Praca za seks w pogotowiu

  • Przegląd prasy/Gazeta Krakowska
  • 15-03-2011
  • drukuj
Wojewoda Małopolski Stanisław Kracik wyśle swoich urzędników do pogotowia w Krzeszowicach, by zbadali sprawę skandalu obyczajowego.
Praca za seks w pogotowiu

Według pracowników, szef jednej z podstacji załatwiał swoim kochankom i przyjaciółkom więcej płatnych dyżurów – informuje „Gazeta Krakowska”. Kracik podkreśla, że z takimi sprawami trzeba się rozprawiać szybko. - Jako burmistrz Niepołomic, miałem podobny przypadek. Chodziło o sprawy damsko-męskie, wożenie się karetkami do domu. Zwolniłem ich wszystkich w tydzień - dodaje.

Aferą zajęło się Centralne Biuro Antykorupcyjne oraz prokuratura. Zbadanie grafików dyżurów zleci też wojewoda. - Trzeba to skontrolować - mówi Stanisław Kracik.

Pracownicy pogotowia potwierdzili, że kobiety zaprzyjaźnione z szefem podstacji dostawały po 30 dyżurów w miesiącu, inne osoby - po 6-8. A każdy dyżur jest płatny 240 zł.

W tym tygodniu śledczy obejrzą m.in. pendrive ze zdjęciami erotycznymi pracownic pogotowia oraz zapoznają się z materiałami z postępowania wewnętrznego pogotowia – podaje „Gazeta Krakowska”.

 

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

u nas w kraju seksu coraz wiecej bo mamony corac mniej, nie tylko!

boa, 2011-03-16 09:46:46 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE