Po aferze z reprywatyzacją zarząd komisaryczny w Warszawie? Znany prawnik: "Są przesłanki"

  • Piotr Toborek
  • 30-08-2016
  • drukuj
• Co czeka prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz? Rzecznik rządu spytany, czy są plany wprowadzenia zarządu komisarycznego mówi: „czekamy na wyniki kontroli”.
• Zdaniem Stefana Płażka, znanego prawnika specjalizującego się w prawie samorządowym są jednak przesłanki do radykalnych działań.
Po aferze z reprywatyzacją zarząd komisaryczny w Warszawie? Znany prawnik: "Są przesłanki"
Rzecznik rządu Beaty Szydło, Rafał Bochenek na razie nie ma żadnych hiobowych wieści dla prezydent Warszawy. Do czasu? (fot.:twitter.com/Kom_Obr_Dem_Int)

Rzecznik rządu Rafał Bochenek spytany, czy rząd planuje wprowadzenie zarządu komisarycznego w Warszawie powiedział w radiowych "Sygnałach dnia":

- Czekamy na efekty działań prokuratury i CBA. Jeśli już jakieś raporty zostaną sporządzone, wtedy dopiero będziemy analizować, co należałoby w kolejnym kroku uczynić.

Chodzi oczywiście o sprawę działki w centrum stolicy. Miasto zwróciło ją w 2012 roku prawnikom, którzy wykupili do niej roszczenia. Tymczasem uzyskano dokumenty sugerujące, że byłemu współwłaścicielowi nieruchomości zostało już przyznane odszkodowanie - w 1953 r.

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz mówi co prawda, że decyzja o zwrocie działki była pochopna, a odpowiedzialni za nią urzędnicy zostaną dyscyplinarnie zwolnieni, ale wielu polityków i prawników podkreśla odpowiedzialność samej polityk PO.

Według Rafała Bochenka z PiS, decyzje podjęte w ostatnim czasie przez prezydent stolicy to "pozorowane działania". - Pod naporem mediów prezydent Warszawy podjęła - moim zdaniem - pozorowane działania. Zwolniła drugorzędnych urzędników, a przecież ktoś za funkcjonowanie warszawskiego urzędu odpowiada i jest to zawsze szef tego urzędu - wskazał gość Jedynki.

Wielu polityków i prawników podkreśla odpowiedzialność Gronkiewicz-Waltz za wydarzenia w Warszawie (fot.um.warszawa.pl)
Wielu polityków i prawników podkreśla odpowiedzialność Gronkiewicz-Waltz za wydarzenia w Warszawie (fot.um.warszawa.pl)

Rzecznik rządu spytany o ewentualną możliwość wprowadzenia w Warszawie zarządu komisarycznego dodał, że rząd "w tym momencie" nie zajmuje się tematem, a odpowiednie organy ścigania podjęły już działania.

Jednocześnie przypomniał, że szefowa rządu, zgodnie z prawem, sprawuje nadzór nad działalnością jednostek samorządu terytorialnego pod kątem legalności "i jeżeli będą wymagały tego okoliczności, będzie podejmowała prawem przewidziane działania".

Stefan Płażek, adwokat, doktor nauk prawnych w Katedrze Prawa Samorządu Terytorialnego UJ, mówi, że skala nieprawidłowości w Warszawie może dać podstawę do zastosowanie art. 97 Ustawy o samorządzie gminnym.

- Gdybym był premierem, to bym się zastanawiał czy nie zrobić jakiś ruchów radykalnych, bo to co zobaczyliśmy, to jest jakiś kompletny „trąd”. Takiego złodziejstwa nie było nawet w Krakowie, gdzie te przypadki były pojedyncze, a w Warszawie to jest na masową skalę, a to może dopiero wierzchołek góry lodowej.

Co mówi wspomniany Artykuł 97?

Określa on przesłanki i tryb zawieszenia organów gminy:

„W razie nierokującego nadziei na szybką poprawę i przedłużającego się braku skuteczności w wykonywaniu zadań publicznych przez organy gminy, Prezes Rady Ministrów, na wniosek ministra właściwego do spraw administracji publicznej, może zawiesić organy gminy i ustanowić zarząd komisaryczny na okres do dwóch lat, nie dłużej jednak niż do wyboru rady oraz wójta na kolejną kadencję”.

Ustanowienie zarządu komisarycznego może nastąpić jednak po uprzednim przedstawieniu zarzutów organom gminy i wezwaniu ich do niezwłocznego przedłożenia programu poprawy sytuacji gminy.

Komisarza powołuje premier na wniosek wojewody, zgłoszony za pośrednictwem ministra do spraw administracji publicznej.

Płażek dodaje, że obok odpowiedzialności prawnej jest jeszcze honorowa:

- W takich przypadkach można by się spodziewać, że osoby odpowiedzialne podadzą się do dymisji, ale to już kwestia honoru i poczucia odpowiedzialności, która w przypadku tak poważnych zarzutów spoczywa bez wątpienia na całym zarządzie JST, a nie tylko na poszczególnych urzędnikach. Ja do tego zarządu miasta zaufania już nie mam i wydaje mi się, że podobnie myśli wielu warszawiaków.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Lokatorka Grażyna-Maria: ja bylam lokatorka kamienicy ktora przeszla na wlasnosc juz przed wojna w okresie miedzywojennym Skarbu Panstwa potem ustawowo Gminy Mokotow w Warszawie - prawie 70 lat i po odbudowie. Ale mafia zajela sie tym domem pomalutku wszystkie dokumenty znikaly przedluzano postep...owania cala tzw. Wladza wiedziala ze chca ukrasc ta nieruchomosc kwaterunkowi lokatorzy jednego z mieszkan - mieli koneksje. i ukradli! Ja zostalam przez rodzine zabrana stamtad bo mafia wyciagala coraz smielsze macki po mnie, a Jolanta Brzeska nie pozwolila mi zostac. Prosze sie pocieszyc, ze w Warszawie jest takich przestepstw najwiecej - i bardzo rozwinieta dzialalnosc przestepcza urzednikow na wszystkich szczeblach - no nie mowie, ze wszyscy z nich ale zalezy od profitow chyba do jakiego momentu bronia pani interesow jako pokrzywdzonej! ale wielu jest bezradnych i nic nie moze bo sie tez boi - mamy nadzieje, ze Min. Ziobro nieustraszy sie przed tymi parazytami, napewno doprowadzi do pionu te elementy! rozwiń

EWA, 2016-09-01 09:17:36 odpowiedz

Do ak: "Kaczor" to może jest u Szanownego Pana (co wstydzi się swego nazwiska) w sadzawce. Pisze Pan jak po dziesiątym porażeniu mózgowym - w artykule nie porusza się tematu jakichkolwiek pomników. Co do: "sposób na legalne władze stolicy" odpowiem tak: DROGOCENNE BY BYŁO, GDYBY... POTĘPIŁ PAN "LEGALNE" ZŁODZIEJSTWO W POLSCE, no, ale, sam Pan ukrywa się pod ksywką "ak", więc czego się Pan obawia? rozwiń

Bogdan Sitnicki, 2016-08-31 07:56:56 odpowiedz

Do ak: Nie o pomniki chodzi a zmarnowane podatników pieniądze na odszkodowanie. Nienawiść do PIS powoduje, że nie widzi się problemu.

stan, 2016-08-30 16:26:12 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE