PARTNER PORTALU
  • BGK

Nauczyciele z pensjami bez dodatków socjalnych. Ile stracą na zmianie?

  • Katarzyna Domagała-Szymonek    5 stycznia 2018 - 12:00
Nauczyciele z pensjami bez dodatków socjalnych. Ile stracą na zmianie?

Wiadomo, że efektem tej zmiany będą niższe pensje nauczycieli (fot. shutterstock.com)

Wraz z nowym rokiem weszły w życie zmiany w Karcie Nauczyciela likwidujące część dodatków socjalnych. O ile niższe pensje otrzymają nauczyciele? Samorządowcy zapewniają, że na zmianie nie stracą.




  • Przepisy, które weszły w życie 1 stycznia 2018 r., w największym stopniu dotykają nauczycieli pracujących na wsiach oraz w małych miejscowościach.
  • Trzeba myśleć racjonalnie. Gminy nigdy nie oszczędzały na oświacie. Tak będzie i teraz - komentuje Leszek Świętalski, sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej.
  • Nauczyciele nie tyle ubolewają nad obecnymi cięciami, co obawiają się likwidacji kolejnych, dużo istotniejszych dodatków.

Zgodnie ze zmianami wprowadzonymi w zapisach ustawy o finansowaniu zadań oświatowych nauczyciele zatrudnieni na wsi i w miastach liczących do 5 tys. mieszkańców stracili prawo do lokalu mieszkalnego na terenie gminy. Nauczyciele zatrudnieni na wsi stracili prawo do użytkowania działki. Zlikwidowany został również dodatek mieszkaniowy. Jak informuje Związek Nauczycielstwa Polskiego, tylko ta ostatnia zmiana uderzy w co trzeciego nauczyciela, bowiem rocznie z tego dodatku korzystało 186 tys. nauczycieli.

Zachowany został jedynie dodatek wiejski (największy i najistotniejszy z perspektywy zarobków nauczycieli - przyp. red.), który wynosi 10 proc. wynagrodzenia zasadniczego. 

Relikt czasów minionych 

- W zakresie uprawnień nauczycieli o charakterze socjalnym nadal obowiązują regulacje
wprowadzone w 1982 r., które w obecnych realiach społeczno-gospodarczych utraciły
swój pierwotny cel lub też zostały objęte innymi narzędziami polityki socjalnej
państwa, dostępnymi dla wszystkich obywateli - tak wprowadzoną zmianę uzasadniał resort edukacji.

Czytaj więcej: Oświata. Zobacz, co się zmieni w 2018 roku

Z tą tezą zgadza się m.in. Leszek Świętalski, sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej. - Od lat zabiegaliśmy o wyłączenie dodatków rodem z minionej epoki, a te, które właśnie zniknęły, do takich należały - komentuje w rozmowie z PortalSamorządowy.pl. Jak przekonuje, samorządowcy apelując o ich likwidację, nie chcieli zmniejszać wysokości nauczycielskich wynagrodzeń, a jedynie usunąć coś, co w żaden sposób nie przystawało do obecnych realiów. 

Świętalski wskazuje też na dość istotny problem: dodatki o charakterze socjalnym, od których gmina musiała odprowadzać wszelkie pochodne (np. podatek czy składki zdrowotne), nie wliczały się do średniego wynagrodzenia pracowników oświaty. - Dlaczego coś, co wpływało do kieszeni nauczycieli, nie wliczało się do ich zarobków? - zastanawia się. Przypomina też, że dodatki nie były finansowane z subwencji oświatowej, jaką gminy otrzymują z budżetu państwa, a z dochodów własnych gminy. 

Brak dodatków = niższa pensja 

Wiadomo, że efektem tej zmiany będą niższe pensje nauczycieli. Resort edukacji oszacował oszczędności na poziomie ok. 129 mln zł. Jednak wyliczenie konkretnych kwot jest bardzo skomplikowane. Przykładowo wysokość dodatku mieszkaniowego uzależniona była od „stanu rodzinnego nauczyciela”, zaś każda z gmin uchwałą rady określała ją na dowolnym poziomie. Wiele gmin ustalało je - bardzo często przy sprzeciwie związków zawodowych - na symbolicznym poziomie 1 zł. Przy założeniu, że dodatek mieszkaniowy wynosił 20 zł, a otrzymywał go nauczyciel żyjący w czteroosobowej rodzinie, to w styczniu na jego konto wpłynie co najmniej o 80 zł mniej. Choć są też gminy, jak w powiecie bielskim w woj. śląskim, gdzie nauczyciel mianowany otrzymywał 264 zł dodatku wiejskiego. 







KOMENTARZE (15)

  • Ala, 2018-01-15 16:20:36

    Nauczyciele nie potrafią walczyć o swoje., a związki śpią.
  • nauczyciel, adek1, 2018-01-09 22:03:59

    Dziś stojąc w prawdzie nikomu nie życzę być nauczycielem, młody człowiek po pięcioletnich studiach w pierwszym roku dostanie do ręki niewiele ponad 1.700 (tysiąc siedemset złotych), to przecież żarty, proszę zobaczyć o ile razy więcej zarabiają nauczyciele w zachodnich krajach naszego kontynentu. ...Ponadto w nawale ogromnej fali biurokracji (czytaj papierów) zostało zagubione najważniejsze ogniwo szkoły tj. uczeń- zwłaszcza ten słaby i biedny, liczą się tylko słupki statystyczne - wyniki egzaminów, trwa nadal wyścig ,,szczurów". Oczywiście trzeba również dodać, że rodzice często reprezentują postawę roszczeniową wobec szkoły, brak wdzięczności i podziękowania. Jeśli ktokolwiek zazdrości nauczycielom, to proszę przyjść i edukować (uczyć i wychowywać) młodych ludzi- wśród których wielu żyje w świecie wirtualnym opartym na tel. komórkowej, internecie i tv, w świecie uzależnionym od zdobyczy informacyjnej i technicznej, który nie koresponduje z tym, co w rzeczywistości, gdzie trzeba pracować, a tej pracy bardzo często brak, gdzie choroba, cierpienie, i wiele innych przeciwności, które trzeba codziennie pokonywać. Prawdą jest również to, że już kilka lat wstecz została zagubiona właściwa selekcja do zawodu nauczyciela.  rozwiń
  • zaledwie mianowany , 2018-01-07 20:21:19

    Do dyplomowany: Mój Boże, naprawdę uczysz młodzież? Dzieci? Zgroza! Co za myślenie?!