Niepełnosprawni nieprzygotowani do pracy

Ponad 82 proc. niepełnosprawnych nie jest gotowych do podjęcia pracy - wynika z danych GUS na koniec 2011 r. Zdaniem ekspertów z Koalicji na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością pomóc im może skuteczna rehabilitacja społeczna.
Niepełnosprawni nieprzygotowani do pracy

Koalicja zorganizowała w poniedziałek konferencję, podczas której przekonywano, że rehabilitacja społeczna, jest warunkiem skutecznej rehabilitacji zawodowej.

Cztaj też: Zmaleją dopłaty do zatrudnienia niepełnosprawnych

Człowiek dorosły, który staje się niepełnosprawny w wyniku wypadku, potrzebuje innej rehabilitacji niż osoba niepełnosprawna od urodzenia - przekonywała szefowa Koalicji Anna Woźniak-Szymańska.

"Rehabilitacja powinna go przygotować do samodzielnego życia i pełnienia różnych ról społecznych. Powinna obejmować nie tylko chorego, ale również jego rodzinę, zapewnić wsparcie psychologiczne, nauczyć funkcjonowania w nowej sytuacji. Dopiero po udanej rehabilitacji społecznej można zacząć aktywizację zawodową" - podkreśliła.

Czytaj też: Niepełnosprawni pracownicy pod kontrolą

Osoby niepełnosprawne często nie otrzymują takiej pomocy, jaka jest im potrzebna, zdarza się, że otrzymują ją zbyt późno albo że nie jest to rehabilitacja kompleksowa - mówiła Woźniak-Szymańska.

Według niej brakuje programów, w oparciu o które mogłaby być realizowana skuteczna rehabilitacja społeczna, a także specjalistów, którzy mogliby ją prowadzić.

Prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji Piotr Pawłowski zwrócił uwagę, że rehabilitacja powinna być indywidualnie dopasowana do potrzeb.

"Niepełnosprawność niepełnosprawności nierówna, różnym osobom potrzebna jest różna pomoc. Niektórzy potrzebują ciągłej pomocy asystenta, inni tylko okazjonalnej, jeszcze innym bardziej przydałoby się dofinansowanie do samochodu" - mówił.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Ten kto pisał ten artykuł nie ma pojęcia i wiedzy o zatrudnianiu niepełnosprawnych. Niesprawni ruchowo na wózkach posiadaja mase kursów, szkoleń i są na tyle aktywizowani, że z powodzenie mogą podejmować nawet odpwiedzialne stanowiska. Tyle, że pracodawcy i boją sie i nie mają chęci do ich zatrudnia...nia, bo biurokracja i ich rozliczanie. Osoby na wózka mają ogromne problemy pomimo wielkich chęci, ale brak chęci pracodawców. W ZUSIE robią rekrutację i przesiewkę i pomimo promocji niepełnosprawnych i tak zatrudniają swoich. PUP robi statystyki i nie ma pojęcia o potrzebach niepełnosprawnych i pracodawców- alternatywa? Prywatne agencje!!! Lekarze medycyny pracy w ogóle nie posiadają wiedzy na jakie stanowisko, w jakim zakresie i ile etatu orzec o zdolności, nawet na próbę. Osoby na wózku nie mają szansy nie dość się wydostać z trzeropiętrowego bloku, nawet w formie pracy elastycznej, a nie wspomnę o osobach posiadających kod P, a chorych i leczących sie na depresję. Bo na widok kodu P lekarz od razu pisze na straty nie pozwalają na prace nawet na część etatu, czy na próbę. Nie maja wiedzy, doświadczenia, informacji i nie są w ogóle elastyczni i w ogóle na nowości nie sa nastawieni. Dlatego niepełnosprawni nawet po studiach, po kursach siedzą po domach. Mało tego nikt nie ma pojęcia, że w organizacjach pozarządowych istnieje ogromny zasób kapitału ludzkiego w wieku całkowicie produkcyjnym i zdolnych choc po części do pracy. Niech PUP-y w porozumieniu z Gminami robią partnerstwa z pozarządówką i tam mają ogrom wiedzy o niepracujących niepełnosprawnych. rozwiń

Alina, 2012-07-24 12:01:51 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE