Pół mln na odprawy w Łękawie

  • fakty.bai.pl
  • 14-06-2012
  • drukuj
Pół miliona złotych wyda powiat na odprawy dla pracowników likwidowanego Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Łękawie.
Pół mln na odprawy w Łękawie

Do 31 maja 50 pracowników Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Łękawie otrzymało wypowiedzenia. W MOW było zatrudnionych 61 osób – nauczycieli, wychowawców,  pracowników administracji i obsługi. Nie wszyscy mieli jednak umowy na czas nieokreślony. Niektóre umowy wygasają z końcem roku szkolnego.

50 osób otrzyma odprawy  - w sumie ok. pół miliona złotych. Szczegółowe dane otrzyma zarząd powiatu na najbliższym posiedzeniu 12 czerwca – informuje Krzysztof Borowski, rzecznik prasowy starostwa.

Z kolei Arkadiusz Kubik, naczelnik wydziału edukacji podkreśla, że wysokość odprawy będzie uzależniona od stażu pracy i kwalifikacji. Inne zarobki osiąga nauczyciel -stażysta, inne mianowany. Najwyższe – nauczyciel dyplomowany. To najwyższy stopień awansu zawodowego.

Naczelnik Kubik przekonywał radnych do likwidacji MOW w Łękawie, ponieważ jego zdaniem starostwo musiałoby dopłacić w tym roku 1,3 mln zł – gdyby ośrodek funkcjonował. I to bez względu na ilość wychowanków.

Likwidacja, jak się okazuje, też sporo będzie kosztować.

W miejsce MOW ma powstać MOS – Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii. Nie został jeszcze ogłoszony konkurs na dyrektora. Naczelnik Kubik jednak uspokaja: jest czas. Przypomina, że Małgorzata Nowocień została powołana na stanowisko dyrektora II  LO 31 sierpnia 2010 r. 1 września rozpoczynał się rok szkolny. Ale II LO normalnie funkcjonowało. MOS trzeba dopiero zorganizować. Ośrodek nie ma ani wychowanków, ani nauczycieli.

Jak informowaliśmy, starosta Szczepan Chrzęst na sesji, na której rada powiatu zlikwidowała Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy powiedział, że w przeddzień złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w zakresie nadzoru i niewłaściwego gospodarowania  mieniem jednostki. Starosta nie wyjaśnił jednak radnym, o co dokładnie chodzi. Potwierdził tylko, że w MOW jest audytor.

Dyrektor MOW Maria Muszalak dowiedziała się o zawiadomieniu do prokuratury na sesji, tak jak wszyscy radni i pracownicy starostwa.

Na sesji przypomniała, że jest dyrektorem MOW od 2001 r. Zastała placówkę w bardzo złym stanie technicznym. (Przez te lata powiat zainwestował w MOW wiele milionów złotych;   kompleksowy remont przeszła kuchnia, jest nowoczesna kotłownia na brykiety, cały budynek docieplony, jest nowe ogrodzenie a zabytkowy park uporządkowany – przyp. red.)

- Placówka ma bardzo dobrą markę – mówiła pani dyrektor. - Przeszła trzy kontrole NIK, kontrole z kuratorium i ministerstwa. Naszą placówkę odwiedził nawet rzecznik praw dziecka. Jest mi więc po tych wypowiedziach przykro – mówiła przez łzy Maria Muszalak.
 
W piątek 1 czerwca do starosty szedł mąż pani dyrektor. Nic dziwnego. Andrzej Muszalak jest politykiem Ziemi Bełchatowskiej.

W wyborach 2010 r,kandydował z list tego ugrupowania do rady powiatu. Głosów uzyskał niewiele, bo tylko 52.  A.Muszalak zasłabł na ulicy.

Jak nam potwierdził Robert Kornacki, rzecznik prasowy bełchatowskiego szpitala, został on 1 czerwca przyjęty na oddział anestezjologii i intensywnej terapii. Jest teraz chory a pani dyrektor na urlopie. Czy sytuacja żony miała wpływ na chorobę męża?

Tego oczywiście nie wiem, ale sprawa jest głośna. Zdaniem rozmówców jest to możliwe.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.