Podwyżki dla administracji państwowej to nie jest zły pomysł, ale pod jednym warunkiem

• PiS wycofał wnioski o podwyżki dla najważniejszych osób w państwie (tzw. "R") z powodu braku akceptacji społecznej.
• Przeciętny obywatel uznał, że skala podwyżki, jaką sobie rządzący przygotowują, jest zbyt duża.
• Jak uważa dr Artur Bartoszewicz ze Szkoły Głównej Handlowej, sprawa słusznie wywołuje kontrowersje, ale większe pieniądze dla administracji publicznej mogłyby się przydać.
Podwyżki dla administracji państwowej to nie jest zły pomysł, ale pod jednym warunkiem
Ludzi trzeba dobrze wynagradzać za jakość i efektywność wykonywanych obowiązków - mówi Artur Bartoszewicz (fot. Marek Zawadka)

Prawo i Sprawiedliwość po konsultacji wycofało się z obydwu projektów ustaw ws. podwyżek wynagrodzeń dla prezydenta, członków rządu i parlamentarzystów. Polacy ocenili zaś, że rząd Beaty Szydło i sama premier nie zasłużyli na podwyżki - tak wynika z sondażu IBRiS dla "Super Expressu".

- Ludzi trzeba dobrze wynagradzać za jakość i efektywność wykonywanych obowiązków. Także w ministerstwach, administracji publicznej. Tylko czy na początku nie należałoby dokonać przeglądu kadr w administracji, zastanowić się, które ze stanowisk są zbędne, a które nie, pozbyć się tych niepotrzebnych, postawić wymagania co do pozostałych kandydatów i ściągnąć na te stanowiska fachowców, oferując im lepszą płacę? - zastanawia się w rozmowie z serwisem Parlamentarny.pl dr Artur Bartoszewicz ze Szkoły Głównej Handlowej, ekspert nowoczesnych metod zarządzania w administracji publicznej, prezes Polskiego Stowarzyszenia Ekspertów i Asesorów Funduszy Unii Europejskiej.

Czytaj tez: Ustawa kominowa, nowelizacja: wynagrodzenia będą niższe

Ekspert podkreśla przy tym, że pomysł podwyżek dla pracowników administracji publicznej nie jest tak absurdalny, jak niektórzy uważają.

- Z punktu widzenia racjonalności zarządzania państwem, podwyżki są jak najbardziej potrzebne. Jeżeli rzeczywiście chcemy mieć dobre kadry w zarządzaniu, "kupić" z rynku specjalistów, którzy będą chcieli pracować w instytucjach publicznych – mówi dr Bartoszewicz.

Jednocześnie ekspert uważa, że sprawa podwyżek i tak wróci, bo musi.

Całą rozmowę czytaj TUTAJ.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

Ano właśnie. Zarobki urzędników rządowych i w administracji publicznej są marne, zaś ministerstwa, zatrudniają dodatkowo armie ekspertów, doradców, biegłych itp., którym płacą krocie a ci "eksperci" najczęściej, opierają się na już wykonanej mrówczej pracy przez szeregowych urzędników, zat...rudnionych za sumy 1800 zł netto. Ci wyżsi urzędnicy i eksperci, biorą do tego, po cichu, różnego rodzaju łapówki i prezenty od zainteresowanych stron, których te "załatwiane" sprawy dotyczą. Dla zwykłych urzędników, podwyżek nie ma, tylko dla tych na wyższych szczeblach i stanowiskach. Tak się rozkrada Polskę i uczciwych ludzi. Może PiS zrobi z tym porządek. "Miłych" wakacji łapówkarze i złodzieje !!! rozwiń

wakacjonista, 2016-08-14 13:59:08 odpowiedz

A w ZUS w Bialymstoku zwykli pracownicy po 2 fakultetach zarabiaja 1700 zl. netto to wstyd zeby w budzetuwce tak malo placili a w rzadzie zatrudnionych jest krocie co jest niepotrzebne i im malo jeszcze 6000 tys.na reke to niech ten minister idzie do ZUS jak mu malo na 1700 zl. niech premier przejrz...y na oczy i zobaczy ile ludzie zarabiaja bo chyba nie wie dla zwyklych pracownikow ZUS NALEZALOBY PODNIESC PALCE CHOCIAZ DO 3000 tys.netto a nie sobie brac po 7000 tys,zl,podwyzki wstyd kaczynski twierdzi ze nie wiedzial o podwyzkach a sam glosowal za podniesieniem plac dla rzadu i damy prezydenckiej wstyd rozwiń

jolka, 2016-07-26 15:15:03 odpowiedz

Oficjalnie budżetówka już 6 lat ma zawieszone podwyżki, ale faktycznie to nie cała. Nauczyciele i służby mundurowe dostali w tym okresie dwukrotnie podwyżki średnio, po 200-300 zł. Pracuję w ARMiR od czasu jej powstania. Zarabiam netto 1800zł pracujac od 7.00-22.00 na kilku etatach z powodu braków... w zatrudnieniu. Już co najmniej od 2 lat mówi się, ze budżetówka w końcu dostanie podwyżki. No w tym roku, "cichcem" po zapowiedziach ministra m.in. w TV wypłacono nam po 100zł. Co to za podwyżka po 6 latach zawieszenia? Skandal!!!. Skoro wyrównuje się uposażenie wśród emerytów bez względu na wysokość odprowadzonych składek ZUS, to należałoby na tej samej zasadzie wyrównywać zarobki w budżetówce.Chore Państwo. rozwiń

Andrzej, 2016-07-26 13:11:53 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE