Praca w administracji publicznej: Urzędnicy kiepsko oceniają swoich szefów

• Szefowie korporacji wypadają lepiej w oczach pracowników niż dyrektorzy w sektorach publicznych.
• Urzędnicy często nie czują, aby ich przełożeni sprawiedliwie ich oceniali i dzielili pracę po równo.
• Dyrektorzy w sektorach publicznych rzadziej też wykazują chęć dzielenia się wiedzą z podwładnymi.
Praca w administracji publicznej: Urzędnicy kiepsko oceniają swoich szefów
Urzędnicy często nie czują się sprawiedliwie oceniani przez szefów. (fot. Fotolia)

Pracownicy znacznie lepiej oceniają swoich przełożonych w prywatnych firmach niż w sektorze publicznym. Ci pierwsi dbają o atmosferę w pracy i są bardziej komunikatywni, tymczasem urzędnicy - w raporcie przeprowadzonym przez Główną Szkołę Handlową – rzadziej deklarują, aby ich przełożeni radzili sobie z konfliktami i osobami psującymi atmosferę w pracy.

Jak pisze „Dziennik Gazeta Prawna”, urzędnicy mają dodatkowo ten problem, że choć administracja publiczna wiąże się z pewną stabilizacją, to trudniej jest urzędnikowi zmienić pracę.

Profesor Krzysztof Kiciński, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego i były wiceprzewodniczący Rady Służby Cywilnej podkreśla na łamach dziennika, że urzędnikowi trudniej jest się przenieść do innego urzędu, bo często ciągnie się za nim opinia o tym, jakie miał relacje z szefem.

Z raportu wynika również, że urzędnicy rzadziej niż pracownicy firm prywatnych deklarują, aby ich szefowie dbali o to, by urząd realizował swoje cele. Dodatkowo szefowie w urzędach często informują swoich pracowników o prowadzonych szkoleniach, ale nie skupiają się na przekazaniu im faktycznej wiedzy od siebie.

Czytaj też: Nowe zasady wydawania świadectwa pracy już obowiązują

Pracownicy sektora prywatnego wskazują też częściej od urzędników, że są sprawiedliwie oceniani i praca jest sprawiedliwie dzielona między poszczególne osoby. 

- Urzędnik niezależnie od tego, czy jest dobry, czy też słaby, zachowa swoje stanowisko. Różnica będzie tylko taka, że ten lepszy będzie otrzymywał więcej i bardziej skomplikowanych spraw – mówi na łamach „DGP” dr Stefan Płażek, adwokat, adiunkt z Katedry Prawa Samorządowego UJ.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

Oczywiście, glównie dlatego, że stanowiska urzędnicze są obsadzane według negatywnej selekcji... główni szefowie są przynoszeni w teczkach i nie grzeszą mądrością (nikt tego nie weryfikuje- ważne że swój) a on przecież mądrych kierowników nie powoła, bo jak by przy nich wyglądał? No i tak się ...ciągnie głupota i tępota a ci obdarzeni inteligencją, kreatywni ... wykonują nakazane głupoty i udają że czarne jest białe, aby przetrwać ! Gdyby to zmienić - nasz kraj szybko stanąłby na nogi, bez względu na opcje rządząco zakłócające :-( rozwiń

eva, 2017-01-09 09:12:36 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE