Miasta zatrudniają coraz więcej opiekunów dziennych

W Polsce jest 409 opiekunów dziennych, zajmujących się dziećmi do trzech lat. Najwięcej jest ich w woj. opolskim, w czterech regionach nie ma ich wcale - wynika z danych udostępnionych PAP przez resort pracy. Rok wcześniej w całym kraju było 56 opiekunów.
Miasta zatrudniają coraz więcej opiekunów dziennych
fot.pixabay.com

"To bardzo dobrze, że opiekun dzienny wychodzi z podziemia i coraz więcej osób może się dowiedzieć, jak to funkcjonuje. To bardzo dobra forma opieki w sytuacji, gdy mamy małą liczbę miejsc w placówkach opiekuńczo-edukacyjnych" - powiedziała PAP Teresa Ogrodzińska, prezes Fundacji Rozwoju Dzieci im. Komeńskiego.

Nowe formy opieki nad małymi dziećmi - oprócz żłobków również kluby dziecięce oraz opiekunów dziennych - wprowadziła tzw. ustawa żłobkowa z 2011 r.

Opiekunowie dzienni mogą sprawować opiekę nad maksymalnie piątką dzieci w wieku od 20. tygodnia do trzech lat; są zatrudniani przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Opiekę sprawują w swoim domu lub lokalu udostępnionym przez gminę. Wcześniej muszą przejść wielogodzinne szkolenie. Jest ono często finansowe przez gminę lub ze środków UE.

Z zastawienia MPiPS przekazanego PAP wynika, że 9 stycznia 2015 r. funkcjonowało w Polsce 409 opiekunów dziennych; najwięcej w woj. opolskim - 146, mazowieckim - 75. W czterech województwach: kujawsko-pomorskim, podkarpackim, świętokrzyskim i zachodniopomorskim - nie było ich wcale.

Na koniec 2013 r. - jak wynika ze sprawozdania rządu z wykonywania tzw. ustawy żłobkowej - dziennych opiekunów było 56, w 2012 - 30. Tak jak w przypadku żłobków oraz klubów dziecięcych najwięcej dzieci przebywających pod opieką dziennych opiekunów miało 2-3 lata.

Z danych stołecznego ratusza wynika, że w stolicy działa 17 punktów dziennego opiekuna w 8 dzielnicach (Praga Południe, Bielany, Żoliborz, Śródmieście, Mokotów, Bemowo, Ochota, Targówek) dla 85 dzieci powyżej pierwszego roku życia. Dzienni opiekunowie są zatrudniani przez prezydenta Warszawy, swoje usługi świadczą w miejskich lokalach, które zostały zaaranżowane wspólnie z rodzicami i dostosowane do potrzeb maluchów. Ze względu na bezpieczeństwo dzieci opiekun nigdy nie jest z dziećmi sam, rodzice w formie wolontariatu wspierają jego pracę.

Ratusz chce rozwijać tę formę opieki, do 14 stycznia można składać oferty w kolejnym rozpisanym przez miasto konkursie na dziennych opiekunów.

"Ta forma opieki nad małymi dziećmi powinna być w społeczeństwie najbardziej popularna, ale tak się nie dzieje z różnych powodów. Przed wszystkim nie ma tradycji oddawania kilkorga dzieci do obcej osoby" - powiedziała Ogrodzińska. Dodała m.in., że konieczne jest też przygotowanie, wyszkolenie kadry.

"Gminy też nie bardzo mają ochotę się w tę formę opieki angażować, bo jeden opiekun dzienny ma maksymalnie pięcioro dzieci. Jeżeli jest ich kilku, kilkunastu to jest odpowiednio więcej takiej organizacyjno-administracyjnej pracy niż jak się ma jeden żłobek z gromadką dzieci" - oceniła Ogrodzińska.

"Mieliśmy takie doświadczenia, że była spółdzielnia socjalna prowadząca zajęcia opiekuńczo-edukacyjne dla dzieci i potrzebowała od gminy lokal, by mieć takie dwie grupy dzieci. Okazało się jednak, że w tym samym czasie powstał prywatny żłobek, w prywatnym domu i gmina uznała, że to dla niej wygodniejsza oferta, że nie będzie jakiś nowatorskich sposobów współpracy wprowadzać, choć ta spółdzielnia oferowała niższą stawkę za dziecko" - powiedziała.

Według Ogrodzińskiej to, że liczba opiekunów wzrosła, wynika z faktu, iż na tę formę opieki były pieniądze z UE. "One dały taką ścieżkę promocyjną. Te projekty w większości w grudniu się skończyły i w niektórych miejscach, jak np. w Warszawie, gminy przejmują te zadania. To oznacza, że jest to rozwiązanie bardzo dobrze ocenianie przez rodziców" - dodała. Ogrodzińska podkreśliła, że dobry opiekun nie tylko zapewnia dziecku bezpieczeństwo, ale i stymuluje jego rozwój.

Dodała, że jeśli będą kolejne konkursy i kolejne rozdania unijnych pieniędzy, to opiekunów dziennych będzie przybywać. "Ale w tych regionach, w których ich nie ma albo jest niewielu, konieczna jest promocja i nagłośnienie pracy opiekunów. Ministerstwo pracy powinno pokazywać te dobre praktyki i zachęcać regiony do tego, by stworzyły priorytet dla tej formy opiekuńczej" - zaznaczyła Ogrodzińska.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

ciekawe czy jak skończą się dopłaty unijne to miasto będzie dalej ich zatrudniać...

marcin, 2015-01-27 21:22:45 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE