Niejasna przyszłość SSE

  • wnp.pl (Piotr Stefaniak)
  • 21-11-2011
  • drukuj
Przedłużenie okresu działania specjalnych stref ekonomicznych do 2026 roku zwiększy o 16 proc. odsetek inwestorów deklarujących nowe inwestycje w najbliższych 2-3 latach i może zwiększyć nakłady inwestycyjnych w SSE nawet o 40 mld złotych.
Niejasna przyszłość SSE
Dane te przedstawiła firma doradcza KPMG w kolejnej edycji rocznego raportu poświęconego tym strefom, a które ogłoszono w PAIIZ. Wzięło w niej udział 194 inwestorów, czyli prawie co siódme przedsiębiorstwo, które otrzymało zezwolenie na prowadzenie działalności na terenie jednej ze stref.

Obowiązująca ustawa o SSE przewiduje ich funkcjonowanie do 2020 roku. Dla wielu największych inwestycji ten okres może okazać się zbyt krótki, aby korzyści przekroczyły poniesione koszty.

Czytaj też: W strefach zaczęło się odliczanie

Aż 62 proc. inwestorów odpowiedziało na potrzeby raportu, że koszty inwestycji w SSE jeszcze się nie zwróciły, co piąty - że nastąpiło to w szóstym roku od rozpoczęcia działalności, a 13 proc. w ciągu od 2 do 4 lat.

- Wiele zależy od rodzaju działalności, wielkości popytu i osiąganej marży - powiedział Paweł Barański, dyrektor Działu Doradztwo Prawne w KPMG - Odsetek ten jest zbieżny z innymi ocenami, jak stopień wykorzystania ulgi podatkowej czy ogólne zadowolenie z obecności w strefie.

Najwyższe, pozytywne odpowiedzi udzielali przedstawiciele inwestorów z branży farmaceutycznej oraz tworzyw sztucznych i chemicznej, najniższe - z sektora budowlanego i motoryzacyjnego. Z kolei do dalszych inwestycji, pod warunkiem wydłużenia okresu obowiązywania SSE, najbardziej skłonne są firmy z branży poligraficznej i papierniczej (90 proc. deklaracji), a najmniej z sektora maszyn i urządzeń (35 proc.), przy średniej 52 proc.

- W zasadzie określenie daty obowiązywania funkcjonowania SSE jest zbędne, a zależy tylko i wyłącznie od rządu polskiego, co może określić w rozporządzeniu do ustawy - zauważył w dyskusji Mirosław Odziemczyk, z Departamentu Rozwoju Regionalnego PAIIZ - UE wymaga jedynie, żeby warunki pomocy publicznej w SSE spełniały ogólne zasady jej obowiązywania.

Jerzy Siwko, wiceprezes zarządu Warmińsko-Mazurskiej SSE (oceń działania marszałka), uznał określenie 2026 roku "jest niebezpieczne" z dwóch powodów.

- Tuż za miedzą, na Litwie, strefy takie będą funkcjonowały do 2045 roku, a podobnie długoterminowe lub bezterminowe okresu przyjęło większość krajów azjatyckich i arabskich - podkreślił - W percepcji inwestorów już utrwala się graniczna data "2020 roku", co robi złą atmosferę dla rozwoju tych stref.

Z raportu wynika, że w zasadzie nie ma dla nich alternatywy. Choć 36 proc. respondentów stwierdziło, że dobrym pomysłem byłoby przekształcenie SSE w Polsce w parki przemysłowe lub technologiczne, są one jednak mniej zaawansowaną formą niż strefy ekonomiczne i dają tak dużych zachęt do inwestowania. Z kolei co piąty inwestor wskazał na możliwość przekształcenia się SSE w klastry.

W dyskusji podkreślono jednak, że poza dwoma tzw. Dolinami Lotniczymi, wszystkie pozostałe strefy nie spełniają podstawowego kryterium tworzenia klastrów - jednorodności lub komplementarności działalności. Podkreślono też, że przedłużeniu okresu działania SSE jest przychylne Ministerstwo Gospodarki, a przeciwne - Ministerstwo Finansów, które argumentuje to nadmiernym uszczerbkiem w budżecie państwa, jakie powodują ulgi podatkowe.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE