PARTNER PORTALU
  • BGK

Podwyżki dla administracji państwowej to nie jest zły pomysł, ale pod jednym warunkiem

  • Parlamentarny.pl    25 lipca 2016 - 13:19
Podwyżki dla administracji państwowej to nie jest zły pomysł, ale pod jednym warunkiem
Ludzi trzeba dobrze wynagradzać za jakość i efektywność wykonywanych obowiązków - mówi Artur Bartoszewicz (fot. Marek Zawadka)

• PiS wycofał wnioski o podwyżki dla najważniejszych osób w państwie (tzw. "R") z powodu braku akceptacji społecznej.
• Przeciętny obywatel uznał, że skala podwyżki, jaką sobie rządzący przygotowują, jest zbyt duża.
• Jak uważa dr Artur Bartoszewicz ze Szkoły Głównej Handlowej, sprawa słusznie wywołuje kontrowersje, ale większe pieniądze dla administracji publicznej mogłyby się przydać.




Prawo i Sprawiedliwość po konsultacji wycofało się z obydwu projektów ustaw ws. podwyżek wynagrodzeń dla prezydenta, członków rządu i parlamentarzystów. Polacy ocenili zaś, że rząd Beaty Szydło i sama premier nie zasłużyli na podwyżki - tak wynika z sondażu IBRiS dla "Super Expressu".

- Ludzi trzeba dobrze wynagradzać za jakość i efektywność wykonywanych obowiązków. Także w ministerstwach, administracji publicznej. Tylko czy na początku nie należałoby dokonać przeglądu kadr w administracji, zastanowić się, które ze stanowisk są zbędne, a które nie, pozbyć się tych niepotrzebnych, postawić wymagania co do pozostałych kandydatów i ściągnąć na te stanowiska fachowców, oferując im lepszą płacę? - zastanawia się w rozmowie z serwisem Parlamentarny.pl dr Artur Bartoszewicz ze Szkoły Głównej Handlowej, ekspert nowoczesnych metod zarządzania w administracji publicznej, prezes Polskiego Stowarzyszenia Ekspertów i Asesorów Funduszy Unii Europejskiej.

Czytaj tez: Ustawa kominowa, nowelizacja: wynagrodzenia będą niższe

Ekspert podkreśla przy tym, że pomysł podwyżek dla pracowników administracji publicznej nie jest tak absurdalny, jak niektórzy uważają.

- Z punktu widzenia racjonalności zarządzania państwem, podwyżki są jak najbardziej potrzebne. Jeżeli rzeczywiście chcemy mieć dobre kadry w zarządzaniu, "kupić" z rynku specjalistów, którzy będą chcieli pracować w instytucjach publicznych – mówi dr Bartoszewicz.

Jednocześnie ekspert uważa, że sprawa podwyżek i tak wróci, bo musi.

Całą rozmowę czytaj TUTAJ.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
  • 10.

    JUBILEUSZOWA EDYCJA 14-16 maja 2018, Katowice • Spodek i MCK • Metropolia GZM

Pobierz aplikację EEC
WIĘCEJ
KOMENTARZE (6)

  • wakacjonista, 2016-08-14 13:59:08

    Ano właśnie. Zarobki urzędników rządowych i w administracji publicznej są marne, zaś ministerstwa, zatrudniają dodatkowo armie ekspertów, doradców, biegłych itp., którym płacą krocie a ci "eksperci" najczęściej, opierają się na już wykonanej mrówczej pracy przez szeregowych urzędników, zat...rudnionych za sumy 1800 zł netto. Ci wyżsi urzędnicy i eksperci, biorą do tego, po cichu, różnego rodzaju łapówki i prezenty od zainteresowanych stron, których te "załatwiane" sprawy dotyczą. Dla zwykłych urzędników, podwyżek nie ma, tylko dla tych na wyższych szczeblach i stanowiskach. Tak się rozkrada Polskę i uczciwych ludzi. Może PiS zrobi z tym porządek. "Miłych" wakacji łapówkarze i złodzieje !!!  rozwiń
  • jolka, 2016-07-26 15:15:03

    A w ZUS w Bialymstoku zwykli pracownicy po 2 fakultetach zarabiaja 1700 zl. netto to wstyd zeby w budzetuwce tak malo placili a w rzadzie zatrudnionych jest krocie co jest niepotrzebne i im malo jeszcze 6000 tys.na reke to niech ten minister idzie do ZUS jak mu malo na 1700 zl. niech premier przejrz...y na oczy i zobaczy ile ludzie zarabiaja bo chyba nie wie dla zwyklych pracownikow ZUS NALEZALOBY PODNIESC PALCE CHOCIAZ DO 3000 tys.netto a nie sobie brac po 7000 tys,zl,podwyzki wstyd kaczynski twierdzi ze nie wiedzial o podwyzkach a sam glosowal za podniesieniem plac dla rzadu i damy prezydenckiej wstyd  rozwiń
  • Andrzej, 2016-07-26 13:11:53

    Oficjalnie budżetówka już 6 lat ma zawieszone podwyżki, ale faktycznie to nie cała. Nauczyciele i służby mundurowe dostali w tym okresie dwukrotnie podwyżki średnio, po 200-300 zł. Pracuję w ARMiR od czasu jej powstania. Zarabiam netto 1800zł pracujac od 7.00-22.00 na kilku etatach z powodu braków... w zatrudnieniu. Już co najmniej od 2 lat mówi się, ze budżetówka w końcu dostanie podwyżki. No w tym roku, "cichcem" po zapowiedziach ministra m.in. w TV wypłacono nam po 100zł. Co to za podwyżka po 6 latach zawieszenia? Skandal!!!. Skoro wyrównuje się uposażenie wśród emerytów bez względu na wysokość odprowadzonych składek ZUS, to należałoby na tej samej zasadzie wyrównywać zarobki w budżetówce.Chore Państwo.  rozwiń