Polacy pracują tyle, że powinni zarabiać dwa razy więcej

Jesteśmy w szóstce najmniej zarabiających nacji. Jeżeli wynagrodzenia będą realnie wzrastać o trzy procent rocznie, to według wyliczeń przeciętnego Europejczyka dogonimy w …2044 roku.
Polacy pracują tyle, że powinni zarabiać dwa razy więcej

Zgodnie z najnowszymi danymi GUS z października, Polak przeciętnie zarabia 3900,49 złotych brutto miesięcznie. Według Eurostatu natomiast, w ubiegłym roku na rękę dostał niewiele ponad 7400 euro rocznie (wzięto pod uwagę opodatkowanie dla singla bez dziecka).

Mniejsze wynagrodzenia otrzymują tylko na Litwie, Łotwie i Węgrzech oraz w Bułgarii i Rumunii.

Eksperci wskazują, że wynagrodzenie zupełnie nie odpowiada sposobowi pracy Polaków. - "Jesteśmy jednym z trzech najciężej pracujących narodów na świecie" - podkreśla w Money.pl Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha. - "Ponieważ polscy pracodawcy nie są w stanie odpowiednio tego wycenić, wielu Polaków emigruje i za granicą otrzymuje pensje adekwatne do włożonej pracy."

Podobnego zdania jest prof. prof. Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych, badający polskie zarobki na tle Europy. "Nasze wynagrodzenia są mniej więcej dwukrotnie zaniżone w stosunku do wydajności, którą osiągamy. Jeśli pracodawcy nie zrozumieją, że muszą do niej dostosować wynagrodzenie, to w końcu zabraknie im ludzi do pracy."

Jeżeli wynagrodzenia będą realnie wzrastać o trzy procent rocznie, to według moich wyliczeń przeciętnego Europejczyka dogonimy w 2044 roku" - szacuje dla Money.pl prof. Kabaj.

- "Gdyby wzrost płac był szybszy, to znaczy następował w tempie pięciu procent rocznie, to stałoby się to już w 2031 roku, a przy siedmioprocentowym wzroście - nawet w 2026 roku."

Czytaj: Za 1,2 tys. zł, nie da się przeżyć

Jeśli chodzi o wysokość płacy minimalnej, najlepiej mają pracownicy w Luksemburgu, gdzie za pełen etat nie mogą zarabiać mniej niż 1921 euro miesięcznie. Prawie dziesięć razy mniej, bo w przeliczeniu niespełna 200 euro, płaca minimalna wyniosła w Bułgarii.

To porównywalne z wynikiem w Albanii. W Polsce wynagrodzenie minimalne wynosiło w 2014 roku równowartość 404 euro. Gdyby jednak wziąć pod uwagę koszty życia w poszczególnych krajach, to wciąż najlepiej pod tym względem mają mieszkańcy Luksemburga. Ich przewaga w tak zwanym parytecie siły nabywczej nad Belgią jest już jednak niższa, ze względu na panujący tam poziom cen.

Czytaj też: Opole: 213 pracowników zakładu pracy chronionej może stracić pracę

- "Płaca minimalna co prawda rośnie, ale nie zbliża się nawet do poziomu 50 procent średniego wynagrodzenia, który byłby satysfakcjonujący" - narzeka Piotr Szumlewicz z OPZZ. - "Ważne jednak, aby ten instrument wykorzystywać, bo bez płacy minimalnej pracodawcy mogliby stosować wyzysk wobec pracowników."

Kolejną ważną sprawą, która różnicuje Europejczyków, to poziom opodatkowania ich wynagrodzeń. Polscy pracownicy oddają państwu nieco ponad jedną trzecią w postaci podatku, składek ubezpieczeniowych i innych danin publicznych.

- "Tegoroczne obciążenia podatkowe w Polsce są jednymi z niższych w Europie" - mówił jednak w styczniu, niecałe dwa miesiące po objęciu stanowiska minister finansów Mateusz Szczurek, wywołując falę politycznych komentarzy.

W innych krajach jest to rzeczywiście jeszcze więcej. Ponad połowę swoich pensji do budżetu państwa oddają Belgowie. Niewiele mniej rzeczywiste obciążenie wynosi na Węgrzech, bo aż 49 procent.

Najbardziej łagodnym systemem podatkowym, co nie powinno być zaskoczeniem, mogą poszczycić się Malta i Cypr - tam państwo zabiera pracownikowi mniej niż 20 procent. Poniżej tej granicy znajduje się również nienależąca do Unii Europejskiej Szwajcaria, gdzie obciążenie wynosi 19,2 procent.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Podatek CIT powinien być liczony proporcjonalnie do dochodów firmy i rozpiętości płacy w firmie: max-min. Obecnie w Polsce ta rozpiętość szybko rośnie podczas gdy w sąsiednich Czechach - nie.

WK, 2014-10-30 11:19:55 odpowiedz

Nie jest źle!!. Przecież prezesi i spółka byłych państwowych firm które sa teraz spółkami skarbu państwa zarabiają po 200tys miesięcznie i wiecej. Uwłaszczyli sie na majatku społecznym i żerują ile wlezie. Coś umieją - nie, ale mają znajomości we władzy, a zwykli pracownicy i tak za nich zrobią wszy...stko. Nawet najgłupsze polecenia wykonają. Czyli zarabiamy razem b. dobrze. rozwiń

zrozpaczony, 2014-10-29 13:38:24 odpowiedz

To wina polityków! Jeżeli już od rządów AWS-u, a potem SLD lansowano nas jako rezerwuar "taniej siły roboczej", to nikt nie protestował. To dlaczego by pracodawcy mieliby myśleć o nas inaczej niż jako "mięsie roboczym"?

glews, 2014-10-29 11:03:42 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE