Płace, dodatki i premie w górę. Samorządy zechcą przesunąć podwyżki?

  • Agnieszka Widera, bad
  • 06-03-2017
  • drukuj
• Nikt nie wie, jakie będą skutki finansowe zmiany rozporządzenia w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych. Dlatego rozsądnym terminem wprowadzenia zmian byłby 1 stycznia 2018 r. – mówi Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich.

• Samorządowcy, z którymi rozmawiał PortalSamorzadowy.pl, podkreślają, że to nie nowy taryfikator czy tabele płac są problemem, ale rosnące koszty opłacania pracowników i konkurencja o nich z sektorem prywatnym.

• Jeśli gmina czy miasto jest bogate i ma środki, to nie ma formalnego problemu, by i przy obecnym kształcie rozporządzenia dobrze wynagradzać swoich pracowników – podkreśla Eugeniusz Gołembiewski, burmistrz Kowala, wiceprzewodniczący Unii Miasteczek Polskich.

• Ale są i takie samorządy, gdzie nie czekając na nowe przepisy, podwyżki zaplanowano już wcześniej.
Płace, dodatki i premie w górę. Samorządy zechcą przesunąć podwyżki?
Krzysztof Żuk zapowiada podwyżki w lubelskim magistracie. Jak bedzie w innych urzędach? (fot.lublin.eu)

Jak informowaliśmy, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej poprosiło samorządy o oszacowanie skutków finansowych, jakie przynieść ma zmiana rozporządzenia w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych. Przypomnijmy, projekt wprowadza m.in. wyższe minimalne kwoty wynagrodzenia zasadniczego pracowników samorządowych zatrudnionych na podstawie umowy o pracę w poszczególnych kategoriach zaszeregowania.

Nie ma zgody na zmiany w tym roku?

Zdaniem resortu pracy, rozporządzenie miałoby wejść w życie 1 lipca 2017 r., co ciekawe to data przesunięta w porównaniu z pierwotnie planowaną na 1 stycznia 2017 r., ale i tak zaskakująca część samorządowców.

– Nie są mi znane ustalenia dotyczące lipca br. Powiem więcej, byłbym zdumiony takim terminem – twierdzi Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich. – Podnosiliśmy, by trakcie roku budżetowego nikt nam już nie grzebał w finansach, tym bardziej że jeszcze nikt nie policzył, jakie będą skutki tych zmian.

A jego zdaniem skutki będą dla budżetów znaczące, w związku z tym samorządy chciałyby poznać źródło pokrycia dodatkowych. – Jesteśmy po rewolucji związanej z podniesieniem 1 stycznia br. płacy minimalnej. Po wejściu nowych tabeli trzeba będzie znów pozmieniać mnóstwo dokumentów wewnętrznych, uzgadniać płace ze związkami zawodowymi. Tego nie da się zrobić szybko. Jeśli rozsądny projekt, bo obecny może ulec jeszcze zmianom, pojawiłby się w najbliższych 2-3 miesiącach, to myślę, że 1 stycznia 2018 r. będzie racjonalny na wprowadzenie go w życie – kontynuuje Wójcik.

Jak podkreśla, samorządy obecnie mają wystarczające instrumenty kształtowania wynagrodzeń. Podobnego zdania jest Eugeniusz Gołembiewski, który z ramienia UMP zasiada w Zespole Finansów Publicznych Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu.

– Taryfikator pensji to rzecz trzeciorzędna, bo i przy obecnym kształcie rozporządzenia można dobrze wynagradzać swoich pracowników. Problemem są ograniczone środki. Ja sam mam zamrożoną pensję na niezmienionym poziomie od 2008 r. – mówi Gołembiewski. – Bardziej niż wzrost poszczególnych kwot w tabelach cieszyłby mnie wzrost dochodów własnych samorządów. A póki co zwiększa się stronę wydatkową, którą i tak będą za chwilę obciążać większe wydatki na sferę oświatową – wylicza burmistrz.

Na to, że samorządom przybywa zadań, a kolejne reformy nie niosą ze sobą zabezpieczeń finansowych zwraca uwagę też Krzysztof Iwaniuk, burmistrz Terespola, wiceprzewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP.

Nikt nie dostaje gołej płacy minimalnej

Burmistrz Terespola nie zgadza się jednak z opinią, że nowe kwoty minimalne na poszczególnych stopniach zaszeregowania będą wielką rewolucją w urzędach.

– Przeanalizowaliśmy sytuacje w naszym urzędzie i tak naprawdę nie musielibyśmy w płacach wiele zmieniać. A to dlatego, że rozporządzanie mówi o kwotach minimalnych, a nasi pracownicy są gdzieś w połowie "widełek" – argumentuje Iwaniuk. 

Wynagrodzenie za pracę w JST jest świadczeniem niejednolitym, na które obok wynagrodzenia zasadniczego składają się dodatki (za wysługę lat, dodatek funkcyjny, specjalny), premie i nagrody. 

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Ta "szeroko i głośno" komentowana pseudo-podwyżka, wzbudza tylko co raz większe oburzenie. Należało by sprawdzić, ile naprawde zarabiają pracownicy np. w jednostkach podległych samorządom?! Pracownik dostaje zasadniczą (często tą najniższą z widełek zgodnie z tabelą zaszeregowania) + dodat...ek stażowy i dobija do najniższej krajowej - toż to jakaś patologia! A i czesto petent już od drzw wchodzi oburzony i ŻĄDA!!! To prawda, pracujemy w u-sługach - jesteśmy dla ludzi a nie odwrotnie ale też wykonujemy pracę najlepiej, jak potrafimy (choć są oczywiście niechlubne wyjątki) i za to powinniśmy być godnie wynagradzani. Samorządy chwalą się ściśle wykwalifikowaną kadrą, stale podnoszącą kompetencje (bo przecież pracownicy są wizytówką urzędu - i słusznie), a jeśli chodzi o wynagrodzenia... Dużo musi się zmienić w naszym Państwie zanim doceni się finansowo pracownika. rozwiń

tani pracownik, 2017-03-06 18:01:52 odpowiedz

Nie rozumiem tej mentalności. Sami zarabiają po 10-20 tys. zł za "ekspertowanie" i reprezentowanie samorządowe a pracownikom specjalistom od czarnej roboty chcą płacić grosze. Za chwilę nie będzie ani specjalistów administracji ani informatyków, pozostaną tylko "drodzy eksperci".... Po owocach poznaje, że wielu władza i pieniądze oderwały od rzeczywistości.
Jednak prezes ma racje, - samorządy wymagają całkowitej reformacji. Przede wszystkim likwidacja małych i nieefektywnych samorządów, bezwzgledne wykonywanie zadań własnych takich jak: mieszkalnictwo, dostarczanie energii- szczególnie cieplnej, taniej i ekologicznej, transport zbiorowy, zieleń miejska i parki, porządek. Jednocześnie zakaz wydawania publicznych pieniędzy na działania, którymi samorząd nie powinien się zajmować, na wycieczki krajoznawcze, imprezy eventy, konferencje, itp.
rozwiń

sprawny samorzad 1.8, 2017-03-06 11:49:26 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE