenie urlopowe w lipcu. Oprócz tego samorządy wypłycają jeszcze tzw. wyrównanie, jeśli nie jest osiągana średnia na określonym poziomie - tłumaczyła Zalewska.

 


KOMENTARZE (8)ZOBACZ WSZYSTKIE

Czekam od dawna, gdy brzmienie słowa nauczyciel tożsame będzie z poczuciem szacunku, uznania. ,Winę za obecną ocenę w społeczeństwie dla zawodu nauczyciela, postrzeganie przez pryzmat lekkiej, mało zaangażowanej pracy, tkwi w samym "środowisku". Dominująca bylejakość, "byleby", ...innowacja bywa postrzegana za działanie przeciwko koleżankom i kolegom, uznanie przełożonego jako jednostki nieomylnej i doskonałej - za plecami niekoniecznie, wchodzenie w bezpośrednie koleżeńskie wręcz relacje z uczniami, itd. stworzyło obraz obecnego systemu edukacji. Żądania gwarantowanych podwyżek, nagród, które jak już, są w innych branżach (no jeszcze urzędnicy) w sytuacji generowania zysków, oszczędności może tylko dawać efekt jeden: pauperyzacja zawodu, niechęć społeczeństwa. Możecie się Państwo obrażać, wyrażać sprzeciw, opowiadać "trzeba było zostać nauczycielem" - najbardziej infantylny sposób reakcji,.Nie jest trudno zostać owym nauczycielem, nie jesteście jakąś specjalną grupą społeczeństwie która zasługuje na nobilitacje. Zawód "z powołania". Sugerowanie rodzicom by dzieci miały "papier na dysleksje" to zakrawa o zakaz wykonywania zawodu. Odpowiedź na pytanie czy chodzi o dysleksję lub dysortografię, potrafi sprawić kłopot... Ważne by "wynik" szkoły był zrobiony. Olimpiady/konkursy ? To już są żarty...Itd. itp. Tak mam ukończone 3 szkoły wyższe (Uniwerki) nie mam żądań "z kosmosu". Mam honor i wiem co to umiar. rozwiń

Jak Cię widzą, tak Cię .., 2017-10-13 11:43:53 odpowiedz

Do do roboty : Nie tędy droga. Skoro tak jest to trzeba się zastanowić dlaczego. Jestem nauczycielem. KOntraktowym. Angażuję się, aż za mocno. Mam efekty, rodzice i dzieci zabiegają by być w moich grupach. I co? Mam 1750zł na rękę. Moja motywacja zaczyna spadać, dostałam wychowawstwo - 100zł na mies...iąc. Angażuję się. Ale pensja jest demotywująca. Kombinują zdokształcaniem itp. Pewnie, że ważne. Bardzo ważne. Ale jeśli nauczyciel byłby poważanym zawodem z wysoką pensją, to dyrektorzy mogliby mieć szansę na zatrudnianie specjalistów. A jak już specjalista jest, dobry nauczyciel z doświadczeniem to na emeryturę - czemu nie zrobić nauczyciela pomagjącemu starzyście/ dzielenia się wiedzą itp. Oj w tej naszej Polsce. Wszędzie się da, tylko u nas zawsze żeby mniej. Dajmy więcej - to i my jako społeczeństwo i dziecci dostaniemy więcej. Zróbmy mniej liczne klasy. Mniej obciążonąpodstawę programową, realne możliwości kształcenia poza salą i 45 min systemem. Tym trzeba się zająć. A nie tylko egzaminowaniem nauczycieli, które się nijak ma do rzeczywistej codziennej pracy. rozwiń

Aska, 2017-10-12 13:46:51 odpowiedz

Do do roboty : zostań belfrem. Skoro taki "mniut"...:)

Tadeusz@Gdański, 2017-10-12 12:41:23 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE