PARTNER PORTALU
  • BGK

Mimo spadku bezrobocia w kraju w przygranicznym Braniewie wciąż jest rekordowo wysokie

  • PAP/bad    2 kwietnia 2018 - 09:49
Mimo spadku bezrobocia w kraju w przygranicznym Braniewie wciąż jest rekordowo wysokie
Klasztor św. Katarzyny „Regina Coeli” w Braniewie. Fot. braniewo.pl

Powiat braniewski (warmińsko-mazurskie), graniczący z rosyjskim obwodem kaliningradzkim, wciąż ma dwucyfrowe bezrobocie.




W całym kraju stopa bezrobocia wyniosła w lutym według GUS 6,8 proc., a w powiecie braniewskim nadal jest dwucyfrowa - 23 proc. To drugi wynik w Polsce (po Szydłowcu).

- W rejestrach bezrobotnych mamy 3 tysiące osób, ale dwie trzecie z nich nie jest zainteresowanych podjęciem pracy, bo są beneficjentami zasiłków, w tym także 500 plus - ocenił dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Braniewie Jerze Welke.

- Otrzymujemy pieniądze na aktywizację bezrobotnych, podpisujemy umowy z pracodawcami, chcącymi zatrudnić bezrobotnych. Ale gdy tylko okres finansowania utworzenia miejsc pracy się skończy, a jest to okres półroczny, roczny albo dwuletni, to pracownicy ci tracą pracę i wracają do nas jako osoby bezrobotne. Nie mają szansy na stałe zatrudnienie - ocenił dyrektor. Podkreślił, że z 9 mln zł, jakie powiat otrzymał w tym roku na aktywizację bezrobotnych, wykorzystano już 6 mln zł.

W jego ocenie, wśród zarejestrowanych bezrobotnych przeważają ludzie z niskimi kwalifikacjami: po szkołach podstawowych, gimnazjach lub zawodowych. - Ludzie ci są popsuci ideą pomocy społecznej. Powiat leży na terenach popegeerowskich. Pracownicy PGR-ów nie umieli nic innego robić poza pracą na roli. Ich dzieci i wnukowie, o ile nie mieli impulsu na dalszej nauki czy wyjazdu za pracą, pozostają w tym miejscu bez możliwości na znalezienie dobrej pracy. Bieda i utrzymywanie się z zasiłków przechodzi z pokolenia na pokolenie - stwierdził dyrektor.

Jak podkreślił, problem tkwi także w wygórowanych oczekiwaniach pracodawców. Chcą, by pracownik był omnibusem, miał kilka zawodów, np. hydraulika, elektryka i spawacza, a o to bardzo trudno.

Według dyrektora PUP, ze względu na specyficzną sytuację w powiecie służby urzędu pracy powinny mieć więcej swobody w stosowaniu przepisów dotyczących aktywizacji bezrobotnych. Chodzi o to, że jeśli pracodawca chce zatrudnić bezrobotnego i wskazuje konkretnego człowieka, to należy mu to umożliwić, a przepisy nie zawsze to dopuszczają.

Burmistrz Braniewa Monika Trzcińska podkreśliła, że mimo wysokiego notowanego bezrobocia, tamtejsi pracodawcy borykają się z brakiem pracowników.

- Mamy kilka sporych zakładów: browar, firmy spedycyjne, dużą piekarnię i pracodawcom brakuje pracowników. Nowo otwarta firma zatrudnia 50 Ukraińców i czyni starania ściągnięcia kolejnych pracowników ze wschodu, bo na miejscu nie ma chętnych do pracy. To jest pokłosie dawnych PGR-ów. To pole do popisu dla socjologów i psychologów. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej prowadzi warsztaty i szkolenia, które uczą umiejętności, nastawienia pozytywnego do podjęcia pracy. Nie ma na nie chętnych - podkreśliła burmistrz.

Dodała, że pracownicy MOPS muszą warunkować pomoc podjęciem przez podopiecznych jakiejkolwiek aktywności.

Wskazała, że samorząd ma wiele zachęt dla inwestorów i przedsiębiorców, m.in. obniżki czynszów dzierżawnych dla dużych terenów, obniżki stawek, a nawet zwolnienia z podatku od nieruchomości.

Prezes Warmińsko-Mazurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Grzegorz Smoliński przypomniał, że podstrefa w Braniewie powstała pod koniec 2017 roku. - Niedawno wydaliśmy zezwolenie na działalność dla firmy związanej z przemysłem meblarski. Firma zadeklarowała, że zainwestuje co najmniej 15 mln zł i zatrudni minimum 30 pracowników - poinformował.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (5)

  • Mieszkaniec Braniewa, 2018-04-05 10:21:19

    Według mnie większość osób zarejestrowanych powinno stracić status bezrobotnego. Bo tak naprawdę wcale nie chcą one pracować tylko brać zasiłki i mieć ubezpieczenie. Ogłoszeń do pracy jest dużo tylko chętnych brak.
  • mieszkaniec, 2018-04-03 13:19:37

    Nie w Szydłowcu tylko w powiecie szydłowieckim!
  • Obserwator, 2018-04-02 13:10:44

    Częśc z nich wyżywia przemyt .Nie opłaca się im pracować bo stracili by 500+.