Praca: Samorządy coraz chętniej sięgają po więźniów

Już 42 proc. więźniów odsiadujących wyrok świadczy pracę. Można zrobić więcej - twierdzi NIK.
Praca: Samorządy coraz chętniej sięgają po więźniów
Na poczcie przy sortowaniu paczek, produkcji okien, mebli i remontach, a także jako kucharze w restauracjach czy opiekunowie w hospicjach - to niektóre z setek miejsc i zawodów, w jakich obecnie pracują więźniowie (fot.pixabay.com)

Na poczcie przy sortowaniu paczek, produkcji okien, mebli i remontach, a także jako kucharze w restauracjach czy opiekunowie w hospicjach - to niektóre z setek miejsc i zawodów, w jakich obecnie pracują więźniowie - informuje "Rzeczpospolita".

"Na tle innych krajów skuteczność zatrudniania skazanych jest stosunkowo wysoka. Pozytywnie oceniamy wysiłki Służby Więziennej w celu utrzymania i zdobycia nowych miejsc pracy dla skazanych" - mówi "Rzeczpospolitej" Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK. Izba zbadała zatrudnienie w latach 2014 - marzec 2016 r., kontrolując Centralny Zarząd Służby Więziennej, sześć okręgowych inspektoratów i 12 zakładów karnych i aresztów.

Na 72 tys. przebywających w tym czasie za kratami pracę odpłatną lub nie miało ok. 25 tys., czyli co trzeci. Według nowych danych pracujących więźniów jest już więcej.

"Na koniec lutego zatrudnienie miało 30,6 tys. osadzonych, czyli 42 proc. wszystkich" - mówi "Rzeczpospolitej" Elżbieta Krakowska, rzeczniczka dyrektora generalnego Służby Więziennej.

Jak pisze "Rz", wciąż największym pracodawcą jest Służba Więzienna - zatrudnia ok. 70 proc. pracujących skazanych - wielu przy remontach, w kuchniach czy pralniach.

Dziś chętniej sięgają po nich przedsiębiorcy i samorządy - czytamy w publikacji "Rz".

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Proszę o podanie informacji na temat wysokości zarobków owych niewolników oraz o losie ich zapłat za niewolniczą pracę! Kto jest beneficjentem ich wyzysku?! Bo podejrzewam, że jest to wyzysk zwłaszcza, że ich największym pracodawcą jest służba więzienna oraz samorządy! Uważam, że za pracę więźniów p...owinno się tyle samo płacić, co za pracę wszystkich pozostałych pracowników a zarobione przez więźniów pieniądze powinny być przeznaczone w pierwszej kolejności na pokrycie spowodowanych przez nich strat i wyrządzonych szkód, a w następnej kolejności na pokrycie kosztów ich utrzymania w więzieniach. Podejrzewam jednak, że zarobione pieniądze idą do kieszeni ... sorry do kasy służby więziennej oraz do kas samorządowych, gdzie są wykorzystywanie niekoniecznie na poprawę warunków w więziennictwie lub poprawę bytu lokalnych społeczności! Zaznaczam, że oczywiście mogę się mylić co do charakterów i postaw pracowników służb więziennych i/lub działaczy samorządowych. Wszak wszyscy znamy ich niezłomność i krystaliczne charaktery! Jeśli tak jest, że się mylę, to proszę o wyjaśnienie owych kwestii i przedstawienie stosownych faktów na forum. Jeśli jednak jest tak, jak napisałem, to zarówno służby więzienne jak i samorządy uzyskują nienależne i nieuprawnione przychody a utrzymanie więźniów w dalszym ciągu spoczywa na brakach podatników czyli nas wszystkich! Pamiętamy sytuację z PRL-u, gdzie żołnierze służby zasadniczej stanowili darmową siłę roboczą wykorzystywaną nie tylko wyłącznie do wzmocnienia siły obronnej i ofensywnej Ojczyzny, ale też często do polepszenia warunków życia kadry oficerskiej! Podejrzewam, że z pracą więźniów może być podobnie i pod zasłonką pożytecznych działań resocjalizacyjnych jest czysty wyzysk i pospolite złodziejstwo! Niech mi tylko nikt nie wyskakuje z bredniami, że mam omamy i być może jakieś „głosy” słyszę, bo w kraju, gdzie sędzia niezawisłego sądu wykorzystuje do prywatnych swoich celów, jako chłopców na posyłki podległych sobie pracowników, wszystko jest jak najbardziej możliwe!!! O sędziach kleptomanach nie będę się rozwodził. Czekam na dłuższy artykuł rozjaśniający! rozwiń

Więcej światła!, 2017-03-29 11:06:15 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE