Powiatowy Urząd Pracy to przeżytek? "Ich utrzymywanie na tym poziomie jest bezcelowe"

Wtłoczone w samorządową hierarchię urzędy pracy tęsknią do czasów, gdy były częścią administracji państwowej. Wtedy nie miały problemu sztucznie podzielonego do terytorium powiatu rynku pracy. Czy należy dziś zlikwidować powiatowe urzędy pracy i stworzyć instytucje obejmujące większe terytorium? A może to WUP-y się nie sprawdzają?
Powiatowy Urząd Pracy to przeżytek? "Ich utrzymywanie na tym poziomie jest bezcelowe"
Reforma, która wtłoczyła urzędy pracy w samorządy raczej nie była dobrym rozwiązaniem? (fot.pupkolno.pl)

Od 15 lat na podstawie ustawy reformującej administrację publiczną powiatowe urzędy pracy podlegają starostom, a wojewódzkie – marszałkom. Wcześniej urzędy pracy były organami rządowej administracji specjalnej, podlegającymi Krajowemu Urzędowi Pracy i ministrowi właściwemu do spraw pracy. Wtedy było lepiej?

Powiatowy rynek pracy to nie rynek pracy?

- Instytucje rynku pracy są bardzo rozproszone pomiędzy różne szczeble samorządów. Ich kooperacja, współpraca w poziomie i pionie, zależy właściwie od chęci lub niechęci starostów, marszałków i dyrektorów – komentuje Grzegorz Sikorski, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Katowicach.

Jak dodaje Sikorski prawdziwym problemem jest też to, że rynek pracy już dawno wyszedł poza powiat. - Utrzymywanie urzędów pracy na poziomie powiatów jest bezcelowe – twierdzi dyrektor WUP.

O problemach związanych z przypisaniem urzędu pracy do powiatu mówi też Jerzy Kędziora, dyrektor PUP w Chorzowie i Przewodniczący Ogólnopolskiego Forum Dyrektorów Powiatowych Urzędów Pracy.

- Mamy w kraju 350 powiatowych urzędów pracy, czy to znaczy, że mamy 350 rynków pracy? W woj. śląskim mamy duże miasta - ponad 100 tysięczne jak np. Chorzów, Ruda Śląska, ale przedsiębiorcy, którzy przychodzą szukają przeogromnych rynków pracy, które skupiają kilkaset tysięcy osób a nawet jak nasza konurbacja - 2 mln ludzi. Niejednokrotnie więc musimy się spotykać w kilka urzędów, by realizować jeden projekt – mówi Jerzy Kędziora.

A może zlikwidować WUP?

Jak ocenia z perspektywy czasu, reforma, która wtłoczyła urzędy pracy w samorządy raczej nie była dobrym rozwiązaniem.

- W całym cywilizowanym świecie zagadnienia te są realizowane są przez państwo i państwowe agencje czy państwowe urzędy – zaznacza szef chorzowskiego PUP. – Przed reformą administracyjną z poziomu województwa można było koordynować projekty i to dawało jakiś efekt. Teraz owszem są wojewódzkie urzędy pracy, ale one codzienną obsługą bezrobotnych się nie zajmują. Może je zlikwidować a urzędników z WUP przesunąć do powiatowych urzędów? – zastanawia się Kędziora.

Artykuł powstał na bazie rozmów i paneli w trakcje konferencji SilesiaHR Trends 2015 w Katowicach.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (5)ZOBACZ WSZYSTKIE

Ubezp. zdrowotne płacone przez PUP kosztuje ok. 80 zł, a jak samemu chcesz sb je wykupić płacisz ok. 400zł/msc + wsteczne skłądki za okres nieubezpieczenia, a PRZECIEŻ KONSTYTUCJA GWARANTUJE BEZPŁATNĄ OPIEKĘ MEDYCZNĄ. Po co takie wzniosłe postanowienia w niej skoro nie są wdrażane w życie?... rozwiń

JaaWooR, 2016-01-01 17:28:27 odpowiedz

W dobie globalizacji PUP realizujący zdania szczebla ministerialnego, na rynku lokalnym jest " psem goniącym własny ogon" Zadłużone Starostwa pełniące rolę nadrzędną nad PUP jedynie przeszkadzają w realizacji misji do jakiej zostały powołane.Częstokroć wykorzystywane przez lokalne samorząd...y do finansowania subsydiowanych pracowników wykorzystywanych do granic możliwości, bez realizacji zakładanej efektywności zatrudnieniowej. Bez tzw"Policji pracy" obecna formuła nie ma sensu, to jedynie robienie miliardowych prezentów samorządom, dużym pracodawcom rozwiń

rado, 2015-10-09 20:41:11 odpowiedz

PUP to chory twór jak najbardziej do likwidacji. Oferta pracy na tzw. umowę zlecenie w biurze pracy to bezczelne, wielka pomyłka. Wyłącznie umowy o pracę powinny być oferowane. Zastanowić należałony się nad długością umowy i konsekwencjami dla firmy. nNa tą chwilę to firma tylko zatrudnia za "...;państwową kasę", czyli z naszych podatkó. A potem znowu nowy nabór i kolejni. rozwiń

Echo, 2015-10-09 17:20:38 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE