Pracodawcy nie są zadowoleni z urzędów pracy

Pracodawcy RP podsumowali 2012 r., także w kwestii inwestycji w infrastrukturę, ochrony zdrowia, walki z bezrobociem i polityki prorodzinnej. Co z tego wynika?

Pracodawcy RP w prognozach dotyczących 2012 r. podkreślali, że utrzymanie relatywnie dobrych wskaźników makroekonomicznych będzie możliwe pod warunkiem wprowadzenia zmian w otoczeniu prawnym biznesu, które zwiększą konkurencyjność naszej gospodarki.  

Postulat Organizacji nie został spełniony, co w połączeniu z niekorzystną sytuacją w otoczeniu zewnętrznym przełożyło się na słabe wyniki gospodarcze.

Jak donosza Pracodawcy RP ustawa budżetowa na rok 2012 była budowana na podstawie prognozy, zgodnie z którą dynamika PKB miała wynieść 2,5%, a stopa bezrobocia na koniec roku - 12,3%. Nasza gospodarka w I, II i III kwartale urosła odpowiednio o: 3,6%, 2,3% i 1,4%. Jak widać, w każdym kolejnym kwartale gospodarka hamuje i nic nie wskazuje na to, aby nagle miał zostać wciśnięty pedał gazu. W ziszczenie się rządowej prognozy na ten rok nikt nie wierzy, a kolejne 12 miesięcy będzie jeszcze trudniejszym okresem.

Bezrobocie na koniec listopada osiągnęło 12,9% i na koniec roku zapewne będzie oscylować wokół 13,5%.

- Sytuacja na rynku pracy robi się więc bardzo trudna. Przyczynił się do tego sam rząd. Przypomnijmy bowiem, że od lutego 2012 r. o 2 pkt proc. wzrósł wymiar składki rentowej po stronie pracodawców. Mieliśmy więc do czynienia z ewidentnym podniesieniem pozapłacowych kosztów pracy, co w połączeniu z osłabieniem koniunktury gospodarczej musiało doprowadzić do wzrostu bezrobocia, które jeszcze w listopadzie 2011 roku wynosiło 12,1%, a rok później 12,9% - informują Pracodawcy RP.

Jak donoszą Polska gospodarka wpadła w błędne koło. Pogarszająca się sytuacja na rynku pracy wpłynęła na zmniejszenie skłonności Polaków do wydawania pieniędzy. Ponadto tempo wzrostu płac przestało nadążać za inflacją. W efekcie dynamika konsumpcji osłabła, co z kolei przełożyło się na rozczarowujące dane dotyczące wzrostu PKB.

- Oczywiście w znacznym stopniu na polską gospodarkę oddziałuje też sytuacja w naszym otoczeniu zewnętrznym, na które rząd nie ma wpływu. Nic nie stało jednak na przeszkodzie temu, aby ułatwiać krajowym przedsiębiorcom prowadzenie działalności gospodarczej i konkurowanie na globalnym rynku - informują Pracodawcy RP.

Przez cały 2012 rok Pracodawcy RP postulowali uelastycznienie prawa pracy, tak aby zarządzanie kadrą mogło odbywać się w sposób przystający do warunków gospodarki rynkowej. Rozmowy i negocjacje na ten temat trwały prawie cały rok.

Dnia 13 grudnia 2012 r. Minister Pracy i Polityki Społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawił projekt nowelizacji, która uelastycznia kodeksowe przepisy o czasie pracy. Pracodawcy RP przyjęli ją z dużą satysfakcją, ponieważ wprowadza ona na stałe pozytywne rozwiązania z tzw. ustawy antykryzysowej - 12-miesięczne okresy rozliczeniowe oraz ruchomy czas pracy.

Kolejne dane dotyczące poziomu bezrobocia w drugiej połowie roku wskazywały na konieczność uruchomienia środków Funduszu Pracy i skierowania ich na aktywne formy walki z bezrobociem.

- Kuriozalna jest sytuacja, w której bezrobocie rośnie, a kilka miliardów złotych przeznaczonych na walkę z tym zjawiskiem leży „zamrożone", obniżając wskaźniki zadłużenia kraju. Lipcowa decyzja o uruchomieniu 500 mln zł z Funduszu to kropla w morzu potrzeb - informują Pracodawcy RP.

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

ZOBACZ TAKŻE