Powstanie tysiąc miejsc pracy dla Polaków?

  • Newseria.pl
  • 08-03-2013
  • drukuj
– Targi CeBIT to przede wszystkim okazja do rozmów na wysokim szczeblu, jednak podpisane kontrakty również są możliwe – twierdzi Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.
Powstanie tysiąc miejsc pracy dla Polaków?

Według jego ostrożnych szacunków, dzięki największej imprezie branży teleinformatycznej w ciągu dwóch lat może powstać ok. tysiąca nowych miejsc pracy dla młodych, kreatywnych Polaków.

Zdaniem Sławomira Majmana, branża ICT (technologii informatycznych i komunikacyjnych) jest jedną najbardziej obiecujących dla polskiej gospodarki. W ciągu najbliższych paru lat możemy się spodziewać kilkunastu inwestycji w ten sektor.

- W portfelu PAIiIZ mamy ponad 15 projektów związanych z informatyką i telekomunikacją - mówi Sławomir Majman.

- Projekty, które zakończyliśmy z sukcesem w ciągu ostatnich dwóch lat, dały około 4 tys. miejsc pracy. I to są same projekty teleinformatyczne, a nie te związane z centrami usług, które stworzyły firmy informatyczne. A więc jest to jedna z najbardziej obiecujących dziedzin w Polsce, w które inwestuje zagranica.

Jak podkreśla, w ciągu najbliższego pół roku możemy spodziewać się powstania kilkuset nowych miejsc pracy, utworzonych przez inwestorów zagranicznych w sektorze teleinformatyki programowania i usług zespolonych.

W tym kontekście nie do przecenienia jest rola takich imprez jak trwające w Hanowerze targi, których Polska jest w tym roku partnerem strategicznym.

- CeBIT ma ten wielki urok, że można nie przebijając się przez sekretarki, asystentów porozmawiać z szefami największych światowych korporacji - mówi Majman. - Rozmawiamy tu właśnie o nowych projektach inwestycyjnych. Myślę, że w perspektywie dwóch lat możemy mówić o kolejnym tysiącu miejsc pracy dla młodych, wykształconych Polaków.

Dzięki teleinformatycznym inwestycjom z CeBITu największą szansę, zdaniem Majmana, na rozwój mają ośrodki wyposażone w silne uczelnie informatyczne, np. Warszawa, Dolny i Górny Śląsk i Gdańsk.

Pracodawcami w tej branży są najczęściej firmy zagraniczne, które stanowią 70 proc. polskiej teleinformatyki. Pod względem rywalizacji o inwestycje głównym przeciwnikiem Polski jest Turcja.

- Ten polsko-turecki pojedynek chcemy wygrać. Między innymi temu służy udział Polski na CeBICIE - mówi prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

- Głównym zadaniem jest pokazanie takiej twarzy polskiej informatyki, której Europa, a przede wszystkim Niemcy, nie znają. Konkretne rozwiązania prezentują tutaj firmy, natomiast ten wielki wysiłek kilku polskich ministerstw ma służyć temu, by generalnie wizerunek Polski jako ważnego kraju na mapie europejskiej teleinformatyki zaczął istnieć, zaczął funkcjonować znacznie mocniej niż do tej pory - dodaje Sławomir Majman.

O dynamicznym rozwoju branży ICT w Polsce świadczy fakt, że przed kilkunastoma laty do udziału w CeBIT zgłosiło się jedynie osiem firm. Powód? Na targach nie mieliśmy czego zaprezentować. Obecnie w tych targach uczestniczy ok. 200 przedsiębiorstw.

- To jest demonstracja tego, jaką drogę odbyła polska gospodarka i polska teleinformatyka w ciągu tych ostatnich 15 lat - zauważa Majman.

Choć CeBIT jest okazją do nawiązania kontaktu z czołowymi przedstawicielami zagranicznych firm, to nie w każdym przypadku owocuje to od razu podpisaniem umowy.

- Małe i średnie przedsiębiorstwa na poprzednim CeBICIE podpisały umowy, szczególnie te przedsiębiorstwa pochodzące z Polski Wschodniej, uczestniczące w targach w ramach programu promocji Polski Wschodniej - mówi Majman.

- Natomiast jeżeli chodzi o duże firmy, to na pewno się nie podpisuje i nie negocjuje takich umów w ciągu kilku dni imprezy targowej. Tu się zaczyna rozmawiać, ale za to na bardzo wysokim szczeblu.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE